Nasiona marihuany? W Polsce to normalny biznes. Bez problemu i legalnie można je kupić w sklepie

Sklepów sprzedających te nasiona jest coraz więcej w internecie, ale stacjonarne wciąż należą do rzadkości. Jedno nasiono w takim lokalu kosztuje od kilkunastu do 50 zł. Jak twierdzą sprzedawcy, kupowane są głównie ”w celach kolekcjonerskich”. Na to zezwala polskie prawo. A co ”kolekcjoner” robi z nasionem w domu? Wkłada do klasera? Jak znaczki?

Tagi

Źródło

natemat.pl
Katarzyna Zuchowicz

Komentarz [H]yperreala

Ciekawe jak będzie wyglądała sytuacja sklepu po wejscie w życie nowelizacji, zakazującej posiadania każdej nadziemnej części konopi, do których nasiona chyba wszak się zaliczają?

Odsłony

2276

Sklepów sprzedających te nasiona jest coraz więcej w internecie, ale stacjonarne wciąż należą do rzadkości. Jedno nasiono w takim lokalu kosztuje od kilkunastu do 50 zł. Jak twierdzą sprzedawcy, kupowane są głównie ”w celach kolekcjonerskich”. Na to zezwala polskie prawo. A co ”kolekcjoner” robi z nasionem w domu? Wkłada do klasera? Jak znaczki?

Sklep Amsterdam na warszawskiej Woli. Duży, zielony szyld z liśćmi konopi widać z daleka. Choć wejście jest od tyłu i w dodatku na piętrze, szyld rzuca się w oczy już z tramwaju przy głównej ulicy. W piętrowym pawilonie mnóstwo sklepów i punktów usługowych. Spożywczy, rurki z kremem, xero. Nawet zakład pogrzebowy.

– Nikt się nie skarży. Wszyscy mnie tu kochają. Zwłaszcza, gdy w lecie puszczam głośną muzykę – mówi Marcin Szczepański, właściciel Amsterdamu. Sklep prowadzi od dwóch lat, w kwietniu otworzył drugi – w Łodzi. Przyznaje, zainspirował się podobnym sklepem w Zabrzu. Tyle że tamten już zbankrutował. A jego ciągle się rozwija.

Rozmawiamy w sklepie, w którym – oprócz nasion – można też kupić ogrodnicze akcesoria. To właściwie dwa sklepy w jednym. 
– Nie boi się pan rozmawiać?
– Nie, biznes jest całkowicie legalny. Same nasiona nie są w Polsce zabronione.
– Dużo osób przychodzi do sklepu?
– Sporo. Z roku na rok coraz więcej.
– Po ile nasion kupują?
– Nie ma reguły. 5, 10, 50, 100, 600.
– W jakim celu?
– Nie mam zielonego pojęcia.

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomani posiadanie i sprzedaż nasion konopi na terenie Polski i większości krajów jest całkowicie legalna. Nasiona marihuany same w sobie nie zawierają nielegalnej substancji THC, dlatego są całkowicie legalne.

W środku zielono. Szklane gabloty podświetlone nastrojowym światłem, a w nich fifki, fajki oraz pełna wystawa akcesoriów i produktów nie na sprzedaż, np. olej z konopi. Obok mały pokój, stół i katalogi. Tu można wybrać nasiona. Oferta jest ogromna. Z Holandii i Hiszpanii. Można ją też znaleźć w internecie. Podobnie zresztą jak na stronach innych sklepów, bo takich – jak się okazuje – w Polsce nie brakuje (pierwszy powstał w 2004 roku). Głównie internetowych, ale tych stacjonarnych też jest kilka. Bywa jednak, że warunkiem odbioru osobistego jest np. zakup za minimum 1500 zł.

Zasiać tak, ale w Afryce

Marcin Szczepański pokazuje katalog. W ofercie ma około 100 gatunków nasion. – To są informacje producentów o charakterze edukacyjnym. Nie mamy na nie wpływu. Czym kierują się klienci? Chyba zwracają uwagę na zawartość THC, czyli substancji odurzających, choć to nie powinno ich interesować, bo hodowla jest zabroniona. Przestępstwo popełniamy już w momencie, gdy nasiono kiełkuje – mówi. Średnie ceny za nasiono to ok. 20-50 zł za. Niedawno do sklepu przyszło dwóch starszych panów. Powiedzieli wprost, że jadą do Afryki i będą tam uprawiać konopie. Każdy kupił po 20 nasion. 

