Polska walczy o dobre imię wódki

Polska opuszczona przez sojuszników w unijnej wojnie o wódkę.

a.

Kategorie

Źródło

RMF FM

Odsłony

854
Polska opuszczona przez sojuszników w unijnej wojnie o wódkę. Naszym przedstawicielom najprawdopodobniej nie uda się przeforsować propozycji, by wódką nazywać tylko alkohol produkowany z ziemniaków czy zboża. Decyzja zapadnie pojutrze na spotkaniu unijnych ministrów rolnictwa. Szwedzi, którzy jeszcze niedawno byli największymi sojusznikami Polski, opuścili nas, ponieważ stwierdzili, że nowa propozycja kompromisu jest korzystniejsza dla producentów wódki, niż obecne rozwiązania. Obecnie wódkę można produkować z każdego surowca rolnego i nie trzeba tego zaznaczać na etykiecie. Propozycja kompromisu wprowadzi na europejskie półki sklepowe dwie kategorie alkoholu. Producenci tradycyjnej wódki ze zboża, ziemniaków i melasy nie będą musieli zaznaczać z czego wyprodukowali alkohol. Obowiązkowa informacja będzie musiała natomiast znaleźć się na wódkach powstałych z owoców, np. z odpadów winogronowych czy bananów. Polska najprawdopodobniej zaakceptuje ten ogólny kompromis, ale z pewnym wyjątkiem. Nasi przedstawiciele zaproponują, by wódkę z owoców nazywać owocowym napojem spirytusowym.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

co za roznica z czego produkowany, etanol to etanol. plska hipokryzja...
Anonim (niezweryfikowany)

No, różnica jest. A co powiesz na ganje naturalnie rosnącą a ganje wyhodowaną w szafie z polskich warunkach? No przecież co za różnica, i to ma THC i to ma też THC..
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie w bloku.Sobotni ranek. Grudzień. Dużo czasu. Myśl o zapaleniu dla relaksu.

Z góry uprzedzam, że nikt nie uwierzy w to co jest poniżej napisane. W ogóle to nic w życiu ani nie piłem ani nie ćpałem ani nie jarałem. Wszystko sobie ubzdurałem i nic podobnego się nie wydarzyło, a nawet jeśli to dawno i nie prawda. A ja jestem tylko waszym wyobrażeniem i kto to widział żeby jaranie MJ dawało takie skutki. Więc jak macie zgłaszać itd. to darujcie sobie dalszą lekturę.

T+00: Wyciągam lufkę, zapalam świece, bo ma większy ogień od zapalniczki. Smaże szkiełko dokładnie z jednej strony, z drugiej, czekam aż wystygnie odwracam tyłem do przodu i ten sam zabieg.

  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • LSD
  • LSD-25

W środku nocy wpadłem na pomysł zjedzenia trzech kartonów. Chciałem by był to trip, który będzie terapeutyczny w kontekście nadużywania alkoholu.

Słowem wstępu

Okej. Bardzo potrzebuję to napisać.

Jest chwila przed 16, mam otwarty nowy plik tekstowy, siedzę w pokoju przed laptopem i postaram się oddać jak najwierniej w tekście fale energii, które przepłynęły dzisiejszej nocy przez mój mózg, a także całe ciało. Świat jest jeszcze trochę wyostrzony, jasny. Litery przybierają charakterystyczny – psychodeliczny kształt. Jeszcze trzyma.

 

  • 25C-NBOMe
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Brak.

Spotkałem się z Panienką o godzinie 20:00, wspólnie ruszyliśmy alejami po czym gdzieś w trakcie tej polożyliśmy w buzi blotter.

Przeszliśmy kawałek od momentu zapodania substancji w międzyczasie rozkoszując się kwaskawym smakiem i efektem znieczulenia twarzy jak u dentysty. Tak o to rozmawiając i ekscytując się wyczekiwaniem na efekt od centrum miasta zaszliśmy na park po upływie jakiś 40 minut, tam już zrobiło się dobrze.

  • Grzyby halucynogenne

Czas: Jesień 2004.

Miejsce: Kraków.

Ilość: 40 naprawdę małych "krasnalskich czapek".