Polak jeździ po trawie

Po narkotykach jeździ w Polsce więcej kierowców niż pod wpływem alkoholu!

Tagi

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

6713

Po narkotykach jeździ w Polsce więcej kierowców niż pod wpływem alkoholu!

Te zaskakujące wyniki przynosi duże badanie Komendy Głównej Policji, Instytutu Ekspertyz Sądowych i Instytutu Transportu Drogowego. Trwało ponad dwa lata - od października 2006 r., wzięło w nim udział ponad 4 tys. kierowców.

Losowo zatrzymywała ich policja, po wyrażeniu zgody na anonimowe badanie byli proszeni o próbkę śliny. Eksperci szukali ok. 30 różnych substancji, które mogą wpływać na sprawność kierowcy.

- Wyniki mogą zaskakiwać, do tej pory mówiło się głównie o kierowcach po alkoholu - mówi Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. Stężenie alkoholu przekraczające dopuszczalny w Polsce limit 0,2 promila stwierdzono u 1,02 proc. zbadanych. Jeśli przyjąć, że prawo jazdy kategorii B ma około 13 mln osób - dane te oznaczają, że po drogach porusza się po spożyciu alkoholu ok. 130 tys. kierowców.

Nielegalne narkotyki znaleziono natomiast w próbkach pobranych od 2,53 proc. badanych! A zatem - podobnie szacując - po drogach może jeździć ok. 330 tys. kierowców po marihuanie, haszyszu czy amfetaminie.

Uwaga, alkomat!

- Są przynajmniej dwie hipotezy. Pierwsza potwierdza wyniki badań. W Polsce z nietrzeźwymi kierowcami walczy się od kilkudziesięciu lat, coraz mniejsze jest społeczne przyzwolenie dla jazdy po pijanemu, dlatego maleje udział kierowców prowadzących pojazdy po alkoholu - mówi Iwona Buttler. Kierowcy wiedzą też, że w razie kontroli zostaną poddani badaniu.

Z narkotykami jest inaczej. Do niedawna rzadko sprawdzano kierowców na tę okoliczność. Dostęp do takich substancji jest relatywnie łatwy, zwłaszcza wśród młodszych.

Kierowcy nie zdają sobie sprawy, że jazda po narkotykach jest niebezpieczna i że mogą być ukarani. Poza tym osoby pod wpływem narkotyków nie są tak łatwe do zdemaskowania jak kierowcy, od których czuć alkohol.

Amfetamina - złudna koncentracja


Obserwacje te potwierdzają badania przeprowadzone w 2008 r. przez Krajowe Biuro ds. Narkomanii. Osoby w wieku 16-26 lat uczestniczące w imprezach odpowiadały wprawdzie, że jazda po narkotykach jest niebezpieczna - ale dopiero po zastanowieniu, którego nie było przy pytaniach o alkohol.

Młodzież oceniała, że kokaina i amfetamina nie są groźne, bo zwiększają koncentrację, pobudzają, energetyzują. Bardziej obawiała się "przymulającej" marihuany i halucynogenów. Opowiadała o swoich doświadczeniach - jeździe po narkotykach na imprezy albo osiedlowe przejażdżki.

- Mówienie, że amfetamina zwiększa koncentrację, to jak mówienie, że po kielichu lepiej się jeździ - irytuje się Anna Małdzińska, psycholog transportu ze stowarzyszenia Droga i Bezpieczeństwo. - Amfetamina wywołuje złudzenie poprawy koncentracji i sprawności nawet u osób zmęczonych. Daje im niczym nieuzasadnioną pewność siebie, naprawdę jednak zaburza percepcję wzrokową i słuchową, może nawet wywołać zapaść. Kierowca po amfetaminie to duże zagrożenie.

Małdzińska mówi, że coraz więcej kierowców, których spotyka, przyznaje się do kontaktów z narkotykami. - Zwłaszcza absolwenci liceów i wyższych uczelni. Czasem dla rozładowania stresu, częściej - jak mówią - to sposób na wielogodzinną pracę umysłową.

Na kursach prawa jazdy o narkotykach się nie mówi. Małdzińska: - Kierowcy nie wiedzą więc, jak narkotyki działają na organizm. Wiedzą, że nie powinno się wtedy prowadzić, ale nie wiedzą dlaczego.

I wylicza: - Kokaina działa podobnie jak amfetamina, ale z większą siłą. Zwiększa ciśnienie, może wywoływać psychozę. Haszysz i marihuana spowalniają reakcje na bodźce wzrokowe i słuchowe, wywołują apatię, błogość i senność. Mogą też wywoływać napady lęku lub stany euforyczne. LSD powoduje omamy, poczucie wyjścia z ciała, silnie zaburza możliwość prawidłowej oceny sytuacji na drodze. Heroina zaburza widzenie, szczególnie w nocy, powoduje złą ocenę prędkości, zobojętnienie, otępienie.

Pijani jeżdżą przez las?

- Jest też druga hipoteza - kontynuuje Ilona Buttler. - Nasze badania prowadzone były na głównych drogach - krajowych i wojewódzkich. Osoby po alkoholu wolą jeździć mniej uczęszczanymi, unikając spotkania z policją. Kierowcy mogli się też ostrzegać o naszych kontrolach przez CB radio. Wreszcie - co nie jest bez znaczenia - alkohol eliminowany jest z organizmu człowieka szybciej niż narkotyki.

