Odmienia wizerunek konopi w Polsce. Kim jest Maciej Kowalski?

Dzień rozdania świadectw maturalnych spędził w areszcie. Dzisiaj to poważny biznesmen. Kilka dni temu ustanowił absolutny rekord crowdfundingu w Polsce. Zarabia na konopiach. Wkrótce będzie z nich produkował ubrania.

pokolenie Ł.K.

Źródło

Money.pl
Justyna Sobolak
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

106

Dzień rozdania świadectw maturalnych spędził w areszcie. Dzisiaj to poważny biznesmen. Kilka dni temu ustanowił absolutny rekord crowdfundingu w Polsce. Zarabia na konopiach. Wkrótce będzie z nich produkował ubrania.

W ubiegłym tygodniu Kombinat Konopny, którego prezesem jest Maciej Kowalski, rozpoczął emisję akcji. Równo 4,2 mln zł zebrano od 800 osób w zaledwie 40 minut. To absolutny rekord crowdfundingu w Polsce. Dotychczasowy należał do Wisły Kraków, która na zebranie 4 mln zł potrzebowała "aż" 24 godziny.

- Zakładałem, że akcje uda się sprzedać "spektakularnie szybko", czyli w kilka dni. Wisła Kraków zaskoczyła, jeśli chodzi o tempo. Okazało się, że rzeczywistość jest jeszcze bardziej różowa niż świat postrzegany przez moje różowe okulary. To bardzo dobrze wróży, jeśli chodzi o moje prognozy finansowe, które też są optymistyczne - przyznaje w rozmowie z money.pl Maciej Kowalski.

Plan, rzeczywiście, ma ambitny. Kombinat Konopny zakłada 25 mln zł przychodu do 2025 roku. Maciej Kowalski nie wyklucza, że ten plan zrealizuje nawet wcześniej. W 2025 roku chce wprowadzić biznes na giełdę.

Od dziennikarza do biznesmena

Początki nie były jednak łatwe. Był rok 2000. Ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski podpisał jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustaw dotyczących posiadania narkotyków. Za dysponowaniem jakąkolwiek ilością zakazanych substancji, w tym także marihuany, groziło do 3 lat pozbawienia wolności.

Maciej Kowalski miał wówczas 15 lat. Nie był, co prawda, użytkownikiem marihuany, ale o tej ustawie słyszał wszędzie - mówił o niej jego starszy brat, mówiono w radiu i telewizji.

- Usiadłem do komputera. Internet był wówczas wydzwaniany przez modem, ale dało się trochę poczytać i spojrzeć na sprawę szerszymi horyzontami niż oficjalny przekaz lobbysty tej ustawy Mariana Krzaklewskiego. Okazało się, że zakazywanie marihuany to kompletna paranoja, zrównanie nas z Białorusią czy Tajlandią. Marihuana nie powinna być zakazywana, wręcz przeciwnie, powinna być zalegalizowana - przekonuje.

W internecie z łatwością znalazł osoby, które myślą podobnie. Zaczęli wspólnie działać. Jako nastolatek nie mógł jednak wiele. Publikował komentarze i artykuły w internecie, później zaczęły się marsze legalizacyjne. Maćka Kowalskiego częściej niż na ulicy można było jednak zastać przed komputerem. W 2005 roku wspólnie z kilkoma osobami założył "Gazetę Konopną Spliff" i został jej redaktorem naczelnym.

- To był bezpłatny periodyk, który dystrybuowaliśmy w sklepach, skateshopach. Działaliśmy w lekkiej partyzantce. W Polsce nie mogliśmy znaleźć żadnej drukarni, która chciałaby nam wydrukować taką gazetę, musieliśmy to robić w Niemczech. Ostatecznie był to periodyk wydawany przez niemieckie wydawnictwo dla Polaków mieszkających na terenie Unii Europejskiej. W Polsce dostaliśmy zarzuty prokuratorskie za to, że propagujemy narkomanię, cokolwiek to znaczy - opowiada.

Dzień rozdania świadectw maturalnych spędził w areszcie, ale wcale nie podcięło mu to skrzydeł. Działał dalej. - W którymś momencie chcieliśmy pokazać odbiorcom, że marihuana to nie tylko "jaranie jointów", ale też kwestie medyczne. W 2005 roku wyjście z tematem "marihuana leczy" to była abstrakcja, podobnie jak wyjście z tematem, że konopie są znakomitym surowcem do przemysłu - wspomina.

Pierwsze w Polsce zezwolenie

Medyczna marihuana poszła swoją drogą, Maciej Kowalski zaangażował się natomiast w konopie przemysłowe, czyli te, które zawierają jedynie śladową ilość substancji THC, odpowiedzialnej za "haj", i są dziś w Polsce legalne. Zaczął o tym pisać. A żeby mieć informacje z pierwszej ręki, stwierdził, że założy firmę.