Kupują, ale o uprawie nie powiedzą

Sklepy kuszą promocjami, sprzedażą hurtową, gratisami dodawanymi do przesyłek. Pozytywnych recenzji nie brakuje.

• Zamawiałem nasiona Jack'a jakiś czas temu. Wysyłka szybka, gratisy też fajne. Polecam!
• Finezyjny smak połączony z jakościowym wzlotem:)
• Porównując tą odmianę np. z Jackiem Hererm to nie ma porównania. Jednak cenowo też jest różnica. Dla mało wymagających polecam, dla koneserów odradzam.
• Amnesia Haze jest jednym z najczęściej zamawianych produktów przeze mnie z tego sklepu. Polecam gorąco osobom którzy potrzebują "kopa" do działania!
• Jestem na tak! Odmiana w sam raz dla mnie.

Marcina Szczepańskiego nie namówię jednak na rozmowę ani o samej hodowli, ani o warunkach uprawy, ani nawet o tym, w jakim celu ludzie kupują nasiona. Jak siać? Jak podlewać? – Nie wiem – odpowiada konsekwentnie. Przypadek dwóch panów jest wyjątkowy, bo sami powiedzieli, w jakim celu przyszli. Poza tym w Afryce, konopie można uprawiać dowolnie. 

 
– Chyba, że kupują w celach kolekcjonerskich – mówi. Kolekcjonerskich? Odpowiedź jest aż nadto prosta. – W naszym kraju nasiona marihuany można włożyć do pudełka i zbierać jak karty telefoniczne albo znaczki. Można też, tak jak ja, włożyć nasiona do lodówki. Proszę, to jest mój seed bank – otwiera dużą lodówkę wypełnioną pojemnikami.

Większość sklepów informuje o celach kolekcjonerskich – nawet bardzo eksponują ten fakt. Ale są też takie, które piszą o celach gastronomicznych (gdyż nasiona konopi zawierają dużo witaminy B) a nawet...zoologicznych. Nasiona marihuany mogą – podobno – służyć np. jako pokarm dla papug i innych ptaków. 

Bezpieczeństwo przede wszystkim

 
Ile takich legalnych pojemników może znajdować się w całej Polsce? Setki? Tysiące? Sklepy internetowe dwoją się i troją, by zachęcić do kupowania nasion. Obiecują bardzo dyskretną przesyłkę, bez żadnych oznakowań na kopercie czy paczce, które miałyby wskazywać na zawartość. Gwarantują anonimowość i wykasowanie danych klienta ze sklepowej bazy. Niektóre od razu informują, że działają w kontakcie z kancelarią prawną. 

Są też takie, które zapewniają, że działają na zagranicznym serwerze albo wręcz są zarejestrowane poza Unią Europejską. Inne pozwalają dokonywać zakupów bez rejestracji. Jeszcze inne zapewniają, że wszystkie informacje przesłane w trakcie zamówienia są szyfrowane przez 256 bitowy protokół HTTPS.

Regulamin jednego ze sklepów:

• Wszystkie nasiona znajdujące się na tej stronie maja charakter kolekcjonerski.
• Nikogo nie namawiamy do uprawy konopi (marihuany).
• Prosimy o nie zadawanie pytań na temat uprawy.
• Wszystkie pytania dotyczące uprawy marihuany (hodowli), będą ignorowane.
• Właściciel sklepu nie ponosi odpowiedzialności za wykorzystywanie nasion z naszego sklepu niezgodnie z polskim prawem.

W Łodzi, gdzie Amsterdam działa od niedawna, okoliczne lokale żartują, że mają za darmo ochronę. Bo policja kręci się wokół sklepu niemal od rana do wieczora. Również w cywilu. Czasem wchodzą do sklepu i próbują dowiedzieć się, jak się uprawia konopie. Za każdym razem słyszą, tak jak ja: – Nie wiem.


Kontrola za kontrolą

Od otwarcia sklepu w Warszawie Marcin Szczepański przeszedł już jednak niejedno. Zaczynając na kontrolach z Sanepidu, a na akcjach policyjnych kończąc. Jedną z nich nagrał ukrytą kamerą, a film zamieścił na YouTube. 
– To, że temat mojej działalności jest kontrowersyjny w naszym kraju to już nie jest moja wina. A ja chcę tylko legalnie prowadzić biznes, zarabiać i płacić podatki. Zapraszam wszystkich na kontrole, byle były prowadzone kulturalnie – mówi. 