Badanie przeprowadzono w całej Polsce podzielonej na sześć części. W każdej wyznaczono dwa punkty kontrolne w obszarze zabudowanym - jeden w mieście powyżej 100 tys. mieszkańców i jeden w mieście 20-60 tys. mieszkańców. Oraz dwa poza obszarem zabudowanym - jeden na drodze krajowej i jeden na drodze wojewódzkiej - powiatowej.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Szkoda tylko ze metabolity mj sa w organizmie dość długo, a człowiek już nie jest pod jej wpływem.

Anonim (niezweryfikowany)

Zgadzam sie z kolegą co pisze wyżej ponieważ nawet po mega upaleniu całkowita bania  schodzi po 4 do 6 godzin po tym człowiek odzyskuje koncentracje 1 do 2 godzin więc nasze niedysponowanie za kułkiem trwa od 5 do góra 8 godzin puźniej w krwi pływają same metabolity

Testy są złe powinno się wprowadzić w końcu jakieś prawidłowe .

Anonim (niezweryfikowany)

Tylko, że psy mają także testy na ślinę. Jeżeli jakieś staty prowadzą i je mają to dotyczą one akurat tych testów na ślinę i testów na krew. Palenie to syf...

A przedmówca zamiast się usprawiedliwiać niech zasponsoruje sobie lekcje polskiego zamiast jointów. Nie mówię tylko o ortografii...

Anonim (niezweryfikowany)

Zainteresowanym polecam przeczytać komentarze pod artykułem na gazeta.pl : http://wyborcza.pl/1,76842,7632587,Polak_jezdzi_po_trawie.html

(btw. szkoda, że "kopiujący" nie podał źródła - to nieładnie).

 

W komentarzach można przeczytać o niedoinformowaniu tworzących artykuł - np. odpowiedź KGP, że nigdy nie robiła tego typu statystyk.... :-)

syncro

Źródło stoi jak wół.

Anonim (niezweryfikowany)

Żadna nowość...

Anonim (niezweryfikowany)

Ogólnie to thc w moim przypadku naprawdę zwiększa koncentrację, oczywiście nie zażywane codziennie, bo to strasznie przytępia umysł...

Anonim (niezweryfikowany)

Co za idiota ten artykul pisal?

 

Wynika z tego, jakby osoba spozywajaca narkotyki, nie wiedziala czego sie spodziewac, i o dziwo, nie wiedziala, czy ma usiasc za kolko

Anonim (niezweryfikowany)

znajomy w czasach gdy w nocha ostro dawał miał pewien problem, mianowicie nafukany jak jechał to droge paniętał, na trzeźwo miał z tym duży problem hehe, a tak na poważnie to codziennie widuje za kułkiem zgredów spitych tak, że przy otwarciu drzwi to prawie z fury się wysypują:), a nasze pokolenie, co tu dużo mówić...;) tu szczurek, tu dżojek, tu kułeczko, jakaś kopertka jak są pieniądze i w droge pomijając naturalnie jazde po 2 piwach hehe. na szczęście nie mam prawka bo by mi zabrali;).

Anonim (niezweryfikowany)

"po marihuanie, haszyszu..." jak by to byly dwie rozne rzeczy :D

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Pozytwyne nastawienie, ekscytacja i poddenerwowanie, oczekiwanie mistycznego i głębokiego tripu. Otoczenie to ulice Oslo, las i dom.

Suniemy ruchomymi schodami, coraz wyraźniej ukazuje się nam wnętrze budynku dworca centralnego Oslo, jest poranek, ruchliwy, głosny, wszędzie tłoczą się ludzie którzy zmierzają do swoich pociągów lub wychodzą z nich. Musimy stosować czasami skomplikowane manewry żeby na nich nie wpadać. Pomimo iż, jak na razie nasza percepcja jest niezmieniona, już powoli oni i ich życie, problemy jak np. "czy zdąrzę na pociąg" wydają się zupełnie przyziemne i wręcz w pewien sposób śmieszne.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

podekscytowanie pierwszą przygodą z ecstasy, lekki niepokój okoliczności: impreza

Długo czekałam na tę okazję. Kupiłam dwie tabletki mdma/ecstasy (za nie wiem czy nie dosyć wygórowaną cenę 50zł/szt) już dwa tygodnie przed planowaną imprezą i nie mogłam się doczekać. Czterech moich znajomych kupowało je razem ze mną i zdążyli je wypróbować jako pierwsi — po ich opowiadaniach byłam jeszcze bardziej nakręcona, nie mogłam się doczekać "przytulania słupów, biegania wesoło w nocy po mieście, tańczenia do 6 rano". W przyjemny sobotni, majowy wieczór spotkałam się z kolegą w centrum żeby iść razem na wspomnianą wcześniej imprezę.

  • LSD-25
  • Retrospekcja

Ostatni dzień Woodstocku 2011, koncerty Gentelmena, The Prodigy oraz Łąki Łan. Później koło namiotu na uboczu. W towarzystwie kompanów z poprzedniego tripa mającego miejsce ok. 3 tygodnie wcześniej - w trakcie koncertów niekwaszącego C oraz kwaszącego Sz koło namiotu. Wyjątkowo dobry humor utrzymujący się już od kilku dni, podekscytowanie przed koncertem The Prodigy - zespołu słuchanego mniej lub bardziej intensywnie od podstawówki.

 

TR pisany po długim czasie. Tym razem 3 lata od opisywanych wydarzeń.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.

Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…

 

Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.