„Już dziewiąty rok nie palę jointa” – 8 raperów, którzy stronią od marihuany

Ekipa rapnews.pl sprawdziła, kto raczej nie celebrował wczorajszego święta...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

rapnews.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

129

Jak wszyscy wiemy, 20 kwietnia doszło do eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon w Zatoce Meksykańskiej, co zapoczątkowało katastrofę ekologiczną. No dobra, a poza tym to również Święto Marihuany. Z pewnością widzieliście już wiele artykułów o utworach poświęconych legalizacji, więc my dziś trochę z innej beczki. Przyjrzeliśmy się raperom, którzy – z różnych powodów – od palenia THC stronią.

O.S.T.R.

Dwa tygodnie temu O.S.T.R. świętował dwudziestolecie działalności – i przez wiele lat spośród tych dwóch dekad towarzyszyła mu marihuana. Jej temat przewija się wielokrotnie w jego numerach, jednak finalnie raper zmuszony był z nią zerwać po tym jak pękło mu płuco podczas jednego z koncertów. W wywiadzie dla Polityki mówił:

Nie wchodzę w ten temat (marihuany – przyp. red), bo nie chciałbym wyjść na hipokrytę. Wypaliłem bardzo dużo ziela. Nie cofnę tego. Tylko że jadąc karetką i odliczając minuty do 60, parę spraw poukładałem sobie w głowie. I jedną z konsekwencji tego poukładania jest właśnie mój stosunek do marihuany. Zmęczył mnie już wizerunek rapera jako gościa z blantem przyklejonym do ust. Nie chcę utrwalać takiego stereotypu.

Zerwanie z marihuaną O.S.T.R. podsumował w kawałku „Spowiedź”.

Jan-rapowanie

Janek jest dość konsekwentny w swoim postanowieniu. O tym, że nie pali rapował na przestrzeni lat. Po raz pierwszy wielu z nas usłyszało o tym w numerze „Janek nie jest wcale” (gdzie jednak deklarował, że z dziewczyną do której kieruje utwór chciałby to zrobić). Kolejna deklaracja padła w utworze nagranym w ramach Młodych Wilków Popkillera „Nic za darmo” w 2018 roku. No i końcówka 2021 to „Szymek Smorąg”, gdzie oburzenie Janka wywołał natręt proponujący mu skręta.

Bedoes

W wywiadzie dla GlamRapu w 2017 roku padły mocne słowa z ust reprezentanta SBM Label.

Nie przepadam za osobami, które biorą narkotyki. Nie lubię ćpunów do tego stopnia, że przerywam koncert jak czuję zapach marihuany i mówię przez mikrofon: „Jak ktoś pali, ok, niech wyjdzie i tam sobie zapali”. Przerywam tylko, żeby to powiedzieć, bo nie lubię grać jak czuję zapach marihuany. W ogóle nie chcę mieć styczności z narkotykami

– mówił Bedoes.

Po latach trzeba przyznać, że podejście Borysa stało się mniej bliskie krawędzi. Po zatrzymaniu Maty stwierdził, że chociaż nie lubi zioła uważa za bezzasadne robienie narkomana z kogoś, kto miał przy sobie zaledwie 1,5 g marihuany.

Arab

Raper twierdzi, że działa zero-jedynkowo, więc po tym jak codziennie palił przestać jarać w ogóle. W wywiadzie dla Popkillera w lutym 2018 roku mówił, że dla bliskiej osoby przysiągł przed Bogiem, że nie będzie tego robił.

Zmiana mi służy. Wcześniej byłem mega nieogarem, nie ogarniałem nic poza zielskiem. Miałem też schizy ponarkotykowe, jadłem za dużo grzybów

– relacjonował Arab.

W sierpniu co prawda znów można było widywać artystę z bongiem w mediach społecznościowych. Najwyraźniej całkowicie odszedł od używek, gdy skupił się na sportach walki. W 2020 roku Arab informował, że nie ma opcji, by okazyjnie skorzystać z używek, bo szybko mógłby stoczyć się na dno. Przed walką na gali FEN raper trafił nawet do przytułku dla bezdomnych.

vkie

Również zdobywającemu coraz szersze grono odbiorców VKIEmu nie po drodze z marihuaną. Spercyzowanych powodów co prawda nie znamy, jednak w jednym ze swoich numerów poinformował swych słuchaczy:

Stilo tak jak z Kalifornii, choć nie palę OG Cali.

Taco Hemingway

Do tematu marihuany Taco Hemingway ustosunkował się na płytach z 2020 roku – „Jarmarku” i „Europie”. Dowiedzieliśmy się wówczas, że Filip Szcześniak nie pali już od 9 lat.

Lubiłem zioło, jak go nie miałem, bywałem nadpobudliwy. Dziękuję Bogu – rzuciłem te blanty nim przyszło mi siano z muzyki, straciłbym wszystko

– rapował w numerze „POL Smoke”.

