Walka z dopalaczami. Sanepid testuje nową broń na Woodstocku

W czasie tegorocznego Przystanku Woodstock gorzowski sanepid testować będzie nowe narzędzie w walce z dopalaczami - spektrometr optyczny. Jeśli urządzenie spełni oczekiwania, na stałe zagości w arsenale sanepidu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Malwina Aurelia Atras

Odsłony

1554

W czasie tegorocznego Przystanku Woodstock gorzowski sanepid testować będzie nowe narzędzie w walce z dopalaczami - spektrometr optyczny. Jeśli urządzenie spełni oczekiwania, na stałe zagości w arsenale sanepidu.

Kampania "Lubuskie bez dopalaczy" już się rozpoczęła. Teraz jednak zdecydowanie przyspieszyła. Twarzą kampanii jest młody żużlowiec Bartek Zmarzlik. Pierwsze emisje przygotowanego spotu reklamowego pojawią się na Przystanku Woodstock. Planowane są również emisje reklamy w kinach, przed filmami. Kampania będzie również kontynuowana w szkołach.

- Trzeba podjąć działania, które wesprą policję. My chcemy wyjść szczególnie do młodzieży z kampanią informacyjną i edukacyjną. Może to dłużej trwa, ale na pewno przynosi dobre efekty. Już od sierpnia zaczną się spotkania z dyrektorami szkół. Chcemy, aby w ramach lekcji wychowawczych informować i edukować o skutkach prawnych i zdrowotnych zażywania narkotyków. Rozmawiać chcemy nie tylko z młodzieżą, ale również z ich rodzicami i pedagogami. Współpracujemy także z policją i z sanepidem - mówi Katarzyna Osos, wojewoda lubuski.

W walce z dopalaczami ma pomóc wyposażenie sanepidu w spektrometr optyczny, który wykrywa zakazane substancje. Urządzenie zostało wypożyczone na czas Przystanku Woodstock w Kostrzynie i właśnie tam będzie testowane. Jeśli się sprawdzi, wojewoda rozważy zakup spektrometru. Jego koszt to około 100-150 tys. zł.

- W urządzenie wgrana jest baza zawierająca wzorce substancji, o których wiadomo, że są narkotykami lub dopalaczami. Jest ona stale uzupełniana. Jeśli w badanej próbce wykryte zostaną jakieś nielegalne lub szkodliwe substancje, na wyświetlaczu pojawi się ich nazwa - mówi Dorota Konaszczuk z gorzowskiego sanepidu.

Zajmuje to mniej niż minutę. Badanej substancji nie trzeba wyjmować z opakowania.

- To bardzo ułatwi nam pracę. Już w czasie zatrzymania osoby posiadającej substancje niewiadomego pochodzenia będziemy mogli poddać je badaniu i od razu dowiemy się, czy daną osobą powinna zająć się policja. Od razu będziemy wiedzieli, z czym mamy do czynienia i nie będzie konieczności czekania kilku tygodni na wyniki badań. Oczywiście, próbki wysyłane są później do laboratorium, aby dokładnie je sprawdzić - mówi Konaszczuk.

Jak delirium

Skala problemu jest duża. Od stycznia dopalaczami zatruło się już 296. W czerwcu było ich 29. Wraz z rozpoczęciem wakacji liczba ta wzrosła. W lipcu zatruć było już 118. Najmłodsza osoba miała 12 lat. Najstarszy mężczyzna 42.

- Osoby po dopalaczach trafiają do nas w stanie podobnym do delirium alkoholowego. Osoby majaczą, nie wiedzą, gdzie są i mają zaburzenia świadomości. Ci pacjenci szybko wychodzą ze szpitala. Środki są jednak coraz bardziej toksyczne i powodują coraz częściej ostre zatrucia. Objawy mają podobne jak w schizofrenii. Pojawiają się omamy i halucynacje. Pacjenci są agresywni i stwarzają spore niebezpieczeństwo. Pojawiają się poważne uszkodzenia wątroby i uszkodzenia nerek. Leczenie może być już tylko objawowe, bo tych substancji z organizmu nie można się pozbyć - mówi dr Mariusz Król, konsultant w dziedzinie psychiatrii.

