Heroinistka opowiedziała o walce z nałogiem. Jeden list zmienił jej życie

Niełatwo jest mówić o swoim uzależnieniu, gdy walka z nałogiem nadal trwa. Może to jednak działać terapeutycznie, o czym przekonuje się wiele osób w mediach społecznościowych. Należy do nich Holly Fitzwater.

pokolenie Ł.K.

Źródło

ofeminin.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

50

Niełatwo jest mówić o swoim uzależnieniu, gdy walka z nałogiem nadal trwa. Może to jednak działać terapeutycznie, o czym przekonuje się wiele osób w mediach społecznościowych. Należy do nich Holly Fitzwater.

Holly zaczęła brać heroinę w wieku 20 lat. Zabrało to dekadę jej życia, podczas której Szkotka tkwiła w uzależnieniu. Od ponad roku walczy z nałogiem. Nową rzeczywistością trzeźwego życia dzieli się na TikToku.

W jej historiach nie brakuje szczerości — Holly opowiada na temat swoich wzlotów, ale także upadków. Konto prowadzi od 18 miesięcy i niestety raz w ciągu tego czasu powróciła do narkotyków. Nie ukrywa tego, ale nie chce się poddawać i stale motywuje siebie oraz innych do życia w trzeźwości. Obecnie jest trzeźwa od 3 miesięcy i inspiruje wiele osób, które mierzą się z uzależnieniem.

Nie miała lekkiego życia — w filmach mówiła o doświadczonej przemocy domowej, seksualnej oraz nienawiści wobec siebie, spowodowanej latami tłumienia swoich emocji substancjami psychoaktywnymi. "Holly nie istniała. Była duchem" — mówi o sobie z przeszłości.

Napisała do siebie z przeszłości emocjonalny list, w którym przeprasza siebie, że "nie było jej wtedy przy niej".

Postanowiła zostawić toksyczną relację, w której tkwiła. Zaczęła leczyć się na depresję i bardzo chciała odzyskać swoje życie.

Otrzymała list, który dał jej kolejną motywację

Na jednym z filmów Holly opowiedziała o sytuacji, która miała wielki wpływ na proces jej transformacji. Dostała inny list.

"Coś niesamowitego właśnie pojawiło się w moich drzwiach, do tego stopnia, że ​​przez 10 minut płakałam" — mówi w TikToku. Po ponad 10 latach uzależnienia od heroiny oraz 1,5 roku trzeźwości dostała symboliczny prezent. Choć właściwie podarowała go sama sobie.

"Kiedy to przeczytałam, poczułam się jak Holly, ale nie Holly uzależniona od heroiny, tylko Holly, normalna członkini społeczeństwa".

List był pismem urzędowym, z którego wynika, że Holly otrzymała ulgę podatkową za pracę przez ostatnie miesiące. Dla kobiety, która nie podejmowała się normalnej pracy, a przez lata tkwiła w uzależnieniu, to wielki moment. Prawie całe życie głównie kradła, za co w końcu trafiła do więzienia.

"To może i małe, ale ja jestem z siebie bardzo dumna" — podsumowuje.

Na pewno nie jest to mały wyczyn, a jej osiągnięciem zachwycają się obserwujący. Wspierają ją motywującymi komentarzami, w których gratulują za zachowanie trzeźwości oraz zmiany w życiu.

Jedna z osób napisała: "Jesteś dla mnie największą inspiracją!".

Niektórzy piszą, że Holly zmotywowała ich do pójścia na odwyk i dzięki niej walczą dzisiaj z uzależnieniami. "Rób tak dalej".

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, niedzielne popołudnie nie sprzyja nauce więc szukałam czegoś na koncentrację i pobudzenie

Witam wszystkich czytających. Jest to mój pierwsz trip raport, więc proszę o wyrozumiałość. 

Pseudoefedryny postanowiłam spróbować jako wspomaganie do nauki - czytałam wiele opinii, że poprawia koncentrację i zmiejsza senność. Niektórzy nawet sądzą, że może zastąpić amfetaminę. Fetę co prawda jadłam już kilka razy, ale ze względu na jej wysoki potencjał uzależniający nie chciałam jej stosować do nauki. Zachęcona pozytywnymi komentarzami na temat pseudoefki na forach, zakupiłam paczkę Sudafedu - uznałam, że na pierwszy raz wystarczy.

  • Szałwia Wieszcza

Ognisko-impreza w bardzo malowniczym miejscu. Ogólnie było mnóstwo śmiechu a większość osób dobrze znana więc samopoczucie zdecydowanie pogodne.

18-20 - Miłe złego początki

  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Tripraport

Błękitne pigułki szkotów nie zawiodły.  Pierwsza uderzyła standardowo po upływie godziny bez trzydziestu minut.  Euforia rozpływała się po naszych ciałach. Świat nabrał przyjemnego kontrastu, intensywniejsze kolory są atutem w pokrytej ciemnością przestrzeni klubu.  Dobrze mi.