Zbigniew Drozdowicz
Wrocławscy policjanci zatrzymali trzy osoby podejrzane o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Podejrzani jechali samochodem jedną z ulic dzielnicy Psie Pole, gdy zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy.
Funkcjonariusze Oddziału Prewencji z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali trzy osoby podejrzane o posiadanie znacznej ilości środków odurzających. Zatrzymani to mężczyźni w wieku 29 i 39 lat oraz podróżująca z nimi 17-latka.
Do zatrzymania doszło przed godziną 16.30 na jednej z ulic Psiego Pola. Policjanci postanowili skontrolować osoby jadące osobowym Volkswagenem po tym jak zauważyli, że na widok patrolu zaczęły coś wewnątrz pojazdu gwałtownie chować. Funkcjonariusze podjęli interwencję, podczas której w samochodzie ujawnili blisko 500 porcji amfetaminy i tabletki ecstasy. Następnie zatrzymali osoby podejrzane o ich posiadanie. Okazało się również, że kierowca nie ma aktualnej polisy OC pojazdu i nie posiada innych wymaganych prawem dokumentów.
Realizując dalsze czynności w tej sprawie policjanci podczas przeszukań pomieszczeń zajmowanych przez zatrzymanych ujawnili jeszcze znaczne ilości metamfetaminy, amfetaminy i kolejne tabletki ecstasy. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 5.5 tysiąca porcji środków odurzających i ponad 850 tabletek ecstasy.
Wszystkie osoby zatrzymane trafiły do policyjnego aresztu.
Prowadzone przez funkcjonariuszy z Komisariatu Policji Psie Pole we Wrocławiu czynności procesowe i zgromadzony materiał dowodowy pozwoliły na przedstawienie osobom zarzutów dotyczących posiadania oraz udostępniania znacznej ilości środków odurzających. Wobec jednego z zatrzymanych sąd zastosował już środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy, a pozostałe dwie osoby zostały objęte dozorem policyjnym.
Za czyny, o które są podejrzani w świetle przepisów ustawy o narkomanii grozić im może kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Cięzko było mi się zabrać za pisanie tego TR ponieważ ajałaskowe doświadczenie jescze do tej pory nie zostało przezemnie ogarnione. Być może ogarnięte nie zostanie jeszcze przez długi czas. Może nie stanie się to nigdy. Z tego względu robie to pare dni po całym wydarzeniu, kiedy jeszcze nie zostało ono zatarte w mojej szwankującej pamieci.
Opisane we wprowadzeniu do raportu.
Przeżyłem podróż wgłąb siebie.
Tam i z powrotem.
Gdy dziś się obudziłem i chciałem podsumować moją wczorajszą przygodę, w moich myślach było tylko jedno zdanie:
<strong>Byłem na krańcu Wszechwymiaru, gdzie czas i materia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, zgniecione w papkę sensu istnienia.</strong>
<strong>Rozdział 1: Preludium</strong>
Nastawienie: Bardzo złe, Czas: późne popołudnie (przy pierwszej dawce), Otoczenie - szpital psychiatryczny
Ostatnio wylądowałem w psychiatryku i nadal w nim jestem. Byłem przypięty w pasach przez 5 całych dni. Relanium dostaję 3 razy dziennie, domięśniowo (czyli w dupę XD).
Do tej pory dostałem 22 zastrzyki po 10mg, czyli 220mg w przeciągu właśnie tych niecałych 5 dni (dostaję dwa zastrzyki po 10mg równocześnie). W tym momencie, kiedy to piszę, będzie dawka popołudniowa moich leków (tych leczących) i znowu szpryca w dupsko.
Nie mam pojęcia, przez jaki czas będą mi jeszcze podawać ten diazepam... Czuję się trochę dziwnie, ciężko to opisać, ale się postaram.