Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

pokolenie Ł.K.

Źródło

Kopalnia Wiedzy | Mariusz Błoński

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich Czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

73

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

Wcześniejsze badania nad alkoholem i śmiertelnością opierały się najczęściej na analizie śmiertelności ogólnej, czyli zestawieniu poziomu spożycia alkoholu ze śmiertelnością ze wszystkich przyczyn łącznie. Podejście to obarczone jest poważnym błędem metodologicznym. Do grupy abstynentów trafiają często bowiem osoby, które zaprzestały picia wskutek pogorszenia stanu zdrowia. Porównanie ich ze zdrowymi osobami pijącymi umiarkowanie zawyża pozorne korzyści płynące z picia alkoholu, gdyż de facto porównuje się np. 60-latka, który zniszczył sobie zdrowie alkoholem i dlatego przestał pić, z 20-latkiem sięgającym okazjonalnie po piwo.

Autorzy obecnych badań zastosowali inne podejście. Jako grupę referencyjną wybrano wyłącznie dożywotnich abstynentów – osób, które nigdy nie spożywały alkoholu. Następnie, zamiast analizować śmiertelność ogólną, zastosowano modelowanie przyczynowo-skutkowe: obliczono ryzyko zgonu osobno dla każdej z chorób przyczynowo powiązanych z alkoholem, a wyniki zsumowano, ważąc je rzeczywistym udziałem każdej choroby w strukturze śmiertelności populacji amerykańskiej.

Dane o spożyciu alkoholu pochodziły z kilku ogólnokrajowych sondaży zdrowotnych, w tym National Health Interview Survey i National Epidemiologic Survey on Alcohol and Related Conditions. Ponieważ badania ankietowe systematycznie zaniżają rzeczywiste spożycie o 40–60%, dane te skorygowano w górę uwzględniając dane ze sprzedaży alkoholu. Dane o śmiertelności pochodziły z National Vital Statistics System za rok 2022, dane demograficzne z US Census Bureau, a dane o chorobowości z Institute for Health Metrics and Evaluation.

Podstawowym wynikiem badania są krzywe dożywotniego ryzyka zgonu przypisanego alkoholowi, wyrażone jako liczba zgonów na 1000 osób z uwzględnieniem średniego tygodniowego spożycia alkoholu. Podczas badań przyjęto też standardową definicję 1 drinka, to jest 13,6 gramów etanolu. To około 150 ml wina, 345 ml piwa lub 40 ml wódki.

Przy niskich poziomach spożycia – do trzech drinków tygodniowo – modele wykazały co prawda niewielki ujemny efekt netto (sugerujący pozorną ochronę), jednak był on statystycznie nieistotny. Autorzy interpretują to jako brak dowodów na jakikolwiek ochronny efekt alkoholu na poziomie populacyjnym.

Pierwszy istotny próg ryzyka – 1 zgon na 1000 osób w ciągu całego życia – zostaje przekroczony przy spożyciu powyżej 6,5 drinka tygodniowo u mężczyzn i 7 drinków tygodniowo u kobiet. Odpowiada to mniej więcej jednemu drinkowi dziennie i oznacza, że na 1000 osób pijących tyle alkoholu, z powodu jego spożycia umrze 1 osoba.

Kolejny próg – 1 zgon na 100 osób – zostaje osiągnięty przy ponad 8,5 drinka tygodniowo dla obu płci. Przy 14 drinkach tygodniowo, co odpowiadało dotychczasowej górnej granicy dla mężczyzn w amerykańskich wytycznych dietetycznych z lat 2020–2025, dożywotnie ryzyko zgonu przypisanego alkoholowi wynosi 39,3 na 1000 mężczyzn, co oznacza około 4%, czyli 1 na 25. Zatem jeśli weźmiemy pod uwagę grupę 1000 mężczyzn wypijających codziennie dwie butelki piwa o pojemności 0,33 ml, to 39-40 z nich umrze właśnie z powodu alkoholu.

Różnice między płciami są niewielkie przy niskim i umiarkowanym spożyciu, natomiast przy wyższym spożyciu kobiety narażone są na wyraźnie wyższe ryzyko. Przy 21 drinkach tygodniowo ryzyko zgonu z powodu marskości wątroby jest dla kobiet ponad 3-krotnie wyższe niż dla mężczyzn przy tym samym poziomie spożycia. Względne ryzyko wynosi odpowiednio 10,67 wobec 3,58 w porównaniu z abstynentami. Wyraźne różnice obserwuje się także w przypadku raka wątroby i raka krtani.

Wiek okazał się istotnym moderatorem ryzyka. U osób poniżej 40. roku życia nie stwierdzono żadnego ochronnego efektu alkoholu nawet przy niskim spożyciu, a dominującą przyczyną zgonów przypisanych alkoholowi są w tej grupie wypadki drogowe oraz inne urazy zamierzone i niezamierzone.

Równolegle z analizą ilościową przeprowadzono przegląd literatury dotyczący wpływu jednorazowego spożycia alkoholu na ryzyko zdrowotne. Wyniki wskazują, że wzorzec picia, niezależnie od tygodniowej sumy spożycia, istotnie wpływa na ryzyko. W zakresie chorób układu krążenia umiarkowane spożycie alkoholu wiązało się w niektórych badaniach z obniżonym ryzykiem choroby niedokrwiennej serca. Jednak efekt ten zanikał całkowicie u osób, które przy tym samym średnim tygodniowym spożyciu piły intensywnie podczas pojedynczych okazji.

