Marihuana w aptekach

Kolejny kraj dopuszcza marihuanę do aptek. Belgia zezwala na sprzedaż leku opartego na konopiach indyjskich.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Anna Słojewska

Odsłony

348

Kolejny kraj dopuszcza marihuanę do aptek. Belgia zezwala na sprzedaż leku opartego na konopiach indyjskich.

To tylko jeden lek — Sativex — i do zastosowania tylko w jednym celu — zwalczania spastyczności, czyli sztywności mięśni u chorych na stwardnienie rozsiane. Ale zwolennicy odmitologizowania marihuany wiążą z decyzją belgijskiej minister zdrowia wielkie nadzieje. Liczą, że w przyszłości będzie można w aptekach kupić leki oparte na konopiach indyjskich do wykorzystania w innych terapiach, szczególnie w zwalczaniu bólu. Sativex to pierwszy specyfik z z tej grupy, ma formę sprayu do nosa.

Do tej pory leki oparte na konopiach indyjskich były stosowanie wyłącznie w testach klinicznych. Na ich komercjalizację liczą specjaliści opieki paliatywnej. — To świetna wiadomość. Czas, żebyśmy wrócili do debaty medycznym zastosowaniu konopi — mówił w rozmowie z telewizją publiczną RTBF Dominique Lossignol, specjalista ze szpitala Bordet. W jego placówce Sativex był stosowany w kuracji antybólowej z dużym sukcesem. Teraz czeka na rozszerzenie licencji dla tego leku, tak aby mogli go kupować pacjenci, którzy nie cierpią na spastyczność w związku ze stwardnieniem rozsianym, ale właśnie chcą zwalczać ból.

Są jednak i tacy specjaliści, którzy zalecają ostrożność i przekonują, że Sativex nie zadziała u każdego chorego cierpiącego na spastyczność. Zresztą zezwolenie ministra zdrowia określa wyraźnie, że Sativex może być przepisany przez lekarza tylko w sytuacji, gdy inne leki okazują się nieskuteczne. I jeśli nie będzie przynosił spodziewanej poprawy to należy zaprzestać jego stosowania.

Według informacji producenta leku — brytyjskiej firmy GW Pharmaceutocals — Sativex jest obecnie na rynku 15 krajów (w tym Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch) i ma zgodę na wprowadzenie na kolejnych 12 (m.in. we Francji). GW Pharmaceuticals reklamuje Sativex jako lek na spastyczność oraz zwalczanie bólu niesionego przez chorobę nowotworową. Firma powstała w 1998 roku i jej jedynym celem jest tworzenie leków opartych na konopiach indyjskich. Drugim jej produktem jest Epidiolex, zalecany w leczeniu epilepsji u dzieci.

Debata o marihuanie stosowanej w celach leczniczych powraca po dekadach milczenia w tej sprawie spowodowanych oczywiście strachem przed uzależnieniem. Zwolennicy terapii opartej na konopiach indyjskich przekonują jednak, że jej właściwości lecznicze przewyższają te halucynogenne. Badania naukowe zyskują nawet poparcie władz publicznych. W Australii wielkim ich promotorem jest premier Nowej Południowej Walii Mike Baird, który publicznie zachwala ten kierunek prac badawczych i chce, żeby jego placówki naukowe były w awangardzie. Jest na to szansa, bo Uniwersytet w Sydney dostał właśnie blisko 34 mln dolarów od australijskiej pary, która postanowiła wspierać badania nad zastosowaniem konopi w leczeniu dziecięcej epilepsji i innych chorób chronicznych. Na swój dar zdecydowali się widząc pozytywne efekty takiej terapii u swojej chorej na epilepsję wnuczki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

<p>w PL juz dawno moąna kupić SATIVEX w aptece</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set & Settings - okoliczne jezioro, koniec jesieni, nastawiłem się na miłe spędzenie czasu.

Substancja: 450 dxm + dwa Harnasie.

Exp: mj, alko, feta, 2c-b, mda, tramal (raz), kodeina (raz), dxm, benzydamina (raz), metkatynon (raz), diazepam, bromazepam, chyba tyle.

Wszystkie swoje przemyślenia pisałem na 'żywo', i postaram się zachować oryginalność wypowiedzi. Godzinę temu przyszedłem do domu, więc jestem świeżo po podróży.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Wspólne mieszkanie, lekkie zmęczenie całym dniem, wieczór - godzina 21. Kot z rójką trochę opętany. Ogólnie lekki stresik ale to normalka. Oczekiwania to poukładanie sobie trochę w głowie, odrzucenie niepotrzebnych myśli, które wywołują w nas presję i niepokój.

Hej, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to moj pierwszy trip raport jednak uważam, że uda mi się go w miarę dobrze napisać. Piszę go drugi dzień po zażyciu 3,5 grama Psylocybe Cubensis w formie czekoladki. Dostałem takie dwie od pewnej osoby, powiedziała mi, że smak jest okropny i zrobili z tego właśnie taki przysmak. Działa! Nie było czuć nic innego poza intensywnie czekoladowym smakiem.

 

Teraz przedstawię Wam jak wyglądał po krótce cały trip, później opiszę każdy z etapów.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Festiwal sprzyjający psychodelicznym podróżom. Słoneczne późne popołudnie. Trip grupowy, jednak reszta ekipy na kwasie.

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno – odezwał się Harry. – Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?

(…)

- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

  • Kodeina
  • Uzależnienie

Wszystko zaczynało się jak u każdego.

Pierwszego razu z kodą (thiocodin) to nawet nie pamiętam, ale wiem że nie urzekła mnie swoim działaniem, wtedy wolałem DXM ale po jakiś 6 m-c znudził mi się i postanowiłem troszkę bardziej zabawić sie z kodeiną.