Z góry uprzedzam, że jest to mój pierwszy Trip Raport, więc postaram się opisać wszystko jak najlepiej i wszystko, co pamiętam. Byli ze mną mój ziomek jak brat M i jeszcze dwóch kumpli T i W.
"Zombie drug" to syntetyczny narkotyk należący do klasy B. Oznacza to, że jego działanie jest równie niebezpieczne co ketaminy czy GHB – (nie)sławnej tabletki gwałtu. Stosowanie tego narkotyku może doprowadzić do m.in. drgawek, depresji oddechowej, epizodów psychotycznych czy też zawału mięśnia sercowego. Profesor Chris Pudney z Uniwersytetu Bath niedawno przeprowadził badanie, którego wyniki są naprawdę przerażające. Narkotyk zombie w angielskich szkołach jest realnym zagrożeniem dla uczniów używających waporyzatorów.
Nie jest przesadą, że narkotyk zombie stanowi śmiertelne zagrożenie dla każdego człowieka. Podobnie jak inne syntetyczne substancje związane z kryzysem opioidowym, tak samo i w tym przypadku nawet niewielka dawka może spowodować zgon.
Zombie drug to syntetyczny narkotyk należący do klasy B. Oznacza to, że jego działanie jest równie niebezpieczne co ketaminy czy GHB – (nie)sławnej tabletki gwałtu. Stosowanie tego narkotyku może doprowadzić do m.in. drgawek, depresji oddechowej, epizodów psychotycznych czy też zawału mięśnia sercowego. Profesor Chris Pudney z Uniwersytetu Bath niedawno przeprowadził badanie, którego wyniki są naprawdę przerażające. Narkotyk zombie w angielskich szkołach jest realnym zagrożeniem dla uczniów używających waporyzatorów.
Wedle statystyk największy wzrost popularności dotyczy osób między 18 a 24 rokiem życia. Od 2016 do 2024 roku liczba użytkowników waporyzatorów zwiększyła się z 3,9% do ponad 53%. Warto też dodać, że wzrost dotyczy także mocy e-liquidów. Na przestrzeni lat 2021-2024 odsetek osób stosujących płyny o największej zawartości nikotyny wzrósł z 6,6% do 32,5% [1].
Chris Pudney jest także autorem przenośnego urządzenia, które pozwala na wręcz natychmiastowe wykrywanie syntetycznych narkotyków w e-liquidach. Profesor postanowił sprawdzić zawartość uczniowskich waporyzatorów z THC. Ponieważ w analizie uwzględniono aż 38 szkół z czterech miast (Londyn, Greater Manchaster, South Yorkshire i West Midlands), to wykładowca Uniwersytetu Bath zyskał do testów aż 596 skonfiskowanych e-papierosów.
Narkotyk zombie został wykryty w 16,6% waporyzatorów, czyli w (prawie) co 6 urządzeniu. Natomiast zaledwie 1 na 100 waporyzatorów zawierał deklarowane przez producenta THC. Co więcej, w jednym aparatów znaleziono śladowe ilości heroiny. Równie ważną informacją jest także fakt, że syntetyczny narkotyk występował głównie w wymiennych liquidach. Profesor Chris Pudney nie krył swojego negatywnego zaskoczenia.
– Spodziewałem się liczby około 10-krotnie mniejszej. Testowane przez nas waporyzatory zostały zabrane uczniom podczas normalnego dnia w szkole. Nie z powodu wiedzy nauczycieli o zawartych w nich narkotykach, a po prostu dlatego, że używanie waporyzatorów w szkole jest zabronione – oznajmił pracownik Uniwersytetu Bath.
Dyrektor szkoły średniej w Salford, która wzięła udział w eksperymencie, widział dwójkę uczniów pod wpływem narkotyku zombie. Obaj stracili przytomność, ale na szczęście udało się szybko zareagować.
– Co, jeśli zdarzy się to uczniom w miejscu, w którym mogą znaleźć się sami np. po wyjściu do toalety w trakcie lekcji? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że zanim byśmy ich znaleźli, to byłoby już za późno. Do tej pory mieliśmy szczęście. Niestety uważam, że to tylko kwestia czasu aż dojdzie do jakiejś poważniej tragedii lub śmierci — tłumaczy dyrektor Ben Davis.