Czasami w tygodniu na oddział przyjmowanych jest 5-6 osób chorych psychicznie. Tych, po dopalaczach, 20-25. Od przyjęcia pacjenta na oddział mija czasami pół roku, zanim pacjent zostanie wypisany do domu. Wiele zatruć kończy się martwicą palców rąk i nóg, która skutkuje amputacją palców. Pojawiają się również trwałe zaburzenia psychiczne, które kończą się nawet samobójstwem.

Biorą coraz młodsi

Problemem są nie tylko dopalacze zamawiane przez internet, ale również leki, które można kupić bez recepty, a jeśli wie się, w jaki sposób je zażyć, mają działanie narkotyczne.

- Do naszej poradni trafiają coraz młodsi pacjenci. Kiedyś młodzież w wieku 14, 15 czy 16 lat dopiero eksperymentowała. Dzisiaj są to osoby już uzależnione i wymagające leczenia, które nie zawsze przynosi efekty w trybie ambulatoryjnym. Wtedy osoby kierowane są do ośrodków stacjonarnych - mówi Marzena Ciąglewicz ze Stowarzyszenia "MONAR".

W woj. lubuskim najwięcej przypadków zdarza się w Gorzowie Wlkp. i w powiecie żagańskim. Sporo jest również w Zielonej Górze oraz w powiecie żarskim. Bardzo ważna w walce z dopalaczami jest nie tylko świadomość zagrożeń, ale również profilaktyka, o którą powinni zadbać rodzice.

- Profilaktyka zaczyna się praktycznie od urodzenia dziecka. Bardzo ważne jest wychowanie, utrzymywanie dobrego kontaktu z dzieckiem, utrwalanie go. Wiek dojrzewania może zaburzać pozytywne relacje, jednak jest to normalne i wpisane w rozwój człowieka. Natomiast właściwe relacje w rodzinie, miłość, ciepło, rozmowa i umiejętność słuchania siebie nawzajem jest bardzo ważna dla profilaktyki. To są najważniejsze sprawy, które pomogą ustrzec nasze dzieci przed dopalaczami - mówi Ciąglewicz.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Jezus_czarnuch (niezweryfikowany)

<p>150 tyś za jedno gówno- i już wiemy o co chodziło w całej tej "mocarzowej aferze".</p>
kotokurwapies

Na woodzie to raczej normalne narkotyki biorą, a nie dopy. Chyba że rc też podepniemy pod dopalacze, ale to zmienia postać rzeczy
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Tripraport

[20141229]

  • Inne
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Słoneczny dzień nad Wartą, a potem spokojny wieczór w domu, towarzystwa brak, stan psychofizyczny - średnio na jeża.

Dziękuję losowi za mój rozregulowany kompas wewnętrzny, który do spółki z paloną metoksetaminą w formie wolnej zasady pozwolił mi się zgubić na nadwarciańskich mokradłach. Wystarczyło wziąć jeden zakręt w prawo tam, gdzie zawsze chodziłam w lewo, i przestraszyć się człowieka, który przestraszył się, że mogę mu ukraść rower rzucony w krzaki koło wiaduktu i zabrany w krótkim czasie po tym, jak przeszłam obok niego szybkim krokiem, bo byłam wystraszona i nie patrzyłam zbytnio na ścieżkę.

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

wszystko opiszę w tripie

Od małego miałem problemy ze sobą, a właściwie z rodziną. Napierdalali mnie ojciec, matka, siostra, brat, i w chuj osób w szkole. Bałem się wszystkiego i wszystkich, a wystarczyło żeby ktoś krzyknął i prawie sikałem w majtki. Szukałem miłości, akceptacji i ciepła. Chciałem pomagać, a czasami jak widziałem jak komuś dzieje się krzywda czułem niemal fizyczny ból. Byłem jednym z tych gości, którym zabieraliście kanapki, podstawialiście nogę w szkole na korytarzu, laliście w pysk, wyrzucaliście rzeczy do kibla w akademiku. Pizdą.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Jak najbardziej pozytywne nastawienie, własny pokój

Jako że to jest mój pierwszy trip raport proszę o wyrozumiałość :)

T -1

Ciekawość zwyciężyła :).Jako że pogoda nie dopisywała a akurat miałem wolna chatę, postanowiłem zakosztować tych jakże magicznych grzybów we własnym
domu, pokoju.Ostatnie przygotowania ustawienie playlisty w winampie,
ewentualnie jakiś film, ogólnie nie wiedziałem czego mam się spodziewać.

T 0