Badania wykazały też, że kobiety uczestniczące w epizodach intensywnego picia miały wyższe ryzyko raka piersi niż kobiety niepijące w ten sposób, nawet przy identycznym poziomie tygodniowego spożycia. Wzrost ryzyka obserwowano przy każdym kolejnym drinku spożywanym podczas jednej okazji.

Ryzyko urazów wykazuje silną zależność od dawki i nieliniowy charakter. Według przytoczonych metaanaliz każdy wzrost stężenia alkoholu we krwi o 0,02% – odpowiadający mniej więcej jednemu drinkowi – zwiększa ryzyko śmiertelnego wypadku drogowego o około 74%. Przy poziomie 0,08%, czyli ustawowej granicy trzeźwości w USA, ryzyko śmiertelnego wypadku rośnie aż 13-krotnie. Natomiast spożycie 8,5 drinka w ciągu trzech godzin przed prowadzeniem pojazdu zwiększa ryzyko zgonu w wypadku aż 52 razy.

Badania nie są jednak pozbawione wad. Po pierwsze, analizę ograniczono do chorób, dla których istnieje udokumentowany związek przyczynowo-skutkowy z alkoholem oraz dostępne są dane na temat wpływu konkretnej dawki alkoholu na ryzyko konkretnej choroby. Oznacza to, że pominięto m.in. wpływ alkoholu na depresję, zakażenie HIV czy raka szyjki macicy, gdyż nie ma dla nich pełnych danych. Innymi słowy, przedstawione w pracy szacunki ryzyka są zatem prawdopodobnie zaniżone.

Po drugie, dane o spożyciu alkoholu mają charakter populacyjny, nie indywidualny. Ryzyko dla konkretnej osoby może być wyższe lub niższe w zależności od czynników takich jak palenie tytoniu, otyłość, choroby wątroby czy predyspozycje genetyczne. Po trzecie, względne ryzyko czerpano z metaanaliz badań obserwacyjnych, które mogą być obarczone pewnymi błędami statystycznymi.

Najważniejszy jednak wniosek jest taki, że badanie nie wykazało ochronnego efektu netto alkoholu przy żadnym poziomie spożycia, a ryzyko zdrowotne jest mierzalne już przy spożyciu poniżej jednego drinka dziennie i rośnie w sposób ciągły wraz ze wzrostem spożycia. Autorzy rekomendują zmianę amerykańskich wytycznych dietetycznych: dotychczasowa górna granica dla mężczyzn wynosząca dwa drinki dziennie powinna zostać obniżona do jednego drinka dziennie dla obu płci. Równocześnie wskazują na potrzebę uwzględnienia w wytycznych nie tylko średniego spożycia tygodniowego, ale i wzorców picia, w szczególności epizodów intensywnego spożycia.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Uzależnienie

Pierwszy raz

  • Inhalanty

poziom doswiadczenia:


-marysia duuuzo razy :]


-hasz jak wyzej


-efedryna w zyciu zjadlem dwa opakowania czyli 40 tablet


-speed 4 moze 5 razy


-extaza jeden raz


-grzybki jeden raz


-gaz Ronson jedna 2 godzinna sesja :]





Cel zazycia :


-chec przezycia czegos niesamowitego :]


-badanie tajnikow mojego umyslu :]


-ciekawosc

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Spontaniczny, nieplanowany trip z dwójką bliskich przyjaciół i współlokatorów (P oraz S) i zarazem towarzyszy poprzedniego tripa, który miał miejsce pół roku wcześniej. Słoneczny dzień, miasto, później plaża a na koniec mieszkanie kumpla (znany może niektórym z poprzednich raportów W). Dobre nastroje, utrzymuje się dobry humor (oraz prawdopodobnie resztki alkoholu) jeszcze z imprezy, która odbyła się poprzedniego wieczoru.

Wstęp: Tradycyjnie już, niniejszy TR jest retrospekcją sięgającą prawie 2,5 roku wstecz. Podobnie jak w przypadku moich poprzednich raportów, staram się spisać jak najwięcej szczegółów, nawet jeżeli będzie się to odbywało kosztem płynności historii. Uczciwie przestrzegłem, przechodzę więc do części właściwej.

  • Grzybki
  • Grzyby Psylocybinowe
  • McKennai
  • Pozytywne przeżycie

Urlop w naturze, wokół pustka, głusza. Kilometry od najbliższych siedzib ludzkich. Zmęczenie życiem i ciągłym pędem, chęć odpoczynku złapania ponownej równowagi.

 Mniej więcej do 19. roku życia 1 września kojarzy się z początkiem szkoły. Tak i ja żyłem przez ten okres życia przepisując 1 września plan lekcji ze szkolnej tablicy. Później studia i praca, zdobywanie zawodu – to co nazywamy karierą. Kredyty, problemy, awanse, pieniądze i więcej kredytów. Zmęczenie, brak sensu.

W takim momencie życia na przełomie sierpnia i września pojechałem z B. w góry. Piękne i co najważniejsze puste góry. Dzika puszcza, piękne karpackie doliny. Cisza.