Stan Michigan zalegalizował rekreacyjną marihuanę

Do stanów USA, w których marihuana do użytku rekreacyjnego jest legalna, dołączył wczoraj stan Michigan. Za legalizacją opowiedziała się większość wyborców w powszechnym referendum.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

143

Do stanów USA, w których marihuana do użytku rekreacyjnego jest legalna, dołączył wczoraj stan Michigan. Za legalizacją opowiedziała się większość wyborców w powszechnym referendum.

Na skutek wejścia w życie Propozycji 1 (ustawy legalizującej marihuanę) obywatele, którzy ukończyli 21 rok życia będą mogli posiadać i kupować marihuanę, a także uprawiać do 12 roślin konopi na terenie swojego domostwa.

Nowe prawo ustanowi również system licencyjny dla podmiotów zajmujących się obrotem marihuany oraz wprowadzi 10% podatek od jej sprzedaży, który zostanie przeznaczony na pokrycie kosztów administracyjnych, badania kliniczne, edukację i rozwój lokalnej infrastruktury.

Ustawa pozostawia jednak lokalnym władzom prawo do blokowania marihuanowych biznesów, jak w Kalifornii.

Medyczna marihuana była już wcześniej legalna na obszarze stanu, więc Propozycję 1 uważa się powszechnie za reformę, a nie rewolucją. Na jej skutek Michigan stał się jednak dziesiątym stanem USA, w którym rekreacyjna marihuana jest legalna, zwiększając szansę na legalizację na szczeblu federalnym.

Aktywiści w kampanii referendalnej wskazywali na zalety legalizacji takie jak: wyeliminowanie kar za posiadanie marihuany z kodeksu karnego, co odciąży organy ścigania, i ograniczenie roli czarnego rynku, na którym kokosy zbijają kartele narkotykowe.

Przeciwnicy twierdzili zaś, iż legalizacja doprowadzi do wzrostu wielkiego biznesu, który będzie sprzedawał używkę w sposób nieodpowiedzialny, tak jak ma to miejsce w przypadku przemysłu alkoholowego i tytoniowego.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Miks

nastrój-całkiem miło było przed wzięciem. sama w domu-oboje rodziców w pracy. miejsce akcji-chwila przed blokiem, później dom.

Poprzedni raz z kodeiną był szczerze mówiąc słabiutki, mimo tego, że porcja była taka sama jak teraz, to nie mieszałam jej z niczym.

  • Inhalanty
  • Pierwszy raz

Sam, nastawiony na grubą wizualną bombę.

Miałem jakieś 16-17lat. To były czasy kiedy bawiłem się w robienie różnych środków wybuchowych bo bardzo bawiło mnie wysadzanie ich w powietrze. Czasy lekkiej piromanii. Robiąc jedną z substancji - nadtlenek acetonu miałem kilka litrów technicznego acetonu stojącego w szafce. Na opakowaniu bardzo wyraźnie zaznaczone było że to substancja szkodliwa i trzeba chronić się przed bezpośrednim kontaktem z nią. Mimo to w mojej głowie po przeszukaniu internetów pojawił się inny pomysł.

  • Inne


dzis przytrafila sie mi rzecz niespotykana na codzien...


  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...