Uprawa konopi indyjskich w... szafie

Sukces niemieckiej policji w walce z narkobiznesem

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

6346

Policja niemiecka poinformowała o zatrzymaniu w bawarskim mieście Hof 24-letniego mężczyzny, który uprawiał konopie indyjskie w szafie w sypiali.

Szafa była wyposażona w ziemię ogrodniczą, wentylator, oświetlenie i termometr. Mężczyznę ujęto, kiedy był zajęty suszeniem świeżo zebranych konopi. Policja podejrzewa, że handlował marihuaną własnej produkcji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

FidoDido (niezweryfikowany)

Straszne... w szafie! Jezuuu!!! Ukarać przykładnie!!! Koniecznie!!!
ehem (niezweryfikowany)

Straszne... w szafie! Jezuuu!!! Ukarać przykładnie!!! Koniecznie!!!
lol (niezweryfikowany)

Straszne... w szafie! Jezuuu!!! Ukarać przykładnie!!! Koniecznie!!!
y (niezweryfikowany)

to prawdziwy sukces niemieckiej policji, ująć tak groźnego przestępcę produkującego na masową skalę brudne narkotyki trafiające do niemieckich szkół i na niemieckie ulice. brawo panowie, awans napewno w drodze !!!
:D (niezweryfikowany)

legalize it!!!!!!!!!!
Anonim (niezweryfikowany)

<p>JAK CZYTAM TE WASZE ' KOMENTARZE ' TO MI SIE NIEDOBRZE ROBI. ZIELONA ŚMIERC BUAHAUHAUA. A ALKOHOL CZŁOWIEKU ? TO JEST ŚMIERC, A NIE BOSKIE ZIELE OD CZARODZIEJA MISTRZA. OGARNIJ SIE. PAPIEROSY. TO JEST ŚMIERC A NIE ... BOŻE POMÓZ IM BO NIE WIEDZĄ CO CZYNIĄ.</p> <p>BLESS YA DOBRZY LUDZIE.</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p><strong>Masz racje popieram cię.</strong></p>
obsrywator (niezweryfikowany)

Wstrzykuja sobie ta zielona smierc zeby przez chwile poczuc odlot cpuny jedne... A potem koncza na dworcach jako prostytutki gotowe na wszystko, zeby tylko zdobyc dzialke tego zielonego swinstwa! Powinni ich wszystkich pozamykac! Wtedy swiat bylby lepszejszy! Brawo dla panow policjantow! <br>:]] <br> <br> <br>Swoja droga ciekawe ile im zajelo rozpracowanie tej (jednoosobowej) mafii... :|
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Co ty klej downie wąchasz? piepszysz głupoty sam niewiesz o czym. Stara ci chyba podawała leki w głowe. ogarnij temam i dopiero sie wypowiadaj.</p>
winia (niezweryfikowany)

To był na pewno dostawca na całą Europe hehe
cudny (niezweryfikowany)

wow, doskanal praca policji teraz wiadomo na co ida nasze i naszych zachodznich sasiadow pieniadze z podatkow, nareszczie udezli w mafie..... <br> <br>jakbym pracowal w polcji o byliby mi wstyd kogos takiego zamykac, boja sie lapac chuliganow, czy innych cpunow, lepiej zlapac zielarza on Ci nic nie zrobi, latwy cel..........
Grzegorz (niezweryfikowany)

Tak dalej - nasi niech się uczą - takich drani handlujących zieloną śmiercią powinni wieszać na murach miasta albo chociaż ciągać ze związanymi rękami za radiowozami. Przecież ktoś zafascynowany tym psychodelikiem mógł go sobie wstrzyknąć brudną igłą, albo wciągać przez brudną słomkę, później taki naćpany i brudny (na pewno chory na AIDS) napadać na bezbronnych dresów. Teraz wiedząc, że na ulicach jest mniej takich zakamuflowanych morderców mogę chodzić spokojnie po osiedlu - policja tam jest nie potrzebna - przecież bandytów poznam z daleka i mogę ich nie prowokować. Że też ja to finansuję... Ciekawe jak zareagowało by państwo, gdyby każdy zamiast palic kupował sobie wino i chlał je na ulicy osrany i zarzygany - jak znam życie to by się cieszyli, że więcej pieniążków wpłynie do budżetu i będą sobie mogli pozwoić na nowe odrzutowce i pomoc potrzebującym (kolegom).
rudy (niezweryfikowany)

pewnie zalewał tym świństwem całą Europę.....:)
ziom (niezweryfikowany)

to prawdziwy sukces niemieckiej policji, ująć tak groźnego przestępcę produkującego na masową skalę brudne narkotyki trafiające do niemieckich szkół i na niemieckie ulice. brawo panowie, awans napewno w drodze !!!
miszcz (niezweryfikowany)

legalize it!!!!!!!!!!
admusic (niezweryfikowany)

brak mi słów do opisu inteligecji i błyskotliwosci panów policjantów genusze i dedektywi :| brawo
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Jezu kto pisał te głupoty</p><p>&nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>ale z was buraki pale skuna od jakiś 8 lat ,wybudowałem zajefajny dom na prywatnym osiedlu i jeżdże audi a 8 i jakoś nie wyglądam na gościa który zaraz skonczy pod mostem .A te pajace zielona śmierć słuchać sie nie da.Nasz kraj to chyba nigdy do takiego czegoś nie dorośnie ,w holandij wszyscy palą i ich inflacja jest 5 razy lepsza niż nasza chociaż podobno to same ćpuny.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Może to śmiesznie zabrzmi ale dla mnie to był prawdziwy dramat i koniec świata. Zakwasiłem z qmplem w wawie na starówce, usiedliśmy pod Zygim i odjeżdżamy.

  • Etanol (alkohol)


nazwa substancji: Tussipect - 15 tabletek

Alkohol - piątek wieczór, kto by to zsumował

Marihuana - podobnie


poziom doświadczenia: marihuana - 1.5 roku codziennego palenia (ze sporadycznymi kilkudniowymi przerwami) wcześniej okazjonalnie raz lub dwa razy w miesiącu, amfetamina - ok. 5 razy w całym moim 21-letnim życiu, extasy - trochę więcej niż amfetamina ale dużo mniej niż baka, alkohol - różne postacie i dawki (za dużo by się trzeba rozpisywać)

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • Marihuana

Grudniowy wieczór, światła lamp - pozytywne nastawienie (powracałem do haszu po dłuugim czasie bo nie można go było nigdzie dostać)

Moja przygoda z haszyszem zaczęła się już rok wcześniej przed opisywanym tripem, paliłem to w miarę często bo i było dobrze dostępne, kopało i ogólnie dostarczało masę pozytywnych wrażeń, przynajmniej wtedy gdyż od tamtego czasu zacząłem bawić się w chemole regularnie. Mieszanki ziołowe, syntetyki wszelkie oraz benzo zmieniły mój sposób postrzegania świata, odkąd dowiedziałem się o derealizacji zacząłem się o nią bać, bałem się tego że zacząłem dostrzegać u siebie objawy zaburzeń schizotypowych - to bardzo ważne w kontekście opisywanego tutaj tripa.