- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno – odezwał się Harry. – Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
(…)
- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?
Do stanów USA, w których marihuana do użytku rekreacyjnego jest legalna, dołączył wczoraj stan Michigan. Za legalizacją opowiedziała się większość wyborców w powszechnym referendum.
Do stanów USA, w których marihuana do użytku rekreacyjnego jest legalna, dołączył wczoraj stan Michigan. Za legalizacją opowiedziała się większość wyborców w powszechnym referendum.
Na skutek wejścia w życie Propozycji 1 (ustawy legalizującej marihuanę) obywatele, którzy ukończyli 21 rok życia będą mogli posiadać i kupować marihuanę, a także uprawiać do 12 roślin konopi na terenie swojego domostwa.
Nowe prawo ustanowi również system licencyjny dla podmiotów zajmujących się obrotem marihuany oraz wprowadzi 10% podatek od jej sprzedaży, który zostanie przeznaczony na pokrycie kosztów administracyjnych, badania kliniczne, edukację i rozwój lokalnej infrastruktury.
Ustawa pozostawia jednak lokalnym władzom prawo do blokowania marihuanowych biznesów, jak w Kalifornii.
Medyczna marihuana była już wcześniej legalna na obszarze stanu, więc Propozycję 1 uważa się powszechnie za reformę, a nie rewolucją. Na jej skutek Michigan stał się jednak dziesiątym stanem USA, w którym rekreacyjna marihuana jest legalna, zwiększając szansę na legalizację na szczeblu federalnym.
Aktywiści w kampanii referendalnej wskazywali na zalety legalizacji takie jak: wyeliminowanie kar za posiadanie marihuany z kodeksu karnego, co odciąży organy ścigania, i ograniczenie roli czarnego rynku, na którym kokosy zbijają kartele narkotykowe.
Przeciwnicy twierdzili zaś, iż legalizacja doprowadzi do wzrostu wielkiego biznesu, który będzie sprzedawał używkę w sposób nieodpowiedzialny, tak jak ma to miejsce w przypadku przemysłu alkoholowego i tytoniowego.
Festiwal sprzyjający psychodelicznym podróżom. Słoneczne późne popołudnie. Trip grupowy, jednak reszta ekipy na kwasie.
- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno – odezwał się Harry. – Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?
(…)
- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?
Około 4 rano wypiłem na sen słabą herbatę z Mulungu. Wstałem o 12 i zjadłem trochę wołowiny i ryżu co może spowolnić i/lub osłabić działanie.
T=13:55
T+0min
Sampla 250mg dzielę na dwie równe kreski, jedną z nich na pół, odmierzoną porcję wrzucam do szklanki, zalewam wodą, piję i popijam przygotowanym wcześniej napojem. Smak gorzko-kwaśny inny niż 2C-B. Mam nadzieję, że Mulungu nie wpłynie za bardzo na trip - w internecie nie ma zbyt wielu informacji na temat interakcji z psychodelikami.
T+27min
Lekkie nakreślenie sytuacji, śmiało pomijać.
---
Dwa lata temu na popularnym portalu społecznościowym ułatwiającym poznawanie ludzi z różnych stron świata napisał do mnie Marcin, 20-latek, ironicznie, z Warszawy.
Zapalenie wyrostka.
Wiek w momencie doświadczenia: 12+(?)lat
Będzie to opis nie tylko efektu działania narkozy na mój małoletni wówczas mózg, ale przy okazji pewnego fenomenu zdarzającego się mi od dzieciństwa, jeszcze przed tym pierwszym zabiegiem chirurgicznym. Sam w sobie jest już niezwykły, a o tyle bardziej, że żaden ze znanych mi sposobów prócz narkozy go nie wywołał. Jeśli już się zdarza to spontanicznie nocą, o czym przy końcu, teraz skupie się na historii zabiegu, i tego czego doświadczyłem, czyli opisie samego fenomenu.