Gimnazjaliści coraz częściej piją, palą i biorą narkotyki

Coraz więcej gimnazjalistów pije, pali i sięga po używki, najczęściej po marihuanę. Wielu zamiast piwa, wybiera wódkę. Dane takie mogą szokować i prowokować pytanie, dlaczego tak zachowują się młodzi ludzie u progu swojego życia.

Konkormir

Kategorie

Źródło

Iwona Rojek / echodnia.eu

Odsłony

4823

Coraz więcej gimnazjalistów pije, pali i sięga po używki, najczęściej po marihuanę. Wielu zamiast piwa, wybiera wódkę. Dane takie mogą szokować i prowokować pytanie, dlaczego tak zachowują się młodzi ludzie u progu swojego życia.

Dorota Szpaderska, wicedyrektorka Gimnazjum numer 3 w Kielcach uważa, że składa się na to wiele czynników.

– Często do takich zachowań uczniów przyczyniają się sami rodzice. Dają zły przykład, bo alkohol towarzyszy im ciągle, piją na imieninach, urodzinach, w weekendy, nie uważają, że palenie papierosów, to coś złego, a dzieci ich naśladują. Z drugiej strony na wiek gimnazjalny nakłada się okres dojrzewania i bunt. Młodzi chcąc się dowartościować, nie potrafią odmówić swoim rówieśnikom, bo bardzo chcą być akceptowani przez kolegów. Nie wiedzą jak mogliby odeprzeć nacisk grupy, bo rodzice ich tego nie uczą. Kompetencje wychowawcze wielu matek i ojców są mocno ograniczone, sami mają problem ze sobą, nie starcza im już sił i czasu na kształtowanie swoich dzieci.

Rodzice nie rozpoznają zagrożeń

Potwierdza to Joanna Woźniak, pełnomocnik wojewody do spraw uzależnień.

– Z mojego doświadczenia wynika, że większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że ich dziecko bierze narkotyki – mówi. – Wielu, zmiany w zachowaniu pociech składa na karb wieku dojrzewania. W domach często nie ma bliskich więzi. Gimnazjalista wraca z imprezy, idzie spać, nikt z domowników mu się bacznie nie przygląda i nie dostrzega, że ma zmienione oczy czy zachowania.

Niektórzy uważają, że częstsze sięganie przez młodych po marihuanę ma związek z działaniami Ruchu Palikota, propagującego zalegalizowanie tego narkotyku. Nie zgadza się z tym Jan Cedzyński, kielecki poseł tego ruchu.

– My nie promujemy, ani nie propagujemy marihuany, tylko jesteśmy za tym, żeby nie karać za incydentalne posiadanie tego narkotyku młodych ludzi, bo to może zniszczyć im życie – tłumaczy. – A to, że czegoś zakażemy, to wcale nie oznacza, że to przestanie być pociągające. Gimnazjaliści właśnie często odwrotnie reagują na zakazy.

Zdaniem posła Cedzyńskiego nadmierne picie i palenie przez gimnazjalistów może wynikać, oprócz chęci spróbowania czegoś nowego, z braku perspektyw i nudy.

– Jak młody człowiek nie ma sensownie zagospodarowanego czasu, żadnych perspektyw i dokładnie nie wie do czego ma dążyć, bo z pracą jest bardzo ciężko, to chętniej pójdzie napić się z kumplami.

Jest przyzwolenie społeczne

Ale część osób uważa jednak, że wzrost zainteresowania miękkim narkotykami wynika z pewnego przyzwolenia społecznego w naszym kraju. Skoro artyści, muzycy, aktorzy, będący autorytetami dla młodzieży przekonują publicznie o malej szkodliwości marihuany, to młodzi z mniejszą obawą po nią sięgają.

– A rodzice mają teraz coraz mniejszy wpływ na swoje dzieci - podkreśla pedagog Anna Pawłowska. – Nastolatka potrafi trzasnąć drzwiami i wychodzi na całą noc do klubu, a matka stoi w progu bezradna.

Klubów czynnych do białego rana z różnymi drinkami jest u nas mnóstwo. Kieleccy psychologowie zauważają i to, że młodzi są coraz mniej odporni na problemy, byle co ich załamuje i często, żeby dodać sobie animuszu i nie odstawać od otoczenia zaczynają palić i pić już w gimnazjum. W badaniach Krzysztofa Brzózki, dyrektora Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wyszło, że to przede wszystkim dorośli są odpowiedzialni za to, że młodzież pije. Zgadza się z tym Czesław Ulrich, kielecki terapeuta do spraw uzależnień.

– Rodzice i dzieci ulegają wszechobecnej modzie i reklamom, że dobrej zabawie musi towarzyszyć picie. – mówi.

Wcześnie próbują

Z badań zleconych przez Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii wynika, że 24 procent uczniów w wieku 15-16 lat próbowało marihuanę, 11 procent paliło ją w ciągu ostatniego miesiąca. W porównaniu z 2007 rokiem, liczba gimnazjalistów z klas trzecich, którzy próbowali marihuany wzrosła niemal o 10 procent. Narkotykiem, który znalazł się na drugim miejscu pod względem popularności wśród młodzieży jest amfetamina. Próbowało jej 4,6 procenta uczniów gimnazjów. Ponad 40 procent gimnazjalistów przyznało się do tego, że piło wódkę w ciągu ostatniego miesiąca. Cztery lata temu ten wskaźnik wynosił 30 procent. Ponad połowa, bo aż 57 procent spożywała piwo. 1/5 upiła się w ciągu ostatniego miesiąca. 75 proc. gimnazjalistów pali papierosy.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Nahril (niezweryfikowany)

<p>Zgadzam się, szczyle z gimbazjady coraz częściej sięgająpo używki. Ostatnio przechodząc obok mojego dawnego gimnazjum, widziałem jak pierwszoklasiści (którzy notabene mają między 1.30m - 150m wzrostu) wychodzą z fajkami w ustach. U jednego z nich widziałem tyte z zielonym, więc z braku laku i jakichkolwiek innych zajęc zacząłem ich straszyć, że wezwę policję. Tak przerażonych minek nigdy nie widziałem...</p>
rafa (niezweryfikowany)

<p>haha 75% pali fajki ,taaa,z dupy sondaże JAK KAŻDE KU WA INNE !</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>z tego co wiem te anonimowe ankiety byly przeprowadzane w szkolach, wiec cos w tym musi jednak byc...</p><p>&nbsp;</p><p>wiem, bo w technikum go robilem, strasznie kijowy ten test, benzo i opio byly w sumie wrzucone do jednego wora pod nazwa "leki uspokajajace", a spis substancji opieral sie tylko na nielegalnych dragach, a nie na calych grupach</p>
Tomano (niezweryfikowany)

<p>mnie nikt do niczego nie musiał namawiać.Sam wszystkiego próbowałem.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie - trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...

  • MDMA (Ecstasy)

doswiadczenie: THC w duzych ilosciach, 2 razy feta, pierwsza pigula...

pigula: tancerzyk





Okolo 23.15 - zjadlem tancerzyka

Okolo 23.45 - zaczyna działać

Okolo 00.00 – maxymalne działanie





okolo 01.00 - zaczynam pisac:



  • Alkohol
  • Benzydamina
  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Dzień całkiem normalny, posiłek spożyty kilka godzin przed zażyciem substancji. Głównym powodem, że był to idealny czas na halucynacje było to, że miałem wolne mieszkanie na kilka dni. Oczekiwałem po prostu miłego doświadczenia, czegoś innego gdyż wcześniej miałem doświadczenia tylko alkoholem i thc.

Jako, że to pierwszy raz z benzydaminą to zdecydowałem się na dwie saszetki Tantum Rosa. Przeprowadziłem ekstrakcje a następnie uzyskany osad zalałem jak najmniejszą ilością soku pomarańczowego. O godzinie 23:30 spożyłem specyfik. Smak bardzo intensywnie słony, okropny ale płynu na tyle mało że było to do przeżycia. Brzuch od razu się odezwał ale zapiłem jeszcze sokiem pomarańczowym i winogronowym żeby zabić smak i jakoś zatrzymałem całość w żołądku.

  • Szałwia Wieszcza

Time: 25 grudnia, popołudnie ok 15.

Experience: mj, #, dxm, efedryna.

Set & setting: positive, oddech po świętach. Palimy z kolegą, mój trzeci raz z SD. Wydanie luksusowe:

bongo i mix z wybornym # made from Jack Herer prosto z Hagi. Jeśli chodzi o dawnowanie, to niestety nie

jestem w stanie precyzyjnie stwierdzić jaka gramatura się zdematerializowała. Zapakowaliśmy 2 pełne

cybuchy, więc myślę, że mogło przejść ok 1,5 - 2g.