 
Tu trzeba przyznać – nawet jeśli cele kolekcjonerskie nie są czysto kolekcjonerskie, wszystko odbywa się w białych rękawiczkach. Zwłaszcza przy wysyłce internetowej. Większość sklepów dla zmyłki tak maskuje paczki, że listonosz nie zgadnie, czy w środku jest książka, czy sprzęt sportowy.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Raczej nie powinno być problemu ze względu na to iż nasiona takie znajdują się w karmach dla ryb i ptaków, powszechnie używanych i sprzedawanych w sklepach zoologicznych. Zupa siemieniówka też naturalna sprawa z nasion zakupionych na kilogramy.Uprawa pewnych gatunków konopi po usyskaniu pozwoleń w tym kraju jest legalna - a nasion wcześniej nie rozróżnisz w 100% co z nich wyjdzie. 

hartyy44 (niezweryfikowany)

W Polsce sprzedaż nasion marihuany jest całkowicie legalna (wystarczy spojrzeć do aktów prawnych dotyczących przeciwdziałaniu narkomanii). Niestety wiele sklepów internetowych sprzedaje nasiona konopi „kolekcjonerskie” z podejrzanych źródeł i w ogóle ich nie selekcjonuje. Jedyny sklep, jaki znam z oryginalnymi nasionami w Polsce to thc-thc.com. Dają gwarancję i pełną anonimowość. Mają poza tym ogrom pozytywnych komentarzy. Rekomendacja 100%. Pozdrawiam ;)

Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Poprzedniej nocy brałem 600mg DXM byłem trochę zmęczony i nie miałem za bardzo ochoty na kolejny trip. Mimo wszystko zdecydowałem się na to, bo chciałem przekonać się jak to będzie.

Nigdy wcześniej przed tym doświadczeniem nie miałem Bad Tripa. Co prawda drugie starcie z DXM nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie było tak źle. Godzin podawał nie będę, bo nie pamiętam za dobrze, a zrestą nie mają one większego znaczenia.

Rano wypiłem litr 25% soku porzeczkowego i wziąłem 300mg DXM. Czekając na pierwsze efekty czytałem e-booka na tablecie. Po ponad godzinie obraz zaczął być nieostry, a ja mi było bardzo przyjemnie. 50mg M4-HO-METa rozprowadziłem po jamie ustnej i przytrzymałem z 10 min.
Zacząłem się ubierać z zamiarem wyjścia do lasu.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • Amfetamina
  • Miks

Nastawienie psychiczne było bardzo dobre, bardzo jarałem sie tą imprezą(klub) Amfetamina działala już pare godzin przed imprezą jednak największa bania zaczęła sie około godzine po łyknięciu piguły Zioło palone w drodze do klubu, przed wejściem do klubu i pare razy jak wychodziłem do auta na wąsa złapałem pare buchów

A więc nie będę pisał co działo sie przed imprezą bo nie ma to większego sensu, alkoholu nie czułem wcale, byłem lekko zjarany ale najbardziej naćpany. Dostalem pigule (monster energy ciemno zielony z tego co pamiętam) łykam no i vixa.

Pierwsze efekty odczułem odziwo po jakichś 10-15 minutach. Nie nosiło mnie do muzyki jednak światła były o wiele bardziej intensywniejsze

Po 30 minutach klasycznie skacze tańcze poce sie, czuje że szczęka lata mi na wszystkie strony jak nigdy dotąd, światła zrobiły sie tak intensywne że zacząłem widzieć tak jakby klatkami

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

początkowo puste mieszkanie, ja z kumplem w dobrych nastrojach

Początek gdzieś ok godziny 10. W moim umyśle lekka ekscytacja z racji braku świadomości tego co się będzie działo dalej. Dreszcz emocji, który jest dobrze znany w momencie, gdy robimy po raz pierwszy coś potencjalnie obarczonego ryzykiem. Jeszcze przed zażyciem pomyślałem o intencji, która będzie mi towarzyszyć w trackie. Czułem ogromny szacunek do tej substancji, bo wiedziałem, że jest ona w stanie mnie z łatwością pokonać. Chciałem, żeby ten trip był dla mnie najbardziej wartościowym wydarzeniem z punktu widzenia mojej podróży duchowej. Czy tak się stało? Czytajcie dalej.