Sélection du Père Directeur czyli Ojciec Dyrektor poleca

w dziedzinie tripraportów z DXM, tak jak i wszędzie, zdarzają się też chlubne wyjątki. Raporty wciągające, wartkie, fascynujące

trydzyk

Kategorie

Źródło

https://neurogroove.info/trip/plateau-sigma-czyli-sw-tomasz-i-jasna-gora-nagniot

Odsłony

326

Cykl, w którym Wasz uwielbiany Ojciec Dyrektor przedstawia wybór najsmakowitszych tripraportów, które miało zaszczyt gościć NeuroGroove.

Bodaj najwspanialsza rzecz, która zdarzyła się w na polskiej "scenie narkotykowej" to reglamentacja acodinu, zwanego także kaszlakiem. Nawet nie wyobrażacie sobie mojej zgrozy, kiedy wchodząc na NeuroGroove codziennie czekało na mnie dziesięć nowych raportów o DXM, pisanych nieortograficznie przez jeszcze nie do końca wytrzeźwiałych gimnazjalistów. A jakie te raporty nudne były! Uwierzcie mi, że lepiej ubawić się można słuchając "Rozmów niedokończonych" na antenie mojego radia, niż czytając te wypociny!

Ale w dziedzinie tripraportów z DXM, tak jak i wszędzie, zdarzają się też chlubne wyjątki. Raporty wciągające, wartkie, fascynujące, takie po których myślisz sobie: "żałuję, że mnie tam nie było!" i taki też raport pragnę przypomnieć Wam dziś, choć jeśli go już znacie to oczywiście pamiętacie go doskonale. To klasyka klasyki i jednocześnie przygoda jedyna w swoim rodzaju. Dorosłe dziś gimbusy, patrzcie, jak pisze się raporty!

Oto "Plateau sigma, czyli św. Tomasz i Jasna Góra" pióra Nagniota!

Ministerstwo tripraportingu przypomina:

Co decyduje o tym, że raport jest dobry? Po pierwsze - nienaganna polszczyzna. Po drugie - szczegóły, cała masa szczegółów. Chcemy przecież wiedzieć, co dokładnie podmiot psychodeliczny miał na myśli. Nie bójcie się więc metafor, porównań, onomatopei, synekdoch, hiperboli, anafor, oksymoronów i metonomii. Unikajcie za to anakolutów, ok? (choć i od tego są wyjątki). Po trzecie - akcja!, suspens!, katastrofa!, przypał!, oświecenie! - jeśli coś z tego przydarza się w raporcie, stanowi kropkę nad i, wisienkę na torcie i smakowite zamknięcie dzieła. Po czwarte - bez zbędnego przynudzania, naprawdę nie interesuje mnie opowieść o tym, jak przed zażyciem poszliście do Seby, który sprzedał wam kryształ, który następnie zanieśliście do Janusza, który zadzwonił po Zdzicha... i tak dalej. Nie, coś takiego to gówno, nie raport!

https://neurogroove.info/trip/plateau-sigma-czyli-sw-tomasz-i-jasna-gora...

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)

Komentarze

Żeglarz (niezweryfikowany)

Zajefajny pomysł z odświeżaniem dobrych raportów. Mógłby powstać osobny dział na NG przesiewający ziarno od plewu. Mam nadzieję, że dzisiaj zapoczątkowany cykl będzie rychle kontynuowany.
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Początkowo dom kolegi, potem urodziny kumpla. Melancholijny nastrój, jak zwykle

Nie będę się przedstawiał, nie o to tutaj chodzi. W każdym razie muszę zaznaczyć, że moje życie jest dziwne, mimo dobrej sytuacji materialnej, sporej ilości znajomych, jestem osobą samotną. Nie, nie jest to żadna przechwałka. Mam jednego zaufanego przyjaciela (niech będzie S). Ale do rzeczy.

A o to mój ulubiony TR dotyczący Lejdi S:

Autor: Dr.Benway, 09.10.2007

Nie wierzyłem, że coś, co wygląda jak pomielone i zeschnięte wielbłądzie gówno jest w stanie w jakimś większym stopniu zaburzyć świadomość. Szawia jednak wyrwała mnie z butów i przez własną ignorancję zafundowałem sobie jednego z najintensywniejszych badtripów w życiu.

Doświadczenie: marihuana / hasz (8 lat intensywnej praktyki), alkohol, amfetamina (incydentalnie), eter, podtlenek azotu, grzyby (łysiczki), miksy powyższych

  • Dekstrometorfan

Substancja: 600mg bromowodorku dekstrometorfanu w tabletkach po 15mg

Wiek, waga: 19lat, 60kg

Exp: DXM, THC, Etanol, nikotyna, kofeina

S&S: Zacisze własnego pokoju, rodzice na niższym piętrze (jak się potem dowiedziałem nie spali, wbrew moim oczekiwaniom), siostry na wakacjach, mała lampka na podłodze, (schylona maksymalnie w dół, tak, aby jak najmniej oświetlała) – jedynym źródłem mistycznego światła

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Miła wizyta u sąsiada.

19.00

Zaczęło się niewinnie. Poszedłem do sąsiada, który mieszka pode mną, aby mi załatwił trochę zielska. Oczywiście był z tym problem bo jakieś łapanki policja uskuteczniła w moim mieście (70 tys mieszczkańców). Sącząc piwo wpadłem na pomysł mefedronu (będę go dalej nazywać M). Dawno nie zażywałem. Pomyślałem, że warto sobie odświeżyć wspomnienia.

20.00