Cannabis - legalny znak towarowy

Wytwórcy produktów z konopiami indyjskimi mają powód do szerokiego uśmiechu.

Koka

Kategorie

Źródło

newsweek.pl

Odsłony

1561

Wytwórcy produktów z konopiami indyjskimi mają powód do szerokiego uśmiechu. Pod koniec listopada unijny sąd orzekł, że na terenie Wspólnoty każdy ma prawo używać na swoich towarach nazwy tej używki.

Sprawa wcale nie była oczywista. W 2003 r. Biuro Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) zastrzegło napis „Cannabis” jako unijny znak towarowy – własność Szwajcara Giampietra Torresana, producenta piwa o nazwie kojarzącej się z kontrowersyjną rośliną. Na skutek apelacji wspólnotowy urząd zmienił jednak decyzję. Przychylił się do argumentacji, że nazwa odwołuje się do substancji dostępnej w wielu produktach, m.in. w trunkach warzonych przez konkurencję. Piwowara aż skręciło ze złości, jednak jego sześcioletnie starania o korzystne rozstrzygnięcie nie przyniosły rezultatu. Sąd podtrzymał decyzję OHIM.

– Wyrok nie wyklucza sprzedaży produktów z charakterystycznym liściem niezależnie, czy z konopiami mają coś wspólnego, czy nie. Mówi tylko, że znak towarowy „Cannabis” nie może być używany wyłącznie przez jedną firmę – tłumaczy Ireneusz Kolowca z biura prasowego sądu I instancji. I dodaje, że kierując się przyjętą przez Szwajcara logiką, ktoś mógłby zastrzec słowo „bawełna”, bo drukuje je na bawełnianych koszulach.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, chęć odbicia się od codziennej rutyny. Mieszkanie puste do wieczora.

Mimo obecnie panującej pogody dzień był dość ładny, mama oświadczyła że wraz z siostrą jedzie do babci więc postanowiłem się nie nudzić i oddałem się pożądaniu.

Kiedy około godziny 13:30 w mieszkaniu zostałem tylko ja i mój mały piesek sięgnąłem do prawej kieszeni swojej kurtki, z której wyciągnąłem dwa opakowania Tussidexu.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Piękny dzień i spokój w głowie.

Witam. Procedura wymaga, bym przypomniał, że niniejszy trip raport to czysta fikcja, jak się zresztą każdy domyśla;-)

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Otoczenie starych, dobrych znajomych; domek na Kaszubach.

Psychodeliki wkradły się do mojego życia zupełnie niespodziewanie. Pamiętam siebie sprzed trzech lat i muszę przyznać, że kiedyś nie do uwierzenia było dla mnie zażywanie tak mocnych substancji. Los miał najwidoczniej w stosunku do mnie nieco inne plany. Stało się, ciekawość i fascynacja ostatecznie wygrała z silną wolą. Dnia 18 października postanowiłem zjeść te owiane mistyczną tajemnicą, niepozorne grzybki. Duża ilość jak na pierwszy raz wynika z tego, iż dzień wcześniej zarzuciliśmy z kolegą po półtora blottera miksu 25B/25C-NBOMe.

  • Grzyby halucynogenne

tia... grzybki w czerwcu to jest to. nie zarlismy [zrobil sie z nich przez rok taki mial ze nikt nie wiedzial jak to zezrec] ino wywarek. kawa+ cukier+proszek grzybkowy;). wyszlo ok pol litra. na trzech po 1/4 i jedna dawka zostawiona na pozniej dla kola ktory jak uslyszal slowo grzyb o tej porze roku to malo nie zemdlal;). 0 smaku grzybkow w wywarze. zero dzialania.... przez dwadziescia minut. do tego czasu palilismy sobie zwykla skuninke coraz bardziej watpiac w skutecznosc tego pomyslu. ale nie watpcie.