//Trip miał miejsce trzy lata temu, ale został spisany na świeżo. Łapiącym schizy nie polecam.//
Najnowszy raport opublikowany przez Marijuana Policy Project wskazuje, że legalizacja i regulacja sprzedaży marihuany dla dorosłych nie prowadzi do wzrostu jej użycia wśród młodzieży. Wręcz przeciwnie, w 19 z 21 stanów USA, dla których dostępne są dane przed i po legalizacji, odnotowano spadek konsumpcji marihuany wśród nastolatków.
Najnowszy raport opublikowany przez Marijuana Policy Project wskazuje, że legalizacja i regulacja sprzedaży marihuany dla dorosłych nie prowadzi do wzrostu jej użycia wśród młodzieży. Wręcz przeciwnie, w 19 z 21 stanów USA, dla których dostępne są dane przed i po legalizacji, odnotowano spadek konsumpcji marihuany wśród nastolatków.
Przykłady ze stanów Waszyngton i Kolorado:
Dane ogólnokrajowe:
Badania przeprowadzone przez Centers for Disease Control and Prevention (CDC) oraz Monitoring the Future wskazują na znaczące spadki w użyciu marihuany wśród młodzieży w całych Stanach Zjednoczonych w latach 2011–2023/2024, w okresie, gdy połowa stanów zalegalizowała i uregulowała jej sprzedaż dla dorosłych.
Wnioski:
Przejście od nielegalnego rynku do systemu regulowanego z kontrolą wieku dostępu przyczyniło się do zmniejszenia użycia marihuany wśród młodzieży. Legalizacja nie tylko nie zwiększyła konsumpcji w tej grupie wiekowej, ale wręcz przeciwnie – przyczyniła się do jej spadku.
Pełny raport dostępny znajdziesz TUTAJ
Nastrój bardzo dobry, okoliczności przyrody piękne.
//Trip miał miejsce trzy lata temu, ale został spisany na świeżo. Łapiącym schizy nie polecam.//
Substancja: tramadol
Sposób zażycia: dożylnie
Doświadczenie w opioidach: kodeina, tramadol, fentanyl, opium, loperamid
Postanowilismy załadowac w trzy osoby. Ja, mój stary, dobry kumpel i trzeci, który już używał tramadolu w ten sposób. Do odkażania wszystkich rzeczy niezbędnych przy przygotowaniu iniekcji używalismy wódki marki Absolwent. Najpierw załadowal sobie kumpel z doświadczeniem w iniekcjach dożylnych. Następnie, idąc za przykładem, wstrzykiwałem ja.
Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.
Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.
Osaczony miejską dżunglą, siedząc na ławce z dziewczyną, synchronizuje się telefonicznie z Darkiem i zarzucam pierwszy dietyloamid kwasu d-lizergowego lub jak to mówią ćpuny „kwas”, tuż pod spragnione mistycyzmu dziąsło. Godzina później. Tym razem już w pierwszej fazie bani nazywanej przeze mnie „fazą pijaństwa”. Wkładam radośnie drugą część wyprawy na sąsiednią część jamy ustnej. Do autobusu dosiada się psychodeliczny kompan. Po jakimś czasie zaczynają mnie delikatnie smyrać po oczach fraktale. Nie długo później pojawia się efekt falujących geometrii.