Narkotykowa wpadka małopolskich bandytów

Czterech gangsterów związanych z grupą Kazimierza J. ps. "Prezes" zatrzymała krakowska policja.

Alicja

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

1583
Czterech gangsterów związanych z grupą Kazimierza J. ps. "Prezes" zatrzymała krakowska policja.. Są podejrzani o rozprowadzanie narkotyków w Małopolsce i na Śląsku. Całą czwórkę nad ranem zatrzymali policjanci z CBŚ. Zaskoczonych przestępców zabrali z domów. Nie stawiali oporu. U jednego z nich znaleziono pół kilograma amfetaminy. Według prokuratury wszyscy zajmowali się rozprowadzaniem narkotyków. Udało się ich zatrzymać dzięki zeznaniom świadka koronnego, który wskazał, ze podejrzani, mimo rozbicia trzonu grupy, nadal prowadzą narkotykowe interesy gangu. Prokuratura wystąpi o tymczasowe aresztowanie całej czwórki. Gang "Prezesa" był jedną z najgroźniejszych zorganizowanych grup przestępczych, działających w ostatnich latach na południu Polski. Na ławie oskarżonych zasiadło już ponad 50 osób, w tym boss gangu Kazimierz J. ps. "Prezes". Policjanci w trakcie zatrzymań znaleźli pokaźny arsenał broni. Grupa zajmowała się przede wszystkim obrotem narkotykami na wielką skalę. Przestępcy przemycali z Europy Zachodniej amfetaminę, haszysz, ecstasy czy heroinę, którą później rozprowadzali na Śląsku i w Małopolsce. Potrafili wykraść jednej z belgijskich grup przestępczych urządzenia do produkcji tabletek ecstasy wraz z recepturami i komponentami. Gangsterzy czerpali jednak także dochody z prostytucji, rozbojów i wymuszeń oraz porwań. Uprowadzili też 17-letniego syna małopolskiego cukiernika. Ojciec za jego uwolnienie musiał zapłacić solidny okup. I właśnie ta sprawa stała się początkiem końca gangu. Policjanci poszli bowiem tropem porywaczy i odkryli całą przestępcza strukturę.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Jak zwykle pazernosc gubi a dalej to juz po nitce do klebka...Heh
Anonim (niezweryfikowany)

potrafili wykrasc belgijskie maszyny do produkcji xtc _ uu to musialo byc zajebiste
Anonim (niezweryfikowany)

to w koncu kto zaopatruje europe w emafe i tabletki? Polska czy holandia i belgia?
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

OKiej, zaczne od tego ze teraz mam 18 lat. Moja przygoda z narkotykami zaczela sie niemal dokladnie dwa lata temu. Zaczelo

sie od marichuany i (prawie) na tym skonczylo (prawie, bo teraz eksperymentuye z xtc) ale to jest niewazne. Chcialem opisac

swoj pierwszy raz z konopia, dziewiczy rejs, rozprawiczenie i w ogole wkroczenie na poziom pierwszy wtajemnczenia

narkotykowego.


Bylo to miedzy wrzesniem a pazdziernikiem roq 1999, druga klasa LO, w sumie zreszta `najlepsza`, bo mozna powiedziec ze

  • Bad trip
  • Marihuana

Nastawienie psychiczne: Dobre. Okoliczności: W parku z kolegą. Oczekiwania: Na pewno nie „bad trip” ;)

Rano, wraz z kolegą, na potrzebę trip raporta nazwijmy go „R”, udaliśmy się po temat. Jest około godzina 19, idziemy wraz z naszą zdobyczą do parku gdzie zazwyczaj nikogo nie ma gdyż o tej porze jest ciemno i nikt się nie kręci. R wyciąga pakunek zawinięty w sreberko i kruszy w crusherze, razem z nim nie mogę się doczekać aż już zapalimy. R zanim zaczął kręcić spliffa ze sztuki palenia, włączył muzykę, spokojną, jakiś chilloutowa składanka na YouTubie.

  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Jechałam z X , on to pali nałogowo i spytał się czy palę z nim, ja na to że czemu nie i że tak chcę , a on że maks 2 buchy a ja pomyślałam że co to 2 buchy , tak więc ... miejsce: miasto, przystanek, dużo ludzi

Zaczynamy ...

Jako, że X skręcił jointa i rozpalił, byłam już mega podjarana i chciałam zobaczyć jak to będzie ... biorę 1 bucha słabego i zaraz drugiego. Czuję, że coś dzieje się w środku mnie patrzę na X i widzę jak pali a zaraz podaje mi ..  pomyślałam skoro daje czemu nie... wzięłam kolejne 2 i tutaj już poczułam coś nie tak ... próbowałam odwrócić uwagę od mojego stanu i skapiałam uwage na wszystkim dookoła.. X dopalił i ruszyliśmy (wszystko działo się na przystanku). 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Własny dom z pozytywnym nastrojem

Zjedzenie acodinka było po eraz kolejny decyzją spontaniczą którą zdeterminowała nuda, zadaje sobie pytanie czy już jestem uzależnionym ćpunem czy tylko osobą która lubi spędzać kreatywnie czas, jednak po zjedzeniu całej paczki trudne pytania odeszły w niepamięć, zjadłem całe świństwo o godzinie 21:00 podczas tripa towarzyszy mi astralnie znajoma którą nazwę E.

Sumienie jednak po zjedzeniu nadal przez chwilę nie dawało mi spokoju "znów ćpunie jeden zamiast narysować coś ładnego na portfolio to bawisz się w jednodniowego turystę, ty chory pojebie..."