Mekka narkotykowych turystów

Turyści z całego świata odwiedzają stolicę Boliwii - La Paz. Jak się okazuje nie są to tylko zwyczajni podróżni. La Paz stało się mekką amatorów narkotycznych wrażeń.

Tagi

Źródło

wp.pl

Odsłony

3232

Turyści z całego świata odwiedzają stolicę Boliwii - La Paz. Jak się okazuje nie są to tylko zwyczajni podróżni. La Paz stało się mekką amatorów narkotycznych wrażeń. Tylko tutaj mogą wstąpić do pierwszego na świecie kokainowego baru, gdzie kelnerzy oprócz tradycyjnych drinków serwują kokainę. „Dziś wieczorem mamy dwa rodzaje kokainy: normalną za 100 bolivianos za gram i silną za 150 bolivianos za gram – rzuca kelner zbierający od nas zamówienie na dwa rumy z colą. Pozostali gości baru już doskonale znają tutejszy rytuał - „daniem głównym” w tym barze jest kokaina. Wodę dostaje się tutaj na koszt firmy. Po chwili kelner trzymający tacę, a na niej dwa czarne opakowanie po płytach CD wraca do stolika. Pudełka wraz z leżącymi obok nich dwiema słomkami i dwoma małymi czarnymi paczuszkami lądują na środku stołu. Obsługujący Boliwijczyk jest tak niesamowicie spokojny i swobodny, jakby właśnie serwował hamburgera z frytkami. Roberto – kelnera pracującego od pół roku w barze Route 36, w jego różnych lokalizacjach w La Paz, już nic tutaj nie zaskoczy ani nie zdziwi.

 

„Ostatnio mieliśmy tu grupę młodych Australijczyków. Zostali w barze na cztery dni. Nawet „spali” w barze. Wychodzili tylko po to, żeby wybrać pieniądze z bankomatu” - mówi Roberto. La Paz, stolica Boliwii, najwyżej położona stolica na świecie, na wysokości 3900 m. n. p. m. gdzie powietrze jest tam tak rozrzedzone, że trudno jest oddychać, stała się domem dla jedynego na świecie baru kokainowego. Route 36, bo tak nazywa się bar, stał się narkotykową poczekalnią dla entuzjastów wrażeń. Ci, którzy biorą sobie rok przerwy od nauki, przed studiami, zaraz po studiach czy w ich trakcie jadą w podróż dookoła świata i trafiają tutaj. "Każdy wie o tym miejscu," mówi Jonas, turysta z plecakiem , który przybył dwa dni wcześniej. "Mój kolega przyjechał do Boliwii w ubiegłym roku i to właśnie on powiedział mi o tym miejscu.” Route 36 jest jednym z najlepszych i najbardziej popularnych barów w mieście a nawet na całej południowej półkuli. Nie wszystkim jednak podoba się, że miejsce to jest tak tłumnie odwiedzane przez turystów. Z tego właśnie powodu bar bardzo często zmienia lokalizację. Turystyka narkotykowa to nowy trend. W Europie mamy licznie odwiedzany Amsterdam a na południowej półkuli mamy La Paz. Jednak do 2011 r. Amsterdam zamknie 43 coffee shopy zgodnie z wytycznymi rządowymi. Holandia po decyzji o likwidacji części coffee shopów, wprowadziła 1 grudnia 2008 roku także zakaz hodowli i sprzedaży świeżych grzybów halucynogennych. Jak widać narkotykowa wojna na świecie trwa.

