Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 2,5 godziny.
Muzyka towarzysząca przeżyciu: A tribute to Amethystium: https://youtu.be/U9jAIXJW_IA
Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.
Rok szkolny trzej młodzi mieszkańcy Środy Śląskiej przywitali w poniedziałek w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Prokuratura oskarżyła ich o handel i posiadanie narkotyków.
Rok szkolny trzej młodzi mieszkańcy Środy Śląskiej przywitali w poniedziałek w Sądzie Okręgowym we Wrocławiu. Prokuratura oskarżyła ich o handel i posiadanie narkotyków. Prokurator oskarżył 18-letniego Damiana J. o to, że od listopada ubiegłego roku do lutego sprzedał kolegom łącznie 1,81 g marihuany, a 18-letniego Mateusza S. i 17-letniego Piotra Ch. o posiadanie 1 g i 0,21 g tego narkotyku. Dla tych, których złapano ze skrętami, oskarżyciel wnioskował kary więzienia w zawieszeniu (rok dla jednego i 10 miesięcy dla drugiego), a dla dilera - trzech lat więzienia i 1500 zł grzywny. Młodzieńcy przyznali się i zapewnili, że do narkotyków nie wrócą. Sąd wydał wyrok bardziej wychowawczy niż surowy. Uznał, że wszyscy oskarżeni dopuścili się czynu mniejszej wagi, bowiem posiadane i sprzedawane ilości substancji odurzających były znikome. Posiadaczom umorzył sprawę, wyznaczając okres próby na dwa lata, a głównego sprawcę skazał na rok w zawieszeniu na lat pięć. Wszystkich oddał pod dozór kuratora. Sędzia Witold Firkowicz w uzasadnieniu wyroku mówił:
- Uleganie modzie palenia marihuany jest niebezpieczne, wszyscy oskarżeni muszą być wychowywani, by nie powtórzyli swoich błędów. Wejście w świat narkotyków jest groźniejsze od sądu - te słowa sędzia skierował do oskarżonego o sprzedaż. - To też uzależnienie od ludzi, którzy sprzedają narkotyki i żądają, aby od nich kupować. Oni potrafią nawet zabić. Wyrok nie jest prawomocny.
Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.
Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 2,5 godziny.
Muzyka towarzysząca przeżyciu: A tribute to Amethystium: https://youtu.be/U9jAIXJW_IA
Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.
U mnie w domu na wsi, na tarasie przed ogrodem. Towarzyszył mi mój chłopak jako tripsitter. Nastrój: pozytywny. Ogólne zaciekawienie i fascynacja tym, co się zaraz wydarzy
To było piękne, słoneczne popołudnie. Praktycznie przeddzień lata, wiosna w pełnym rozkwicie. Dookoła mnie zieleń bujnie rosnąca w moim ogrodzie i ja - dopiero co zerwawszy świeże grzyby z growkitu. Miałem pewne obawy, czy uda mi się wyhodować je prawidłowo, bo czytałem o doświadczeniach innych użytkowników i często przejewiał się motyw pleśni w growboxie, więc spodziewałem się, że za pierwszym razem może mi się nie udać.
Cięzko było mi się zabrać za pisanie tego TR ponieważ ajałaskowe doświadczenie jescze do tej pory nie zostało przezemnie ogarnione. Być może ogarnięte nie zostanie jeszcze przez długi czas. Może nie stanie się to nigdy. Z tego względu robie to pare dni po całym wydarzeniu, kiedy jeszcze nie zostało ono zatarte w mojej szwankującej pamieci.
Przed wjebaniem piguł byłem nieco zestresowany, bo to mój pierwszy raz z pseudoefką i nie wiedziałem czego się mogę w praktyce spodziewać. Oprócz tego wszystko było w najlepszym porządku.
Siema dziwki i dilerzy! Dziś podzielę się z wami tym jakie wrażenia wywołała na mnie pseudoefedryna. To pierwszy raz kiedy jej spróbowałem, sporo o tym wcześniej czytałem. Zarówno samej teorii, jak i raportów innych użytkowników i muszę przyznać, że zaciekawiło mnie jej działanie. Mniejsza o to, cały mój dzisiejszy dzień wyglądał mniej więcej tak:
Komentarze