Trudno jednoznacznie określić czy Taco stroni od marihuany w każdej postaci. Chociaż nawijał „już dziewiąty rok nie palę jointa„, to w książeczce dołączanej do albumu Taconafide padła informacja, że jadł wraz z Quebo ciastka z marihuaną. W każdym razie skrętów nie ma co mu proponować.

Tau

Tau mocno ustosunkował się do tematu palenia po tym jak Edzio w numerze „Hate” rzucił słowa na ten temat w kierunku Włodiego i Gangu Albanii. Deklarował wówczas, że zdjąłby ze sceny wszystkich ćpunów, co spotkało się ze sporą krytyką. W jego obronie stanął Tau.

Na tym polega Wasz sukces, ale marihuana jest narkotykiem i czy tego chcecie czy nie, wciąż jest zakazanym narkotykiem w Polsce. Więc myślę, że my, jako świadomi mieszkańcy tego kraju powinniśmy respektować prawo

– apelował raper.

Quebonafide

Także druga połowa Taconafide przez dłuższy czas stroniła od marihuany. W kawałku „Prowo” nawijał, że nie pali jointów odkąd braciak poszedł za to gibać. KrzyKrzysztof w słynnym vlogu Przygody Wesołego Hypemana rzucił nowe światło na tę sytuację, parafrazując szefa QueQuality.

Kuba znowu pali buszki odkąd braciak wyszedł z puszki.

Potwierdzenie znalazło to w „Arabskiej nocy”, gdzie Quebonafide follow-upował tekst z „Prowo”:

Nie palę jointów odkąd braciak poszedł za to gibać. Po prostu lubię sobie pokasływać. Jestem ujebany strasznie, nie ma co ukrywać.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Wieczór, dom za miastem. Ekipa dobrych znajomych i dwa pitbulle. Wszyscy lekko zmęczeni, ale i zrelaksowani. Jest 02.01.2020, za nami trzy dni iście hippisowskiego imprezowania, w towarzystwie psytrancowej muzyki, amfetaminy i pregabaliny, doprawionych nieznacznie wiadomym ziółkiem wątpliwej legalności.

Bohaterowie historii: ja, dwa pitbulle i trójka dobrych znajomych - Krzysiek (posiadacz ww. pitbulli, doświadczony w ćpaniu, pozostał trzeźwy), Maniek (wspólnie zaliczyliśmy tripa na kwasie, on oprócz tego też jakieś okazyjne psychodeliki), Anka (dziewczyna Krzyśka, równie doświadczona co on, fanka DXM).

Imiona oczywiście zmienione.

 

  • MDMA
  • Pierwszy raz

Okoliczności bardzo sprzyjające, jeden z najlepszych jak dla mnie festiwali elektronicznych w Polsce w bardzo przyjemnym mieście nad Wisłą. Piękne miejsce, świetnie wspominam, plaża, woda, pięknie podświetlony most, świetnie światła, muzyka... Zażycie było już wcześniej przemyślane i planowane, nastrój podekscytowania połączonego ze strachem (uczucie ścisku w żołądku).

Piękny ciepły, letni wieczór, duży festiwal w pięknym miejscu, docieramy z grupką znajomych na miejsce, lekko podchmielona i już dobrze upalona cieszę się jak dziecko na myśl,że przede mną piękne chwile w pięknym miejscu z piękną ekipą! Jedynie lekkie obawy przed pierwszym zażyciem MDMA czasami sprawiają, że zastanawiam się czy powinnam. (Słabe tripy znajomych, których byłam świadkiem, lęk, niepokój i przerastająca bombka z braku wiedzy na temat dawkowania). Znajomi uspokajają mnie. 

  • Marihuana

To było jakoś w czerwcu. Toruń. Kolejne piwo z sokiem malinowym, w gorącym, południowym słońcu, rozkosznie zniekształcało myśli i obrazy. Powoli zbliżaliśmy się do dość obszernego lasu pod Toruniem, z zamiarem zebrania w nim jagód. Wzięliśmy nawet ze sobą gliniane miseczki kocura, ale i tak jedliśmy na poczekaniu. Przeszliśmy kawałek tego lasu, Mruku, Kocur, Słoniu, Dominik, no i ja. Dominik, naturalnie nawet tutaj przytaszczył ten swój idiotyczny aparat. Miał taki zwyczaj podrywania dziewczyn i doprawdy ujmuje mnie jego wiara w to, że tu także może się przytrafić okazja.

  • Diazepam


Miałam nie pisać tego trip - raportu, gdyż wydawało mi się na

początku, że to co zażyłam dziś nie daje żadnego pozytywnego

efektu. Ale jednak się pomyliłam... . Wystarczyło tlyko trochę

poczekać na pierwsze efekty.



Z reguły jestem przeciwna mieszaniu wszelakich substancji

psychoaktywnych, no ale czasem można spróbować czegoś nowego,

prawda?