Konopne oszustwa

Po kilku dekadach w oparach strachu i stereotypów, konopie nagle przeżywają wizerunkowy renesans. Nie pozwólmy, by w odbudowie reputacji przeszkodzili konopni oszuści!

pokolenie Ł.K.

Źródło

naTemat.pl
Maciej Kowalski

Odsłony

967

Po kilku dekadach w oparach strachu i stereotypów, konopie nagle przeżywają wizerunkowy renesans. Nie pozwólmy, by w odbudowie reputacji przeszkodzili konopni oszuści!

Napoje energetyczne z 0,001% ekstraktu z konopi, piwo "o smaku" konopi czy bawełniane T-shirty z nadrukiem wielkiego liścia to już standardowe marketingowe zagrania nieuczciwych producentów i handlarzy. W ostatnich latach zjawisko to z przytupem wtargnęło na nieuregulowany rynek suplementów diety, gdzie tandetne podróbki zaczęły mącić w głowach ludziom poszukującym wysokiej jakości preparatów z konopi.

Podręcznikowe teorie ekonomiczne nieodmiennie wymieniają pełną informację jako jeden z podstawowych warunków istnienia rynku - bez wiedzy konsumenckiej nie sposób mówić o zdrowej i uczciwej konkurencji. Dlatego zdecydowałem się opisać pokrótce najczęstsze nieuczciwe praktyki stosowane przez producentów i dystrybutorów olejów z konopi.

1) Nie te konopie

W mediach od kilkunastu miesięcy krąży dobra nowina - konopie leczą. Owszem, leczą. Pytanie, jakie konopie, kogo i z czego leczą. Medyczne zastosowanie marihuany, choć bezsprzeczne, stanowi bardzo złożone zagadnienie, które nieuczciwi sprzedawcy próbują zbagatelizować, przedstawiając swoje produkty jako panaceum na wszelkie bolączki. Należy głośno i wyraźnie powiedzieć, że konopie indyjskie, których suszone kwiatostany zwiemy marihuaną, są w Polsce nielegalne i jako takie nie występują w oficjalnym obrocie. Jeśli zatem znajdziemy na półce czy w sklepie internetowym coś, co rzekomo pochodzi z konopi indyjskich, możemy być pewni, że mamy do czynienia z oszustwem.

2) CBD z nasion

Kanabidiol, który na świecie stanowi obiecujący przedmiot badań naukowych, w Polsce stał się niemalże magnesem na krętaczy. Szczytem chamstwa w tej dziedzinie jest sprzedawanie zwykłego oleju z nasion konopi jako oleju z CBD, jak to robi jeden z dystrybutorów firmy India Cosmetics (której produktów zresztą całym sercem NIE polecam). Otóż raz na zawsze: nasiona konopi nie zawierają CBD ani żadnych innych kannabinoidów. Pisanie w opisie, że produkt pochodzi z nasion rośliny, której kwiatostany zawierać mogą ileśtam CBD jest ewidentnym i świadomym łamaniem prawa. Sprawą powinien niezwłocznie zająć się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który lubuje się w nakładaniu kar na nieuczciwych producentów, wprowadzających w błąd nieświadomych konsumentów.

3) CBDa zamiast CBD

Kolejną plagą na rynku kanabidiolu jest posługiwanie się przez wielu producentów "sumą CBD i CBDa" jako punktem odniesienia i miarą skuteczności oferowanego preparatu. Winowajców jest tu wielu, m.in. jeden z wiodących producentów obecnych na polskim rynku, firma MediHemp. To trochę tak, jakby producent wódki pisał, że produkt zawiera 100% sumy alkoholu i wody, tylko zapomniał dodać ile czego. Owszem, obie formy - CBD i CBDa - mają określony wpływ na organizm, ale jest to różny wpływ i konsument ma święte prawo do rzetelnej informacji na temat dokładnego składu (który z naszych badań różni się między partiami). Warto również wspomnieć, że 1 gram CBDa to de facto zaledwie 0,877 grama CBD w czystej formie (resztę masy stanowi bezwartościowa dla klientów grupa COOH).

4) Niezgodność deklaracji z rzeczywistością

Nawet jeśli producent nie kłamie w żaden z powyższych sposobów, to z mojego doświadczenia najczęstszym - i najcięższym - grzechem producentów, jest zawyżanie na etykietach deklarowanej zawartości kannabinoidów. Wszystko pięknie wygląda na kolorowej ulotce, czy (robionym często w Photoshopie) certyfikacie - gorzej, kiedy ten marketingowy bełkot porównuje się z wynikami analiz laboratoryjnych... Pośród testowanych w naszym laboratorium ekstraktów "20%" kupionych w polskich sklepach internetowych, żaden nie miał więcej, niż 17%. Rekordzistą w tym temacie był olejek, który na etykiecie deklarował 8%, a w rzeczywistości miał mniej niż 2%...

