-Podobno tak się właśnie zaczyna...- stwierdził mój przyjaciel.
- Jak? - zapytałem
- No, od zioła. Zanim się obejrzysz, wkłuwasz sobie igłę i strzykawkę z heroiną. Tak przynajmniej mówi mój ksiądz!
Półtoraroczna dziewczynka zmarła podczas pobytu w Miami. Przyczyną śmierci było zatrucie narkotykami. Rodzice dziecka twierdzą, że za zdarzenie odpowiedzialna jest platforma Airbnb, oferująca krótkoterminowy wynajem mieszkań i składają w tej sprawie pozew do sądu.
Półtoraroczna dziewczynka zmarła podczas pobytu w Miami. Przyczyną śmierci było zatrucie narkotykami. Rodzice dziecka twierdzą, że za zdarzenie odpowiedzialna jest platforma Airbnb, oferująca krótkoterminowy wynajem mieszkań i składają w tej sprawie pozew do sądu.
Do tragedii doszło w sierpniu 2021 roku. Lydie i Boris Lavenir, para Francuzów mieszkających na Gwadelupie, wybrała się wówczas ze swoją półtoraroczną córką Enorą na wakacje do Miami. Rodzice położyli dziewczynkę do spania, ale później nie zdołali jej obudzić. Enora zmarła wskutek zatrucia fentanylem - związkiem chemicznym zaliczanym do opioidów.
Jak informuje portal washingtonpost.com dotychczas nie ustalono, dlaczego szkodliwa substancja znalazła się w organizmie dziewczynki. Początkowo podejrzenia padły na opiekunów Enory, jednak badania toksykologiczne nie wykazały, aby w dniu śmierci dziecka znajdowali się oni pod wpływem narkotyków, dlatego zostali oczyszczeni z zarzutów. Ponieważ śledczy nie zdołali odtworzyć przebiegu zdarzeń prowadzących do śmierci dziewczynki, sprawę zamknięto, a zgon Enory zakwalifikowano jako przypadek.
Sami rodzice dziewczynki winą za śmierć Enory obarczają platformę internetową Airbnb, za pośrednictwem której wynajęli feralne mieszkanie w Miami. Ich zdaniem pracownicy Airbnb nie zadbali należycie o bezpieczeństwo wynajmujących. Para sugeruje, że obecność fentanylu w lokalu była pozostałością po imprezie zorganizowanej przez poprzednich najemców.
Zgony spowodowane zatruciem fentanylem to poważny problem w USA. Dziennikarze "Washington Post" przeanalizowali dane zgromadzone przez Centers for Disease Control and Prevention, amerykańską agencję rządową zajmującą się kwestiami związanymi z ochroną zdrowia. Statystyki pokazują, że między 2018 a 2021 rokiem 260 dzieci w wieku czterech lat lub młodszych zmarło wskutek zatrucia tą substancją.
Keith Humphreys, doradca ds. polityki narkotykowej w administracji George’a W. Busha oraz Baracka Obamy stwierdził, że budzące emocje opinii publicznej przypadki zgonów nieletnich nie mogą skutkować ignorowaniem innych aspektów omawianego zjawiska.
- Powinniśmy skupić się na tym, że co roku z powodu fentanylu umiera 70 tysięcy osób. Niezwykle często dochodzi do zgonów spowodowanych zatruciem fentanylem wśród ludzi, którzy zażywają narkotyki i o tym należy myśleć, analizując problem - powiedział Humphreys, cytowany przez "Washington Post".
Strach, napięcie, nerwowość
-Podobno tak się właśnie zaczyna...- stwierdził mój przyjaciel.
- Jak? - zapytałem
- No, od zioła. Zanim się obejrzysz, wkłuwasz sobie igłę i strzykawkę z heroiną. Tak przynajmniej mówi mój ksiądz!
Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.
Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.
noc, las, ognisko, 03.2008r nastawieni na UPY rozpoczynamy kampanie RPG
Panuje już ciemność w zimowy wieczór (temp. spadała już niżej 10C), docieram szynobusem do moich towarzyszy, obaj czekają na opustoszałej stacji PKP tuż przy porcie. Gościnnie mnie witają, mówiąc "przybywasz na gotowe" i kierujemy się do lasu mijając biedronkę (ostatnie zabudowania miasta) z zakupionymi już itemami.
Patrz właściwy opis.
Opis pierwszego doświadczenia po grzybach halucynogennych (łysiczkach lancetowatych) w ilości 35 suszonych + taka sama dawka po dwóch godzinach. Całe doświadczenie trwało około cztery godziny. Pomijając szałwię wieszczą, było to moje pierwsze doświadczenie z psychodelikami. Opis dość rozwlekły i szczegółowy: pierwotnie pisany jako list do znajomego. Myślę jednak, że nie nudny. Zapraszam.