T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Pochodną amfetaminy wykrył tester narkotykowy w dopalaczach podczas policyjnej kontroli sklepu w Zakopanem. Sprzedaż tego środka jest w Polsce zabroniona. - To może być przełom w walce z dopalaczami - mówią specjaliści.
Pochodną amfetaminy wykrył tester narkotykowy w dopalaczach podczas policyjnej kontroli sklepu w Zakopanem. Sprzedaż tego środka jest w Polsce zabroniona. - To może być przełom w walce z dopalaczami - mówią specjaliści.
W środę zakopiańska policja wylegitymowała mężczyznę. Funkcjonariusze znaleźli przy nim dopalacz, którego zawartość zbadali testerem narkotykowym. To plastikowy woreczek, do którego wsypuje się środek, a zawarta w nim ampułka zabarwia się na odpowiedni kolor.
Test wykazał w substancji zawartość środka 2 C-B - substancji halucynogennej i psychodelicznej. Środek ten zaburza percepcję i orientację, intensyfikuje bodźce. Na jej bazie otrzymuje się m.in. amfetaminę, metamfetaminę i ecstasy. W Polsce jego rozprowadzanie jest zakazane.
- 2 C-B to pochodna fenyloetyloaminy, która jest podstawą struktury jednej z grup substancji psychoaktywnych. Jest to narkotyk zaliczany do halucynogennych - wyjaśnia Roman Stanaszek z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
- Jego działanie można porównać do działania pośredniego pomiędzy tabletkami ecstasy i LSD (bardzo mocnego środka halucynogennego), a w mniejszych ilościach działa pobudzająco - jak amfetamina. Kiedy jego sprzedaż była jeszcze legalna, w Niemczech w latach 70. był sprzedawany jako afrodyzjak.
Po otrzymaniu takiego wyniku policja wystąpiła do prokuratury o wydanie postanowienia o przeszukaniu sklepu z dopalaczami, gdzie zatrzymany mężczyzna miał kupić towar. Prokuratura zgodziła się na przeszukanie, policjanci zbadali testerem środki oferowane do sprzedaży.
- W dwóch z nich wykryto substancję 2 C-B, znajdującą się na liście zakazanych. Zabezpieczyliśmy całą dostawę obu środków, teraz ich zawartość zostanie zbadana w laboratorium. Jeżeli te wyniki się potwierdzą, przedstawimy zarzut handlu środkami odurzającymi właścicielowi sklepu - mówi naczelnik wydziału kryminalnego KPP w Zakopanem Kazimierz Pietruch.
Do tej pory nikomu nie udało się skutecznie wyeliminować dopalaczy z polskiego rynku. Zwalczanie dopalaczowego biznesu polega na wpisywaniu kolejnych substancji na listę specyfików zakazanych. Jednak pomysłowość producentów "produktów kolekcjonerskich" wyprzedza tych, którzy je analizują. Dlatego nim substancje znajdą się na liście produktów zabronionych, na rynku pojawiają się już ich zamienniki - niejednokrotnie mocniejsze i bardziej niebezpieczne.
Odkrycie zakopiańskich policjantów daje nadzieję na przełom w tej nierównej walce.
- 2 C-B jest substancją zakazaną, więc jeśli ktoś wprowadza ją do obrotu, to zwyczajnie łamie prawo i można go oskarżyć o rozprowadzania substancji zakazanych. Jest to zwykły diler - mówi Michał Kidawa z Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii.
- Mamy do czynienia z konkretną substancją i z konkretną sprawą. Jeśli badania laboratoryjne potwierdzą obecność tych substancji, to jest to podstawą do przeszukania sklepów w całej Polsce i sprawdzenia, czy nie znajdują się one w innych dopalaczach. Należy też sprawdzić, czy nie ma większej ilości substancji zakazanych w dopalaczach.
Komenda główna nie chce na razie komentować sprawy. - Jeżeli okaże się, że w takim czy innym produkcie są substancje zakazane, będziemy podejmować dalsze działania - ucina Krzysztof Hajdas z KGP. W podobnych sytuacjach zazwyczaj funkcjonariusze informują jednostki policji w kraju, że taki przypadek miał miejsce. Nie jest jednak pewne, że pozostałe środki o tej samej nazwie będą miały taki sam skład jak te wysłane do laboratorium przez zakopiańską policję.
Pozytywne nastawienie, chęć przeżycia samotnego nocnego tripa, domek nad jeziorem, pełnia księżyca, Jowisz na południowym niebie, niecały miesiąc do przesilenia letniego. 24h bez jarania trawy (dla mnie to spora przerwa) 3 piwa wypite w ciągu dnia, ostatni łyk ponad 2h przed zarzuceniem
T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Pamiętam mojego pierwszego kwasa - czarny kryształ, na którego
namówił mnie J. Bardziej się bałam, niż chciałam rzeczywiście
spróbować. Pamiętałam niektóre bad tripy grzybowe, poza tym mam
paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś
wkręcam ;-)
Nastawienie negatywne, otoczenie niezbyt sprzyjające
G przywiozła dla mnie rzeczy na candyflipa, dla siebie miała chińską myśl czyli 2-oxo-pcm, gdyż kocha Ona dysocjanty, więc co może pójść nie tak skoro każdy ma to co lubi, oczywiście nie zaczęliśmy od razu brać tych paskudnych uzależniających narkotyków, wpierw piliśmy bardzo zdrowy, nieszkodliwy alkohol, którym to się sponiewierałem odrobinę i zdążyłem zrobić kilka głupich oraz bardzo głupich rzeczy które zepsuły mi nastawienie na kwasa i eMke, starałem się tego nie okazać G i gdy tylko wytrzeźwiałem to miałem już karton w gębie mimo braku nastawienia.
Środek dnia, 30 paro stopniowe upały, jak to zwykle bywa w wakacje, czasem zdarzają się dni w których nie mamy nic ciekawego do roboty, pieniędzy na drzewach znaleźć się nie da więc i zrobić jakiejś konkretnej imprezy też. Znalazło się jednak kilka złotych (konkretniej 10zł) więc wraz z kolegą Maćkiem wpadliśmy na pomysł żeby skołować jakieś palenie. Padło na w.w mieszankę ziołową, a z momentem jej dostarczenia doszedł do nas nasz kolega Jacek. Miejsc było kilka, rynek, pewna ciemna uliczka, droga ok 300m do kolejnego punktu jakim było moje dawne miejsce zabaw z dzieciństwa, tył szkolnej hali sportowej. Wszystko odbyło się w godzinach popołudniowych ok 15-17. Wszystko BYŁO w jak najlepszym porząsiu ;) .. MIAŁEM WTEDY 16 lat.
Wyobraź sobie wakacyjny poranek, budzisz się w godzinach popołudniowych, lekko odsuwając firankę przez co pozwalasz słońcu na bezlitosny marsz po twoich zaspanych oczach.
Co tu dziś robić..? Zadałem sobie to pytanie tuż po umyciu się, zjedzeniu lekkiego śniadania i włączeniu muzyki z peceta. W tle leciał Jason Walker - Echo człowiek ten zahipnotyzował mnie kiedyś (podczas innego tripa) tą właśnie nutą.. Muzyczny orgazm jak to mówię, z pewnością wiecie o co chodzi. ;)
Komentarze