5) Ciężka chemia pod płaszczykiem naturalnych metod ekstrakcji

Praktycznie każdy producent ekstraktów z konopi włóknistych deklaruje, że posługuje się ekstrakcją dwutlenkiem węgla w stanie nadkrytycznym (SFE), czyli innowacyjną (i bardzo drogą) technologią zaliczaną do tzw. zielonej chemii. Nazywa się ją tak nie bez powodu - wykorzystanie CO2 jako czynnika wyciągającego pożądane substancje z materiału roślinnego odbywa się bez szkody dla środowiska oraz samego produktu. Problem w tym, że wielu producentów oprócz (czy wręcz zamiast) SFE korzysta dodatkowo ze szkodliwych rozpuszczalników, których nawet śladowe ilości mogą być wysoce toksyczne, szczególnie w przypadku długotrwałego stosowania.

Wszystkie te przewinienia i oszustwa biorą się z tego, że brak jest jakiejkolwiek merytorycznej kontroli. Dlatego niezbędna jest kontrola konsumencka - narzędzia analityczne, choć nie należą do najtańszych, są szeroko dostępne i dają niezaprzeczalne rezultaty. Ja sam, w obliczu zalewu marnej jakości preparatów na rynku, zdecydowałem się uruchomić produkcję olejków z CBD pod marką CannabiGold, której naczelną zasadą jest moja osobista kontrola jakości na każdym etapie. Namawiam do testowania produktów - w tym naszych - bo wiem, że jakość obroni się sama.

Nie dajcie sobie w kaszę dmuchać - świętym prawem konsumenta jest wymagać jakości oraz uczciwej i pełnej informacji. Badajcie kupowane preparaty, a uzyskanymi wynikami dzielcie się w Internecie z innymi - tylko w ten sposób wypędzimy z rynku zaślepionych rządzą zysku oszustów!

Oceń treść:

Average: 7.5 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 25C-NBOMe

wewnętrzny i zewnętrzny spokój, dom, pora zimowa. Nastawienie: chęć lekkiego zresetowania codzienności w mózgu i zabawy swoją wyobraźnią.

Pierwszy karton przyjęty o 22:40, drugi o 23:40, podróż trwała do ok. 05:00 (intensywniejsze efekty to właśnie 5 godzin).

Nie wiem z jakiego powodu nikt jeszcze nie opisywał 25C-NBOMe na NG, więc co mi szkodzi, ja to zrobię pierwszy. Specjalnie nie mierzyłem zbyt dokładnie czasu działania, ponieważ chciałem o nim zapomnieć i jak najdłużej cieszyć się osiągniętym stanem.

  • DPT

Przytulny, pełen magii pokój współtowarzysza podróży, przygaszone światło, cisza, spokój a w tle leci album shpongle.

25.10.2007

Cały dzień chodziłem troszkę zdenerwowany, obawiałem się tego, że coś może pójść nie tak, nigdy nie podawałem żadnych substancji, a tym bardziej narkotyków metodą domięśniową, jednak wszystko udało się z nawiązką. Wraz z forumowym kolegą leśnikiem ok. godziny 23, przystąpiliśmy do przygotowań. Sporządzono mieszaninę, 4ml wody do iniekcji z 100mg DPT Hcl, używając grzejnika, żeby troszkę podgrzać wodę, wszystko się ładnie rozpuściło i zostało przefiltrowane przed nabraniem roztworu do strzykawek.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Praktycznie zerowe. Nie przygotowywałem się jakoś specjalnie do tego doświadczenia, czyli zlekceważyłem kwas, a tego się nie robi. Ogólnie miałem go już z jakiś tydzień i tylko czekałem na odpowiednią chwilę.

Wprowadzenie

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Stan psychiczny: raczej zły, chęć uszczęśliwienia się Nastrój raczej neutralny, odprężenie Nastawienie pozytywne, poczucie : "I tak nic nie poczuję", W domu, wśród rodziny, głodny

Postaram się dokładnie odtworzyć moje myśli i to, co  robiłem.

Otóż pewnego sobotniego ranka obudziłem się w domku rodzinnym w Górach. Wyjechaliśmy na weekend, miałem masę wolnego czasu. W domu znalazłem opakowanie Claritine Active. Przeczytałem, że zawiera 120mg pseudoefedryny siarczanu. Stwierdziłem, że 2 tabletki to będzie odpowiednia dawka i zabrałem się do eksperymentalnej ekstrakcji. Przebiegała następująco: