Czy policjanci podrzucili narkotyki? Koniec procesu mundurowych

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się proces policjantów, którzy mieli podrzucić narkotyki urzędnikowi skarbowemu. Mundurowi zapewniają, że są niewinni.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.bialystokonline.pl
Łukasz Wiśniewski

Odsłony

310

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zakończył się proces policjantów, którzy mieli podrzucić narkotyki urzędnikowi skarbowemu. Mundurowi zapewniają, że są niewinni.

Prokurator zażądał dla policjantów kar więzienia. Dla Marka J. 2,5 roku więzienia i zakazu wykonywania zawodu związanego z dostępem do danych osobowych innych osób przez 4 lata. Z kolei dla jego kolega Wojciecha Z. kary 1,5 roku więzienia w zawieszeniu, zakazu pracy w policji przez 4 lata i zapłaty 2 tys. zł grzywny. Obaj mundurowi mieliby także wypłacić 30 tys. zł zadośćuczynienia pokrzywdzonemu urzędnikowi. Oskarżeni domagają się z kolei uniewinnienia. 

Przypomnijmy, że dwaj policjanci (jeden z nich jest już na emeryturze, a drugi obecnie jest zawieszony) w 2011 roku zatrzymali do kontroli samochód urzędnika skarbowego. Po sprawdzeniu auta okazało się, że w środku znajduje się zawiniątko - była to marihuana. Po przeprowadzonym śledztwie wyszło na jaw, że narkotyki mogły zostać podrzucone. Podczas procesu mężczyźni nawzajem obarczali się winą. Wojciech Z. mówił, że to jego przełożony wybrał trasę i wskazał mu pojazd do kontroli. Podczas przeszukania auta mężczyzna nic nie znalazł, ale jego dowódca nakazał mu jeszcze raz przyjrzeć się bagażnikowi. Tym razem znaleziono zawiniątko. Z kolei sam Marek J. mówi, że to jego podwładny wytypował auto do kontroli, bo kierowca miał się nerwowo zachowywać na widok policjantów.

Wyrok w tej sprawie poznamy w przyszłym tygodniu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • pFPP
  • Pozytywne przeżycie

Gorszego nie było, wszystko w tekście.

Poniedziałek. Otwieram oczy, na zegarku ślini się godzina 7:50. Świetnie, za 10 minut zajęcia, dlatego odwróciłem się na drugi bok i poszedłem spać dalej, wszak spałem całe trzy godziny. Po chwili jednak dopadły mnie "wyrzuty sumienia" i zwlokłem dupsko z barłogu. Jako "chwila" mam na myśli 30 minut, oczywiście. Zaczołgałem się do łazienki. Stary, wyglądasz jak gówno. Szast-prast, OK, doprowadzony do stanu używalności. Budzik wskazuje 8:45, faaak.

  • Dekstrometorfan

nazwa substancji: DXM


poziom doświadczenia użytkownika: DXM pierwszy raz, poza tym feta, XTC, ganja, #, bieluń, Gałka, tussipect, pseudoefedryna.


dawka, metoda zażycia: 30 tab. Acodinu (450 mg DXM) "doustnie" :D


set & setting: ciekawy efektów


efekty (duchowe jak i rekreacyjne): póki nie wstałem z miejsca zajebiste :D


  • Amfetamina
  • Miks

Nastawienie psychiczne było bardzo dobre, bardzo jarałem sie tą imprezą(klub) Amfetamina działala już pare godzin przed imprezą jednak największa bania zaczęła sie około godzine po łyknięciu piguły Zioło palone w drodze do klubu, przed wejściem do klubu i pare razy jak wychodziłem do auta na wąsa złapałem pare buchów

A więc nie będę pisał co działo sie przed imprezą bo nie ma to większego sensu, alkoholu nie czułem wcale, byłem lekko zjarany ale najbardziej naćpany. Dostalem pigule (monster energy ciemno zielony z tego co pamiętam) łykam no i vixa.

Pierwsze efekty odczułem odziwo po jakichś 10-15 minutach. Nie nosiło mnie do muzyki jednak światła były o wiele bardziej intensywniejsze

Po 30 minutach klasycznie skacze tańcze poce sie, czuje że szczęka lata mi na wszystkie strony jak nigdy dotąd, światła zrobiły sie tak intensywne że zacząłem widzieć tak jakby klatkami