Chcieli zrobić największego skręta na świecie

Francuscy policjanci dokonali niezwykłej konfiskaty - w ich ręce wpadł 80-centymetrowy joint.

syncro

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

4156
Francuscy policjanci dokonali niezwykłej konfiskaty - w ich ręce wpadł 80-centymetrowy joint. Jego właściciele twierdzą, iż chcieli pobić światowy rekord w paleniu najdłuższego skręta z marihuany; rekordowy skręt miał 1,12 metra długości. Do zdarzenia doszło w tym tygodniu w Gerardmer, na wschodzie Francji. Żandarmi najpierw zatrzymali nieletniego, który miał przy sobie 110 gramów narkotyku. Młodocianemu został przydzielony kurator, a ten doprowadził policję do jego trzech kolegów, wśród których znalazł się właściciel skręta-giganta. - Ci młodzi ludzie chcieli wyprodukować jointa o długości 1,12 metra, aby pobić światowy rekord w tej dyscyplinie. Nie wiadomo, skąd wziął się ten pomysł - tłumaczył jeden z żandarmów. Wiadomo, że rekordu już nie pobiją - wszyscy staną przed sądem za posiadanie nielegalnych substancji.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

czopd pork (niezweryfikowany)

to się nazywa właśnie krzywa faza
Anonim (niezweryfikowany)

co jak co ale faze to se dobra wkrecili.ciekawe gdzie to jest napisane ze najdluzszy lolek mial 1,12m.
gonkabezogonka (niezweryfikowany)

niezla wakacyjna zajawka... tylko lipen ze dali sie zlapac...zandarmom..gdzie oni to krecili??? na promenadzie??
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Pierwszy raz
  • Psylocybina

Las łąka i chatka nad stawem.

Luty 2020 , poniedziałek tuż po sobotniej studniówce, zerkam na telefon wiatr i brak optymistycznych prognoz.

Lecz to nie prognoza pogody trzyma mnie w napięciu, to myśl o tym dniu na, który czekałem.

Pierwsze doświadczenie psychodeliczne, a role główne grają PsilocybeCubensisMexican wyhodowane z growboxa.

Ta myśl, doświadczenie tego co inni opisywali, a jednocześnie obawa, mimo to pierwsze skrzypce grała ekscytacja na nowe doświadczenie .

  • Marihuana


Substancja:LSD-25 pod postacią małego kartonika z nadrukiem

(kot z Alicji w krainę czarów).

Jestem mężczyzną, wiek: 21 lat, waga: 81kg.

Doświadczenie: konopie: prawie codziennie od 5 lat, DXM -

kilkanaście razy, grzybki: kilka razy, meskalina - kilka razy

(w bardzo małych dawkach), amfetamina: kilka razy, LSD - 1 raz

zjadłem 0,5 kartonika, ale wypiłem do tego 6 piw, więc moje

doświadczenie z kwasem zostało zatarte przez katatoniczne

zejście alkoholowe:(.


  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Nie wiem czego oczekiwać, pozytywne nastawienie na dobre przeżycie(?), załatwiony kumpel do tripsitu. Pogoda średnia - zachmurzone i mokre, ale nie pada.

Był to mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychotropami i tak zlansował mi mózg, że nie mam słów.

 

Zacznijmy od początku, godzina koło 13. Wyjeżdżamy z kumplem spod centrum handlowego gdzie kupiliśmy sobie ulubioną potrawę na później - gdybym zgłodniał. Kurczak w specyficznym, dość kwaśnym sosie. Kolega prowadzi. Jedziemy gdzieś nad pobliskie jezioro. Wkładam karton pod język.

T: 0:00 - godz. 13

Jedziemy nad jezioro. Nic szczególnego. Trzymam karton bez smaku pod językiem. Czekam aż coś się wydarzy.

T: 0:10

  • LSD-25
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pierwszy raz

Miejsce: Dom rodzinny na wsi otoczonej polami, lasami i łąkami, Czas: Równonoc wiosenna, Nastawienie: ciekawskie :)

Podczas jednego z festiwali trafił w moje ręce malutki kartonik, podobno 140µg LSD... słyszałem, że psylocybina i lsd mają tolerancję krzyżową więc postanowiłem zachować tą drugą na inną okazję... coś mi podpowiedziało, że Kwas będzie idealną substancją na powitanie wiosny i okazało się, że przywitaliśmy się w sposób tak interesujący, że musiałem to opisać... no to lecimy: