REKLAMA




Leczenie marihuaną: Czy polscy lekarze są na to gotowi?

Polscy pacjenci są zainteresowani leczeniem marihuaną, natomiast polscy lekarze nie są przygotowani do współpracy z chorymi w tym zakresie – mówili eksperci podczas międzynarodowej konferencji „Etyczne, psychologiczne i praktyczne aspekty medycznych zastosowań marihuany”, która odbyła się 30 stycznia w Warszawie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
mkł
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

148

Polscy pacjenci są zainteresowani leczeniem marihuaną, natomiast polscy lekarze nie są przygotowani do współpracy z chorymi w tym zakresie – mówili eksperci podczas międzynarodowej konferencji „Etyczne, psychologiczne i praktyczne aspekty medycznych zastosowań marihuany”, która odbyła się 30 stycznia w Warszawie.

W ciągu ostatnich lat na świecie znacząco wzrosło stosowanie konopi kwalifikowanych do celów medycznych (medical grade cannabis). Szacuje się, że w Kanadzie w ciągu kilku lat przybędzie kolejnych 450 tys. leczonych. To m.in. wynik postępów w badaniach naukowych nad tym surowcem roślinnym. Obecnie dyskusja wokół marihuany leczniczej coraz częściej toczy się wokół standardów i wskazań do jej zastosowania. Najczęściej wykorzystuje się ją w leczeniu bólu, ale także objawowo w chorobach onkologicznych i neurologicznych.

Polskie doświadczenia dotyczą m.in. nowotworów, bólów neuropatycznych, firbromialgii i chorób rzadkich. Jednak wciąż brakuje jednolitych czy globalnych standardów w tym zakresie. Zdaniem gości konferencji, biorąc pod uwagę kontrowersje związane z pozamedycznym stosowaniem preparatów konopi, istotne jest omówienie i wprowadzenie systemu kontroli i regulacji mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony zdrowia publicznego.

– Potrzeba nam ustanowienia właściwych standardów dotyczących jakości produktów leczniczych oraz ujednoliconej, uporządkowanej i jasnej metodologii klinicznej – mówi dr Jerzy Jarosz, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii oraz medycyny paliatywnej, założyciel pierwszego w Polsce punktu informacyjnego na temat leczniczego działania marihuany przy warszawskim Hospicjum Onkologicznym Św. Krzysztofa.
Zdaniem ekspertów produkty z marihuany leczniczej stosowane w celach leczniczych powinny być traktowane jak zarejestrowane leki bądź produkty medyczne. Warto rozważyć też nazewnictwo typu „leki kanabinoidowe”, co dałoby szansę na większą wiarygodność tych preparatów. Dzisiaj „marihuaną leczniczą” określa się bowiem surowce, wytwarzane przez uznanych producentów, ale także i te od dilerów, czyli bez różnicy, a przecież z punktu widzenia chociażby bezpieczeństwa ma to znaczenie.

Obowiązujące od listopada ubiegłego roku przepisy prawne udostępniają na polskim rynku preparaty medycznej marihuany. W praktyce jednak nie wygląda to tak łatwo. Lekarze i farmaceuci nie są bowiem przygotowani do obsługi pacjenta pod tym kątem.

– Nie każdy lekarz potrafi wypisać receptę, bo po pierwsze: nie zna tego tematu, nie zna badań i wskazań, po drugie: nie chce prowadzić leczenia pacjenta w ten sposób – tylko 4,5 proc. lekarzy korzysta z recepty RTW, która umożliwia ordynację marihuany leczniczej – wyjaśnia dr Jarosz. Dla farmaceuty też sprawa nie jest prosta. Nie każdy będzie wiedział, co może z tego zrobić – maść czy może proszek do sporządzania naparu? – dodaje dr Jarosz.
Zdaniem ekspertów potrzebujemy wielu rozmów, szkoleń, aby wypracować odpowiednie standardy. Konieczne jest podjęcie systematycznego, opartego na rzetelnej wiedzy, szkolenia lekarzy i farmaceutów, aby potrafili w sposób najbardziej skuteczny i bezpieczny wykorzystywać nowe leki.
Organizatorem międzynarodowej konferencji „Etyczne, psychologiczne i praktyczne aspekty medycznych zastosowań marihuany” jest Fundacja Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa w Warszawie (FHO), która od ponad 3 lat prowadzi punkt konsultacyjny i poradnię dla chorych, oraz Canadian Cannabis Clinics, jeden z liderów na rynku klinik prowadzących terapię lekami kanabinoidowymi.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Retrospekcja

Kilkumiesięczna "zabawa" z RC

Zdarzenia które opiszę miały miejsce ładnych kilka lat wstecz. 

 

Byłam w trakcie kilkumiesięcznego intensywnego związku z mefedronem. Opowieśc zaczyna się na początku sierpnia a więc tuż przed delegalizacją, która jeszcze wtedy nie docierała do mojej świadomości. Wracam do domu z urlopu. Właściwie to nie był mój dom, tylko wynajmowana kawalerka na parterze, którą śmiało można by nazwac speluną. Jeden stół, jedna kanapa, jedna żarówka, wiele brudu.

 

  • 25C-NBOMe
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Bezpieczne mieszkanie studenckie, pewność że nikt mi nie będzie przeszkadzał, w mieszkaniu tylko dwójka zaufanych przyjaciół, którzy zajmowali się swoimi sprawami, zero szans na jakiekolwiek problemy, chęć przeżycia kolejnego psychodelicznego tripu.

Zakupiłem kilka tygodni temu kilka kartoników nasączonych 25-C NBOMe od koleżanki, najpierw spożyłem po jednym ze znajomymi, a jeden sobie zostawiłem na samotny trip, który odbyłem dwa tygodnie później i właśnie on jest tematem tego tripraportu.

  • Grzyby halucynogenne

To było drugie spożycie grzybów w moim życiu. Pierwszy raz to było

kilka sztuk, od których miałem niesamowita chichrę. Pokrótce może

napiszę o tej pierwszej fazie. We wrześniu 1998 r. po raz pierwszy z

Uadrolem wybraliśmy się na grzyby. Zebraliśmy kilkanaście sztuk na

próbę. Zapodałem je sobie i oczekiwaliśmy na efekty. Nie miałem

oczywiście żadnych halunów po tej niewielkiej ilości, ale tzw.

chichrę. I to dopadła mnie u Uadrola. Śmiałem się non-stop. Uadrol

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan

Doświadczenie: DXM, Benzydamina

Set & Settings: Noc w domu, rodzina śpi pierwszy raz z benzydaminą i 3 z acodinem

Substancje zażyte: 25 tabletek Acodinu i Benzydamina wyekstraktowana z 2 saszetek Tantum Rosa

Wiek i Waga: 15 lat, 70 kg, 173 cm