Marsz Wolnych Konopi w Krakowie. Interweniowała policja

"Cały Kraków pali gandzię", "Sadzić, palić, zalegalizować" - skandowało kilkuset uczestników Marszu Wolnych Konopi. Tegoroczny marsz, który przeszedł z placu Wolnica na Rynek Główny, odbył się pod hasłem dostępu do marihuany medycznej. Interweniowała policja.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Beata Bialik

Odsłony

321

"Cały Kraków pali gandzię", "Sadzić, palić, zalegalizować" - skandowało kilkuset uczestników Marszu Wolnych Konopi. Tegoroczny marsz, który przeszedł z placu Wolnica na Rynek Główny, odbył się pod hasłem dostępu do marihuany medycznej. Interweniowała policja.

W Krakowie MWK zorganizowano po raz piąty. Zwolennicy konopi spotkali się na placu Wolnica, były transparenty i hiphopowa muzyka. - Manifestujemy konieczność zmiany prawa w zakresie użytkowania medycznej marihuany. To pierwszy krok do całkowitej legalizacji. Uważam, że nawet ci, którzy nie korzystają z marihuany rekreacyjnie, powinni być po naszej stronie, bo nie wiadomo, czy za kilka lat nie będą chorzy - mówił Mikołaj Janus, organizator marszu. - Zmienia się świadomość społeczna, widać to także w mentalności prokuratorów i sędziów, którzy dają niższe wyroki w sprawach o posiadanie - zaznaczył.

Medycznie i rekreacyjnie

Justyna Grochowiak, mama chłopca leczonego marihuaną medyczną, w trakcie marszu zbierała podpisy pod petycją dotyczącą liberalizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. - Adrian ma lekooporną padaczkę, kiedy NFZ odmówił nam dalszych badań, zaczęliśmy szukać innej drogi. Jego stan się pogarszał. Miał bóle głowy, niedowłady, zaburzenia równowagi - tłumaczyła swoje motywacje. - Przez osiem lat stosowaliśmy wszystkie leki dostępne zarówno w Polsce, jak i za granicą, aż dowiedziałam się o Charlotte [odmiana marihuany medycznej]. W Polsce dostępne są olejki z kanabioidami, pod okiem lekarza zaczęliśmy wycofywać leki padaczkowe, wdrożyliśmy marihuanę w kroplach. Stosujemy ją od sześciu miesięcy, w tym czasie zdarzyły się tylko trzy napady padaczki - opowiada.

Były i inne motywacje uczestników marszu. - Dochodzę siedemdziesiątki, przypalam od blisko pół wieku i, jak widać, trzymam się na nogach. To jest roślina, nie żaden drag chemiczny, nie powoduje trwałego uzależnienia, nie powoduje agresji. Zakaz uprawy to ograniczenie wolności - przekonywał pan Krzysztof, który na manifestację przyszedł z wielkim kartonowym liściem konopi.

- Palę rekreacyjnie, to w jakiś sposób leczy moją duszę. Ze zdobyciem marihuany w Krakowie nigdy nie miałem problemu. Chociaż o czystą trawkę jest trudno - przyznaje inny uczestnik, który wraz z koleżankami przyjechał z Tarnowa. Jak przyznał, marihuanę pali od pięciu lat. - Boję się palić jakieś wynalazki, bo one mogą zrobić krzywdę, dlatego chciałbym, żeby zioło było legalne - mówił.

Chodzi o kwiaty

Przemarsz zwolenników konopi opóźnił się z powodu interwencji policji, która skonfiskowała cegiełki, z których dochód przeznaczony był na organizację marszu. Antystresowe poduszki wzbudziły podejrzenia funkcjonariuszy, zatrzymano dwóch sprzedawców. - Chodzi o kwiaty, które są w środku. To są konopie przemysłowe [kwiaty konopi Sativa] o zawartości THC poniżej 0,2 proc. Pan policjant powinien to wiedzieć - zżymał się Tomasz Zacharmian z firmy będącej dystrybutorem cegiełek. - Prowadzę handel obwoźny, mam tutaj kasę fiskalną. Nie rozumiem problemu z uwagi na to, że prawo nie każe mi nosić ze sobą faktur - mówił.

Sprzedawcy cegiełek zostali zatrzymani. 


Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Pseudoefedryna

Luźny dzień. Nic specjalnego.

Naszła mnie niespodziewanie ochota na coś innego. Mieszkam w małym miasteczku i towar tutaj jest bardzo słaby. Mefedron nawet nie leżał obok mefedronu. To samo z amfą, że o MJ nie wspomnę...

Dzień 1.

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Pogoda: Pierwszy naprawdę słoneczny i ciepły dzień roku Miejsce: środek lasu Nastawienie: raczej dobre, niewielki stres spowodowany oczekiwaniami i podnieceniem Ludzie: z przyjacielem

Prolog

Z G. Spotykam się wieczorem nad rzeką. Odpalamy jointa aby lepiej nam się planowało jutrzejszy wyjazd.

- Las? – pyta G.

Od dłuższego czasu obiecaliśmy sobie hometa w lesie. W sumie to ja zawsze na to naciskałem bo obawiam się psychodelików w mieście. Miasto jest królestwem paranoi, hałas, smród, zamknięci, smutni ludzie – samo w sobie jest złym set and settings. Co innego las – natura, miliony bodźców, miliony kolorów.

  • Bad trip
  • Benzydamina

senność, oczekiwanie na przyjemne przeżycie, znudzenie wakacyjne, wieczór

Wakacje spowodowały u mnie stan wzmożonego apetytu na eksperementy narkotyczne. Skończyłam pracę i przyjęłam do siebie pod dach psa babci, ponieważ ona wyjechała. Rano zakupiłam w aptece specyfik i tripa zaplanowałam na wieczór/noc, ponieważ była to sprawdzona metoda, dzięki której moi domownicy nie są w stanie zidentyfikować co robię. Obecnie w domu był tylko mój ojciec oraz pies babci. Cała reszta wyjechała.

  • Dekstrometorfan
  • Inne
  • Przeżycie mistyczne

Lekki strach, duża ciekawość, duże oczekiwania, duża wiara w siebie i fazę, spokojne otoczenie,

Godzina 9:30- Łykam 11 kapsułek, w których zamknąłem mieszankę imbiru i pieprzu czarnego. Obie te przyprawy mają za zadanie wzmocnić moje doznania. Kumpel (nazwijmy go Kleofas) łyka 10, ponieważ waży troszkę mniej. A przez "troszkę" rozumiem jakieś 10 kilo :) Moja waga to w chwili obecnej 88 kilogramów.

Całość popijamy sokiem z grejpfruta (ułatwia wchłanianie leków) zmieszanym z AAKG (kolejny wzmacniacz faz). Dodajemy do tego po 12 ml syropu Atussin.