Nauczycielka była zatwardziałą przeciwniczką narkotyków. Zmarła po zażyciu kokainy

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

327

Ta historia cieszy się dużą popularnością w brytyjskich mediach. Kilka portali poinformowało o nauczycielce, która dała się poznać jako przeciwniczka narkotyków. Chociaż kobieta wpajała pewne wartości swoim podopiecznym, to sama padła ofiarą używek.

Hannah McGurdy mieszkała w Cheadle niedaleko Manchesteru. Była nauczycielką pracującą z dziećmi ze specjalnymi potrzebami, a zarówno uczniom jak i bliskim dała się poznać jako zagorzała przeciwniczka narkotyków. To najwyraźniej zmieniło się po rozstaniu z mężem i nawiązaniu romansu z przyjaciółką. 35-letnia nauczycielka zaczęła nadużywać alkoholu, a ostatnio po raz pierwszy sięgnęła po kokainę – podaje The Sun.

Z relacji świadków wynika, że McGurdy imprezowała ze znajomymi, po czym poszła spać. Następnego dnia rano okazało się, że nie żyje. Sekcja wykazała obecność kokainy oraz alkoholu, przy czym zdaniem biegłych samo zażycie narkotyku w tej ilości nie byłoby dla 35-latki śmiertelne. Do zgonu przyczyniło się połączenie używki z nadmierną ilością alkoholu. – Byłem mężem Hannah przez 12 lat. W tym czasie nigdy nie zażywała narkotyków i była przeciwko zażywaniu ich – powiedział w rozmowie ze śledczymi były mąż kobiety.

Oceń treść:

Average: 8.2 (6 votes)

Komentarze

ZX
taka przeciwniczka a podstawowej wiedzy o bhp nie miala ani o piciu ani o cpaniu
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Set & Setting: kwietniowe popołudnie, odosobniona altanka nad rzeczką, nastroje w miarę wyluzowane, chęc wychilowania się po szkole i chęć przeżycia ostrej fazy (palilismy wtedy codziennie od jakichs 2 tygodni)

-Możliwie dokładne dawkowanie: spalilismy około 0,2g (3 nabicia do cieńszej strony lufki) zajebiscie mocnego Haszu na 2 osoby, z lufki

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

okoliczności: powrót po latach do domu, niedawne wyjście z psychiatryka nastawienie: raczej pozytywne, było mi wszystko jedno, kiedy i jak się to skończy

Słowem wstępu: wyszedłem właśnie z psychiatryka, gdzie byłem, bo hmm... bo podobno mogłem umrzeć, z raczej nieistotne jakich powodów i przez różne jednostki chorobowe mojego mózgu. Bywa i tak, nieważne. W każdym razie po 3 latach liceum w innym mieście i zdanej mimo wszystko na psychotropach maturze (nie wiem jak, nie pamiętam swojej matury) wróciłem wreszcie do domu próbować chociaż trochę posklejać życie do kupy.

  • Mefedron

Autor: Pan Mathew

Set & Setting: domówka u kolegi pewnego weekendowego wieczoru, nastawienie dobre z dużym ciśnieniem

Postacie pierwszoplanowe: Ja czyli T i koleżka M + osoby nie biorące udziału w mefieniu lecz aktywne w imprezie.

Związek chemiczny(narkotyk): 500mg znakomitej jakości mefedronu znanego pochodzenia.

  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Tak naprawdę to była moja pierwsza substancja psychoaktywna jaką w życiu zażyłem..Szczerze to nastawienie miałem na śmiechawę itp, a nie wiedziałem nawet ile ta substancja trzyma, jaki ma skład i co powoduje..

Bardzo długo się namyślałem czy opisać ten trip, a wydarzył się on bardzo bardzo dawno, widać po doświadczeniu... Dodam że mało z tego pamiętam, ale i tak zostanie to ze mną do końca życia.

Południe: Ja, kumpel B, kumpel M. Załatwiłem 13zł i chciałem skonsumować pierwszego dopalacza i mieć pierwszą porządną fazę... Kumpel M mówił, że poskładam się tym w uj bo przedtem paliłem tylko siejkę i w ogóle nie mam expa. Nie słuchałem go, ale on miał 18 lat, więc kupił nam owy dopalacz ,,konkret'' i dał radę, żebyśmy nie palili tego od razu na dwóch, bo źle może się stać..