Legalnie trzy razy więcej narkotyków. Estonia łagodzi kary

Estońskie ministerstwo sprawiedliwości skierowało do konsultacji projekt nowelizacji kodeksu karnego. Urzędnicy chcą jasnego rozgraniczenia między osobami uzależnionymi od narkotyków, a handlarzami i przestępcami. Może to znacząco wpłynąć na wysokość wydawanych przez sądy wyroków.

pokolenie Ł.K.

Źródło

TVP.INFO / TŁ

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

45

Estońskie ministerstwo sprawiedliwości skierowało do konsultacji projekt nowelizacji kodeksu karnego. Urzędnicy chcą jasnego rozgraniczenia między osobami uzależnionymi od narkotyków, a handlarzami i przestępcami. Może to znacząco wpłynąć na wysokość wydawanych przez sądy wyroków.

Minister sprawiedliwości Liisa Pakosta tłumaczy, że obecnie przyjęte „dopuszczalne” normy dotyczące osób długotrwale uzależnionych od narkotyków są na tyle niskie, że są oni narażeni na stawianie zarzutów karnych i ryzyko kary pozbawienia wolności.

Jeśli ktoś szkodzi tylko sobie, nie idzie za kratki

– W Estonii rozumiemy to tak: jeśli ktoś szkodzi tylko swojemu zdrowiu, nie wysyłamy go za to do więzienia – powiedziała Pakosta, cytowana przez serwis news.err.ee. Polityczka dodała, że ​​obecny strach przed uwięzieniem zniechęca osoby uzależnione i ich bliskich do szukania pomocy.

Proponowana nowelizacja zakłada, że próg kwalifikowany jako duża ilość substancji odurzającej zostałby podniesiony z obecnych 10 dawek do 30. W przypadku, gdy u osoby zatrzymanej zostanie stwierdzone posiadanie mniejszej ilości, przestępstwo będzie traktowane jako wykroczenie, a nie poważne łamanie prawa.

Wcześniej także estońska minister sprawiedliwości podkreślała, że nie ma mowy o legalizacji ani dekryminalizacji narkotyków.

– Żadna substancja odurzająca nie zostanie zalegalizowana, a posiadanie jakiejkolwiek substancji odurzającej nadal będzie uznawane za wykroczenie zagrożone karą grzywny w wysokości 2400 euro – potwierdziła Pakosta w estońskich mediach.

Wyższe wyroki dla handlarzy narkotyków

Zmiany dotyczyłyby też zaostrzenia kar dla poważnych przestępców narkotykowych. Zniesiony ma być m.in. obowiązek wykazania przez śledczych, że handlarz osiągnął zysk z obrotu narkotykami. Zgodnie z nową propozycją, posiadanie dużej ilości narkotyków wystarczyłoby do udowodnienia popełnienia przestępstwa i zamiaru dystrybucji.

– W takim przypadku osoba ta jest uznawana za handlarza i może zostać odpowiednio ukarana – powiedziała Pakosta w serwisie news.err.ee.

Poprawki prawne mają także pomóc zlikwidować „furtki”, które ułatwiają życie przestępcom. Obecnie, jeśli substancja nie została jeszcze dodana do oficjalnej listy narkotyków, policja musi ją zwrócić osobie, której ją zarekwirowano. Zgodnie z proponowanymi zmianami, władze będą mogły przetrzymywać takie substancje przez okres do jednego roku, w celu oceny ich potencjalnego zagrożenia.

Przy okazji proponowanej nowelizacji przepisów, przewinął się także temat legalizacji w Estonii marihuany. Minister Liisa Pakosta stwierdziła, że nie ma o tym mowy. Przytoczyła wyniki międzynarodowych badań, które pokazują, że legalizacja marihuany prowadzi do wzrostu przestępczości i problemów zdrowotnych oraz toruje drogę do używania twardszych narkotyków.

Kary uzależnione od „kalibru” narkotyków

Inną istotną zmianą, proponowaną w nowych przepisach, jest różnicowanie kar w zależności od rodzaju narkotyków, które były przedmiotem przestępstwa, określając np. kokainę jako silniejszą i bardziej niebezpieczną niż przeciętna używka, a konopie indyjskie jako łagodniejsze i mniej szkodliwe.

Przestępcy narkotykowi stanowią obecnie najliczniejszą grupę osadzonych w estońskich więzieniach. Stanowią oni 25 procent populacji.

„W Estonii za handel narkotykami bez zamiaru dystrybucji grozi znacznie dłuższa kara więzienia niż w sąsiednich krajach: nawet 10 lat za przestępstwo popełnione po raz pierwszy, w porównaniu do maksymalnie trzech lat na Łotwie i w Szwecji oraz do dwóch lat na Litwie, w Finlandii, Norwegii i Danii” – informuje serwis news.err.ee.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

13.11.2008

[chyba już kultowy raport, przynajmniej w dziale DXM, a założę się, że wiele osób i tak jeszcze go nie miało okazji przeczytać, więc poznajcie jeden z niewielu polskich opisów plateau sigma]

To co wam opiszę wydarzyło się naprawdę i nic nie będę ściemniał. Miałem już więcej nie zaglądać, ale to trzeba wam napisać. Tylko proszę by zostało to tu na forum.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • LSD-25


Liczba ludziow - 3 +1


Dawka -1/3 swiezutkiego kota na glowke i duzo grasu


Miejsce - Dosc duza dzialka w lesie.


Na poczatku powiem ze nie sadzilem ze 1/3 kwasa z odpowiednim klimatem

moze zrobic taka sieke w bani.


Wszystko sie zaczelo w autobusie gdy jechalismy do lasu, kwas mi sie

pierwszemu odezwal a po pewnej chwili udzielil sie reszcie. Zaczolem sie

strasznie smiac z pewnej pani ktora wygladala jak kosmita (wtedy tak mi

  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje.