Dwa akty oskarżenia przeciw "królowi dopalaczy"

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciw Dawidowi B., zwanemu "królem dopalaczy". Właściciel sieci sklepów Smart Szop odpowie za spowodowanie niebezpieczeństwa zagrożenia zdrowia i życia wielu osób poprzez handel dopalaczami. Biegli znaleźli w nich substancje zastępcze m.in. dla amfetaminy, marihuany i haszyszu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Sylwia Witkowska

Odsłony

747

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciw Dawidowi B., zwanemu "królem dopalaczy". Właściciel sieci sklepów Smart Szop odpowie za spowodowanie niebezpieczeństwa zagrożenia zdrowia i życia wielu osób poprzez handel dopalaczami. Biegli znaleźli w nich substancje zastępcze m.in. dla amfetaminy, marihuany i haszyszu. Prokuratura oskarżyła też B. o zlecenie latem zeszłego roku porwania i wymuszenia 100 tys. zł od byłego współpracownika.

Król dopalaczy" był właścicielem fabryki i dziesięciu Smart Szopów w całej Polsce. Sprzedawał w nich "produkty kolekcjonerskie" opatrzone informacją, że nie nadają się do spożycia. W rzeczywistości były to substancje psychoaktywne nazywane dopalaczami. 

Mefedron, butylon i bufedron

Firma Dawida B. od jesieni 2009 r. produkowała susze roślinne różnego typu, które później trafiały do sklepów. Początkowo w przedsiębiorstwie było zatrudnionych kilkanaście osób. Duży popyt spowodował rozwój firmy. Tworzeniem nowych receptur zajmowali się "chemicy" - Ireneusz C. i Piotr P. Żaden z mężczyzn nie miał wykształcenia chemicznego. Informacje o półproduktach do dopalaczy wyszukiwali w internecie. Ich sprowadzaniem zajmował się Dawid B. Następnie między sobą uzgadniali skład dopalaczy. Wykorzystywali m.in. mefedron, butylon i bufedron - substancje psychoaktywne powodujące podobne działanie do amfetaminy, marihuany lub haszyszu. Miksturę dla nadania lepszego zapachu mieszano w mikserze z cukrem pudrem lub tabaką. Z kolei zioła suszono w piecykach próżniowych. Potem gotowe mieszanki zanoszono do pakowni. 

Dawid B. zatrudniał też specjalistę od marketingu. Maciej Sz. był odpowiedzialny za wymyślanie haseł reklamowych. Wraz z grafikami pracował nad wyglądem etykiet i plakatów. Te miały się kojarzyć z pozytywnym przekazem i dobrą zabawą. Reklamowano je jako środki psychoaktywne, których posiadanie i sprzedaż jest legalna. Do czasu. 

Główny inspektor sanitarny 2 października 2010 r. wydał zakaz sprzedaży dopalaczy w sklepie B. przy ul. 6 Sierpnia. Następnego dnia jednak Smart Szop, mimo postanowienia GIS, otwarto. Do przyjścia policji zrealizowano 28 transakcji. 

Nawet 12 lat więzienia

Prokuratura wszczęła śledztwo 14 października 2010 r. Zlecono m.in. sporządzenie dwóch opinii biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie, aby ustalić skład chemiczny dopalaczy. W 28 probówkach stwierdzono szereg szkodliwych dla zdrowia substancji chemicznych. Zdaniem biegłych niektóre z nich wywoływały halucynacje, a nawet mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia. Okazało się też, że skład każdego z produktów był różny nawet w preparatach o tej samej nazwie. W wyniku ich spożycia hospitalizowane były 52 osoby. Życie sześciu z nich było zagrożone. 

Pierwszym aktem oskarżenia objęto cztery osoby: 28-letniego Dawida B., dwóch chemików - 26-letniego Piotra P., 52-letniego Ireneusza C. - oraz 27-letniego Łukasza K., który mimo zakazu GIS otworzył Smart Szop. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. "Król dopalaczy" odmówił składania wyjaśnień. 

Prokuratura zakończyła też drugie śledztwo przeciw B. Śledczy oskarżają go o zlecenie porwania i wymuszenie 100 tys. zł. Porwanym był 26-latek, który był winny B. pieniądze za pośrednictwo w handlu chemikaliami do produkcji dopalaczy. Aby odzyskać dług, "król dopalaczy" wynajął trzech porywaczy. 30 czerwca zeszłego roku przez kilka godzin wozili ofiarę po mieście i grozili śmiercią. Partnerce porwanego udało się zebrać 15 tys., które przekazała napastnikom. Pozostałą kwotę 26-latek miał oddać 4 lipca. Wcześniej jednak powiadomił policję, która zorganizowała zasadzkę i zatrzymała całą trójkę. Dawid B. został aresztowany na trzy miesiące. Wyszedł na wolność po wpłaceniu 60 tys. zł kaucji. 

Za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób przez produkcję i sprzedaż dopalaczy Dawidowi B. grozi osiem lat więzienia. Za rozbój, usiłowanie wymuszenia rozbójniczego i pozbawienie wolności - do 12 lat. 


Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Bylo to pierwsze grzybojedzenie w tym roku. Niestety grzyby byly

zakupione gdyz moje miejsce w tym sezonie w ogole nie obrodzilo :(( i

w ogole mialem dosyc rozczarowan za kazdym razem gdy sie udawalem na

laki. Wiem, ze najlepiej "smakuja" wlasnorecznie zebrane kapelusze

lecz pokusa i zadza wrazen byla na tyle silna, ze gdy nadarzyla sie

okazja to zdecydowalismy sie z kumplem zakupic 150 sztuk.





Mimo wszystko nastawilem sie na pozytywna podroz.

  • Benzydamina
  • Katastrofa

morale: chujowe okoliczności: zbyt skomplikowane żeby tu pisać

Dobra, dosyć pierdolenia! moja (nie)przygoda zaczęła się pewnego sobotniego wieczoru kiedy to pod wpływem kilku piw wypitych z... komputerem zabrałem pieska na spacer i poszedłem do świątyni gimnazjalnych ćpunów... apteki.
-"Dzień dobry, mogę czymś pomóc?" - spytała farmaceutka
-"Poproszę 5 saszetek tantum rosa" - wyszeptał podchmielony placebo.
-"a czy to nie jest..."
-"tak... mama wstydziła się przyjść" - przerwał jej placebo

  • Katastrofa
  • Muchomor czerwony

Bardzo pozytywne nastawienie. Na zewnątrz z osobą towarzyszącą. Szczegóły w raporcie.

Wstęp, czyli co przypadkiem napisałem dzień ''przed''...

Różne są bariery lecz
najtrudniejszą bariera
postrzegania. Spróbuj się poza
nią wychylić. Co za nią jest? Jak
można to sprawdzić?

  • Inne
  • Katastrofa

Przed tripem wydawało się że idealny. Mieszkanie kolegi, 4 triperow + właściciel mieszkania i jeden postronny(oboje byli pijani w 4 dupy). Ulewa na zewnątrz

20+1h zarzucenie 100 grzybów i wypalenie jointa 

21+1h odczuwalne pierwsze efekty, pływający obraz, śmiech ogólnie dobra atmosfera