Zarówno Ben Davis, jak i główny inspektor policji Sarah Johns podkreślają o dużej roli edukacji dzieci. Przede wszystkim konieczne jest zaangażowanie rodziców, którzy pod żadnym pozorem nie powinni bagatelizować problemu. Zdaniem Davisa opiekunowie muszą przyjąć założenie, że ich pociechy oraz najbliższe środowisko mają duże szanse na kontakt z niebezpiecznymi waporyzatorami. Dlatego też zawczasu warto przeprowadzić poważną, aby dotrzeć do dziecka i wytłumaczyć mu konsekwencja, jakie mogą nastąpić wskutek użycia zanieczyszczonego liquidu.
Z kolei rzeczniczka rządu poinformowała o wprowadzeniu zakazu reklamowania i znakowania urządzeń do waporyzacji w taki sposób, który mógłby przyciągnąć zainteresowanie dziecka. Zakaz dotyczy zarówno formy prezentacji produkcji, jak i smaku czy opakowania.
Mieszkanie kumpla, chwilowo klatka bloku oraz las /park
Z góry uprzedzam, że jest to mój pierwszy Trip Raport, więc postaram się opisać wszystko jak najlepiej i wszystko, co pamiętam. Byli ze mną mój ziomek jak brat M i jeszcze dwóch kumpli T i W.
17.02.2007
Tym razem naprawdę doświadczyłem najpotężniejszego tripa w życiu, a jeśli miałbym go do czegoś porównać to raczej do historii w rodzaju śmierci klinicznej z wątkami pobocznymi, niż do działania jakiejkolwiek substancji... przy czym nie mam na myśli jakiegoś psychodelicznego harmidru nie do ogarnięcia i spamiętania. Po prostu nieprawdopodobnie potężna, logiczna, emocjonalna, euforyczna i przerażająca podróż do- i z- pewnego miejsca z którego nie chciałem wracać.
Zarzuciłem nieplanowo, ciekawość i miłość do sajko niestety zwyciężyła z rozsądkiem. Nastawienie bardzo pozytywne, pełne nadziei na przyjemny lot. Tripa spędziłem w pokoju z moją dziewczyną; Oglądałem jakiś film, trochę muzyki posłuchałem - niezwykle normalny, wręcz prozaiczny wieczór. Wybranka (nie)stety nie jest najlepszym tripsitterem, co wynika z braku doświadczenia z narkotykami (kocham za to) a nie złośliwości.
DMT, LSD, 1p-lsd, ald-52, cubensis pesa (co 3-4 tyg); amfetamina, hexen, nep, alfa pihp (bardzo sporadycznie na ten moment, nie przepadam i objadłem się nimi w przeszłości); alprazolam, klonazepam, diazepam, zolpidem, etizolam, pramolan, hydroksyzyna, lewomepromazyna (80% przypadków na zwałę/sen, rekreacyjnie rzadziej niż stymulanty nawet); kodeina, tramadol (kiedyś sporo, od roku wcale); haszysz, marihuana (b.często); 3/4cmc, 3/4mmc, mdma (chlory mi nie podpasowały za bardzo od początku, od poznania mmc nawet nie patrzę na to, mdma kocham i kiedy tylko spadnie tolerancja to zarzucam); więc
Pierwszy dzień po przyjeździe na woodstock, zakupy zrobione, człowiek chilluje po podróży, rozgwieżdżone niebo i mnóstwo pozytywnie nastawionych ludzi.
Słowem wstępu pragnę rzec, że ten trip miał być jedynym w swoim rodzaju, ostrym i bez trzymanki, zabezpieczeniem było to, że na Przystanku Woodstock jest zabezpieczenie medyczne, my sami posiadaliśmy swoje, no i mieliśmy benzo w postaci Diklazepamu w razie W.
Wiek dokładnie to 18, 20, 23, 18, 19 (Ja, P., S., J., M.).
No to jedziemy...