Alkoholik może stracić prawo jazdy

Jesteś uzależniony od alkoholu, możesz stracić prawo jazdy.

a.

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

2862
Jesteś uzależniony od alkoholu, możesz stracić prawo jazdy. To nowy pomysł krakowskiej prokuratury na walkę z pijanymi kierowcami. Jak udało nam się ustalić, prokuratorzy mają szukać takich osób przy okazji prowadzonych przez siebie innych spraw. Jak powiedział w rozmowie z reporterem RMF prokurator Piotr Kosmaty, w takiej sytuacji sprawdzane jest po pierwsze czy człowiek jest uzależniony. Jeżeli jest, sprawdza się, czy ma prawo jazdy. Jeżeli posiada taki dokument, prokuratura występuje zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym do prezydenta miasta lub starosty o wydanie decyzji o cofnięciu uprawnienia do prowadzenia pojazdu. Oznacza to, że nawet jeśli dana osoba nie jechała pod wpływem alkoholu, i tak może stracić prawo jazdy. Wniosek o odebranie prawa jazdy, poparty będzie oczywiście szczegółowymi badaniami lekarskimi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

alkoholizm to choroba, którą powinno sie leczyć ... a na zdowy rozum - kto się pójdzie leczyć jeśli w nagrode zabiorą mu prawko?
Anonim (niezweryfikowany)

Hulajnogą i rowerem też nie będzie można jeździć?
Armageddon (niezweryfikowany)

To dyskryminacja. W najlepszym wypadku. Alkoholizm jest chorobą dożywotnią tak więc prawko też odebrane zostanie na całe życie. Jakim prawem? Alkoholizm jako choroba nie upośledza prowadzenia pojazdem. Bycie alkoholikiem nie oznacza jeszcze bycia pijanym. Całe mnóstwo ludzi jet alkoholikami, którzy od lat nie tknęli alkoholu. To zaiste wielce motywujące takich ludzi prawo. Nie dość, że nigdy sobie nie wypiją to jeszcze muszą się męczyć jakby to właśnie zrobili ://
Anonim (niezweryfikowany)

No to prokuratorom - alkoholikom zabronić wykonywania zawodu. Pewnie Trybunał Konstytucyjny uzna pomysł tych "krakusów" za niezgodny z Konstytucją. Nawet gdyby ten przepis wszedł w życie to i tak w Strasburgu sprawa byłaby wygrana na rzecz alkoholika.
Anonim (niezweryfikowany)

CO TO ZA DEBIL WYMYSLIŁ ŚMIAĆ SIĘ CHCE JEGO TRZEBA WYSŁAĆ ŻEBY SOBIE GŁOWĘ ZBADAŁ
Zajawki z NeuroGroove
  • 5F-PB-22
  • Przeżycie mistyczne

Japao... Japao... Ja po Japao... Nie mogę przestać tego mówić. Uwielbiam ten stan - skuty jak dzika szmata do tego stopnia że chodzę po gigantycznych lokacjach pełnych szczegółów i znaczenia powtarzając pod nosem wyrazy bez znaczenia. Tym razem załączyło mi się Japao. Można powiedzieć że zauroczyłem się w tym słowie. JAPAO. :D :3

  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Nastawienie pozytywne i zbliżające się wakacje.

 

Godzina: 16:00

Razem z ziomkiem wychodzę ze szkoły wszystko ogarnialiśmy i ruszamy do lasku. Słonecznie, byłem wtedy jeszcze początkujący jeżeli chodzi o MJ, worek dosyć dobry pachnie na kilometr.

Godzina: około 17:00

Nakówam 1 lufę palę palę, i po chwili wjazd na głowę, nawet miło było na początku ale jak zajaraliśmy jeszcze lufę nie wiedziałem co jest pięć. Pamiętam że stałem i jakbym zasnął na stojąco, strasznie mnie zmuliło. Posiedziałem jeszcze trochę z kumplem i poszedłem w stronę przystanku.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Bardzo zły stan psychiczny spowodowany wielomiesięcznym stresem w firmie.

Moja waga to 92 kg, wzrost: 176 cm.

Mieszanka: głównie DXM, Cloranxen (aby uspokoić lęki), po kilku dniach doszedł THC.

Czas: tu mam problem z określeniem czasu z powodu bardzo mocnego haju więc starałem się opisać czas ogólnie.

A więc po kolei...

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.

Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.