Nieznany fragment życiorysu współpracownika prezydenta Szczecina

Radny Bogdan Trzos, bliski współpracownik prezydenta Szczecina, był kierowcą Artura R. czekającego teraz na proces za udział w gangu i przemyt narkotyków

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2625
Ten nobliwie wyglądający szpakowaty 50-latek zaliczany jest do najbliższego kręgu Jurczyka. W jego imieniu wypowiada się w telewizji, bywa w prezydenckiej altance, jest wiceprzewodniczącym Niezależnego Ruchu Społecznego. Szczecińskim radnym został, zdobywając 629 głosów. W radzie miasta jest wiceprzewodniczącym komisji rozwoju, promocji i gospodarki morskiej. Bierze też udział w pracach komisji bezpieczeństwa publicznego i samorządności. Kompetencje: średniej szkoły gastronomicznej nie ukończył, przez rok był kucharzem w Kaskadzie, potem kierownikiem wagonu barowego Warsu. Tyle oficjalnych informacji.

"Gazeta" odkryła fragment jego życiorysu przemilczany w oficjalnym cv umieszczonym na stronie internetowej Urzędu Miejskiego, raczej nietypowy dla osób publicznych. Na przełomie minionej i obecnej dekady Trzos - już jako prominentny działacz NRS-u - był kierowcą Artura R. oskarżonego przez szczecińską prokuraturę okręgową o udział w związku przestępczym i przemyt narkotyków (R. został w Hamburgu prawomocnie skazany za udział w przemycie 2,5 tony narkotyków). W roli kierowcy Artura R. widziało obecnego radnego kilka osób, z którymi rozmawiała "Gazeta".

- Trzos nieraz wspominał o jakimś swoim szefie Arturze, ale nie domyśliłem się, że chodzi o tego R. - mówi szczeciński radny, który chce pozostać anonimowy. - Nie odpowiada za winy szefa, ale w sumie głupia sprawa.

Sam radny Trzos był zaskoczony pytaniami "Gazety". - Byłem u pana R. tylko administratorem budynku, a nie kierowcą - mówi.

- Z luksusowym samochodem służbowym?

- Tak. Czasami trzeba było kogoś gdzieś zawieźć.

- Dobrze pan zna Artura R.?

- Nie. I nic o jego sprawach nie wiem.

- Do kiedy pan u niego pracował?

- Nie pamiętam. Wyraźnie jednak widzę, że zaczęła się na mnie nagonka.

Kim jest Artur R.

Oficjalnie biznesmen (do niedawna właściciel firmy spedycyjnej). Muzyk z wykształcenia, mecenas kultury z zamiłowania. Bywa na salonach - podczas rotariańskiego balu charytatywnego kupił za 25 tys. zł gitarę Rudolfa Schenkera, lidera metalowej grupy Scorpions. W przeszłości związany z Fundacją Teatru Polskiego w Szczecinie, był też założycielem Teatru Kameralnego Miejsce.

Od lat wiązany przez policję i służby specjalne z przemytem alkoholu i papierosów. Ostatnio także narkotyków. Chodzi o dwa kontenery wypełnione 2534 kg marihuany, jakie odkryli 22 maja 2000 r. w hamburskim porcie tamtejsi celnicy. Na podstawie dokumentów, jakie armator otrzymał od moskiewskiej firmy A. (odbiorca kontenerów), policja trafiła na ślad dwóch Polaków. Artur R. został skazany w Niemczech na trzy lata i dziewięć miesięcy więzienia. Odsiedział połowę kary. Teraz czeka go proces przed szczecińskim sądem.


Adam Zadworny


Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

jampah (niezweryfikowany)

Artur R. hehehe, drugie życie naszego Koordynatora :)
artur r (niezweryfikowany)

To jest to czego nie chca pokazac <br>Bo to jest skaza to zawadza zdradza <br>W zamiarach im przeszkadza <br>&quot;Zipera&quot; <br>Ta druga strona medalu!!!
Jarcyn (niezweryfikowany)

To jest to czego nie chca pokazac <br>Bo to jest skaza to zawadza zdradza <br>W zamiarach im przeszkadza <br>&quot;Zipera&quot; <br>Ta druga strona medalu!!!
PAJK (niezweryfikowany)

tyle malysi :(
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

nastawienie pozytywne, oczekiwanie na chillout, totalną głupawę, a może nawet jakieś kreatywne akcje. po zażyciu: chwilowa euforia pomieszana z natłokiem problemow

Niejednokrotnie miałem doczynienia z marihuaną, nigdy natomiast nie doświadczyłem fajnej fazy. Zazwyczaj kończyło się na braku fazy lub totalnej, niemiłej zamule. Zawsze natomiast zachwycają mnie smaki i to chyba o nich bedzie w tym tripie najwiecej.

Dzień wolny, 2g które od dawna czekały na swoją kolej. Jako jedyny z 3 osobowej ekipy kiedykolwiek paliłem, dbam o to, by nowi przezyli to jak najlepiej.

  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Zażywane po powrocie do domu. Nastawienie psychiczne obojętne. Zażywane przy muzyce.

Witam. 

Tak więc zaczynam tego mojego oto trip raporta.

  • Grzyby halucynogenne

Sprobuje przyblizyc Wam moja niedawna jazde. Powoli przestaje

dzielic sie wrazeniami z kimkolwiek, sadze jednak ze bedzie to typ

przestrogi, a nuz komus sie przyda...

  • Dekstrometorfan

Wiek: 17 i pół roku (sierpień 2008r.)

Doświadczenie: fajki (rzucone - moja duma), alco kilkadziesiąt, może koło setki razy, THC kilkadziesiąt razy, efedryna 3 razy, gałka muszkatołowa 3 razy, DXM 5 razy, fuka raz (i nie podziałała), raz gaz

Dawka: 1500mg DXM na 60kg masy ciała, czyli 25 mg/kg. Podane w ciągu 15 (?!) minut - wnioskując z archiwum gg.

S'n'S: Wszystko, co trzeba, pisze w raporcie. A reszta? A co za różnica...



Otworzyłem oczy i starałem się utrzymać otwarte, jak najdłużej. Poczułem senność... Armia Dextera w coraz większych ilościach się uaktywniała. Zbuntowałem się i to był mój błąd. Zacząłem go drażnić, nabijać się z niego. Nabrałem pewności, że nic złego się nie stanie. Zamknąłem oczy i czekałem. Łóżko zaczęło dryfować po pokoju, więc otwarłem oczy, ale nie przestało od razu, jak to zwykle bywało.