- Żeby uzyskać pozwolenie na skup konopi, trzeba było mieć wypis z rejestru. Problem w tym, że ten rejestr nie istniał. Wszystkie moje wnioski były umarzane, bo nie miałem wypisu. Dopiero po 2 latach pracownica Ministerstwa Rolnictwa, której nie miałem nigdy okazji poznać, wydała opinię, że jeśli ustawa wymaga wypisu z rejestru, a rejestr nie istnieje, to należy zapomnieć o tym wymaganiu. I tak w 2014 roku uzyskałem pierwsze w Polsce prywatne zezwolenie na prowadzenie skupu konopi - opowiada.

Jego firma HemPoland nabierała wiatru w żagle, wkrótce Maciej Kowalski zatrudniał już 100 osób. W 2018 roku biznes odkupili od niego Kanadyjczycy, przejmując w nim 100 proc. udziałów, ale gwarantując mu fotel prezesa do 2021 roku. Plany wkrótce się jednak zmieniły i nowi właściciele bezceremonialnie pożegnali się z dotychczasowym szefem. - W grudniu 2018 roku stałem się majętnym bezrobotnym - wspomina.

Nie wytrzymał długo. W 2019 roku założył Kombinat Konopny, rok później zdecydował się na emisję akcji. - Mógłbym dalej rozwijać firmę za swoje pieniądze. Zdecydowałem się na sprzedaż 17 proc. udziałów w bardzo atrakcyjnej dla kupującego cenie i dzięki temu zyskałem 800 wspólników, którzy pomogą rozpowszechnić informacje o produkcie w całej Polsce. Odzew już jest duży - zauważa.

Kombinat Konopny oferuje na ten moment suplementy diety: zioła na dobry nastrój i zioła na koncentrację. Pod koniec przyszłego roku zaoferuje olej CBD. Klientów przyciągać ma wysoką jakością i atrakcyjną ceną. Co dalej? – Najwięcej nakładów finansowych będzie wymagał drugi etap. Chcemy zaoferować wyroby tekstylne z konopi. Będą to ubrania, tapicerki samochodowe i meblarskie. A w przyszłości… Marzą mi się płyty meblowe – zdradza Maciej Kowalski.

Oceń treść:

Average: 10 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Dnia dzisiejszego, tj. 07.12.2002 postanowiłem wraz z dwoma kumplami

pierwszy raz spróbować dekstrometorfanu, w skrócie DXM. Wybór padł na lek

Acodin, mimo tego że jest on tylko i wyłącznie dostępny na receptę.

Acodin udało się kupić dopiero w trzeciej aptece, przy ściemnianiu że mama jest

chora, i znajomy lekarz ją zbadał w domu, i niefartem zapomniał recept :-P

Pani przystała na to, i podała specyfik, 30 tabletek 5,60 groszy.

Po powrocie na osiedle rozeszliśmy się na obiady do domów (zjadłem

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne

S&S - Wbrew pozorom tworzonym przez tytuł, miejscem jest jedno z polskich miast. Rok bodajże 2002, jesienny wieczór, godz. może ok 17..? Występują: Ja,Lv,A,Ls,K.. grupka dobrze znających się ludzi, o pozytywnym nastawieniu, gotowych (czy aby na pewno?)do swojej pierwszej grzybowej podróży :D

Ilość - Każdy zarzucił po 40 sztuk suszonych łysic z nóżkami, waga uczestników mniej więcej podobna, ok 60-70kg., do tego każdy po dwa, trzy, może cztery piwka.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

festiwal, obozowisko w lesie z przyjaciółmi, nastawienie pozytywne oraz woodstockowy klimat

Witam, postanowiłem napisać trip raport z najbardziej pamiętnej podróży na DXM.

 

Mamy Woodstock, niemal końcówka lata. Wraz z przyjaciółmi wybraliśmy się na ten festiwal żeby się trochę zabawić. 

Rozbiliśmy się w rzadkim lesie jak co roku.

Poza typowymi używkami jak alko czy zioło, wraz z 2 kumplami postanowiliśmy zarzucić sobie deksa w jedną z nocy.

Będę ich opisywał jako S i T. 

Poza nimi była jeszcze moja dziewczyna, koleżanka oraz ''sąsiedzi'' z pobliskich namiotów. 

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Tripraport

pokój w wynajmowanym ze współlokatorami mieszkaniu

Wiek około 20 lat waga 54 kg

Stan zdrowie – przeziębienie i źle przespana noc