 

Dlaczego akurat tam? Dlaczego Ameryka Południowa? Podczas gdy cały świat przeciwdziała narkomanii i zwalcza handel narkotykami, Boliwia daje jakby ciche przyzwolenie na te używki. Nawet sam Prezydent Boliwii Evo Morales nie tylko broni upraw tradycyjnych i żucia liści koki przez andyjskich Indian quechua i aymara, ale z koki robi sztandar tożsamości narodowej. Politykę narkotykową USA zwalcza jako maskę amerykańskiego imperializmu. Właśnie wyrzucił z Boliwii biura amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA, która od 35 lat zwalczała tam przemyt kokainy. Morales w Wiedniu demonstracyjnie żuł liście koki, wygłosił namiętną obronę ich upraw i domagał się od ONZ "naprawienia historycznego błędu", jakim było wpisanie koki na listę zakazaną w konwencji z 1961 roku. - Obrona tradycyjnych upraw i konsumpcji koki to dla Ameryki Łacińskiej drugie i oby ostateczne wyzwolenie z imperialistycznego ucisku! - mówił Morales, lewicowi przedstawiciele organizacji pozarządowych bili brawo. Na pytanie, jak obronić uprawy koki dla celów nieszkodliwej konsumpcji przed inwazją karteli, które ją przerabiają na narkotyk, Morales odpowiedział rozbrajająco: sprawi to kontrola społeczna samych cocaleros, wieśniaków uprawiających kokę, oraz państwa boliwijskiego- czytamy w „Gazecie Wyborczej”

 

W Boliwii produkuje się najwięcej kokainy z całej Ameryki Południowej. Raporty ONZ pokazują że w zeszłym roku w Kolumbii produkcja narkotyku spadła o 10 proc., a w Boliwii wzrosła aż o 28 proc. Jak widać kokaina jest niestety bardzo popularnym środkiem. Bar Route 36 nie wygląda obskurnie ani źle. Jest zwyczajnym, zwykłym barem. Klienci są spokojni. W sali kula dyskotekowa błyszczy, na każdym stoliku stoi świeczka i darmowa woda w butelkach. W rogu mamy do dyspozycji stos gier planszowych – szachy, backgammon, a nawet klocki Jenga. A każdy turysta zostanie tu ciepło przyjęty przez innych turystów i pracującą tam obsługę. Bar wygląda zupełnie normalnie. Nikt by się nie domyślił, jak ogromne ilości kokainy spożywa się tu każdego dnia.

Oceń treść:

Average: 8.5 (4 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Takim jaki znalazłem na necie to za gram wychodzi ok 40 zł. Magia

Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Użycie medyczne

Spożycie podczas śniadania

 

Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)

Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.

  • DOC
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • MDMA

Domówka, kilkanascie osób każdy naćpany, głośna muzyka techno / electro

Po tym tripie ledwo uszliśmy z życiem, całość trwała od soboty do około wtorku. Całość postaram się opisać w wielkim skrócie. Był to Mój największy i najbardziej niebezpieczny trip w życiu.

Sobota 17:00, T:00

Zarzucam z Damianem 4mg doca, i udajemy się do reszty ekipy która czeka na pixy. Później idziemy na impreze do jednego z nas.

Sobota 21:30 - 23:00, T:3:30 / 5:00

  • 1P-LSD
  • Tripraport

Długo oczekiwany trip z przyjacielem. Sobotnie popołudnie.

Na ten trip czekaliśmy z P. już jakiś czas. W końcu ostatni wspólny był kilka miesięcy temu, a przez ten czas tylko koks i krysztau w nos. I alkohol. Dzień wcześniej testowałem nowy dysocjant MXiPr, który najwidoczniej miał wpływ na działanie kwasa.

Miałem przygotowany już jednen blotter, zamówiłem dwa kolejne i pozytywnie się nastawiłem. Narzeczona wyjechała do mamy więc mieliśmy dom dla siebie. Około piętnastej wrzuciliśmy po 1 i 1/4 blottera, odpaliliśmy "The Big Lebowski" i ułożyliśmy się wygodnie na kanapie.

  • MDMA (Ecstasy)

nazwa substancji: extasy, czerwone malpki

poziom doświadczenia użytkownika: kilka lat mj, extasy pierwszy raz

dawka, metoda zażycia: 1.5 tabletki, najpierw jedna, po okolo 2 godzinach od poczatku dzialania pierwszej tabletki polowka drugiej, doustnie

set & setting: imprezka techno, house etc, intencja byly nowe doznania i dobra zabawa :)