REKLAMA




Dwóch nastolatków w szpitalu po wypaleniu dopalaczy

Dwóch nastolatków z Tarnowskich Gór zatruło się dopalaczami. Chłopcy w poważnym stanie trafili do szpitala.

syncro

Kategorie

Źródło

tok fm

Odsłony

3277

Dwóch nastolatków z Tarnowskich Gór zatruło się dopalaczami. Chłopcy w poważnym stanie trafili do szpitala.

Do zdarzenia doszło we wtorek. Lekarz pogotowia ratunkowego powiadomił dyżurnego komendy policji w Tarnowskich Górach o dwóch 17-latkach, którzy zostali zabrani z ulicy do szpitala z objawami silnego zatrucia. Jeden z chłopców był nieprzytomny. Obaj trafili do szpitala.

Jak ustalili policjanci czwórka nastolatków postanowiła pójść na wagary. Wcześniej chłopcy odwiedzili sklep z dopalaczami. Tam kupili susz do palenia, w bramie budynku zapalili "skręta". Dwaj już w trakcie palenia zaczęli się zachowywać bardzo dziwnie. Po wyjściu z bramy jeden z nich stracił przytomność, drugi z objawami silnego zatrucia nie był w stanie chodzić. Ich koledzy - zaskoczeni i przestraszeni sytuacją - uciekli.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
<p>&nbsp;</p><p>Dopalacze ostatnio zaczęły powodować zatrucia jakby na zamówienie.</p><p>&nbsp;</p><p>Chyba że mamy uwierzyć, że przez minione dwa lata takie wypadki występowały z podobną częstotliwością, tylko szpitale i prasa jakoś nie były zainteresowane w ujawnianiu tego;-)</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Stają się chyba coraz mocniejsze. Miejscowe kinderćpuny co rusz opowiadają mi jak to nie mogły chodzić po tajfunie, czy innym melange'u. Mój czas eksperymentowania z maczankami przeminął już dawno. Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić bym mógł stracić po nich przytomność</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Mi się wydaje, że to raczej kwestia nieodpowiedzialnego używania. Ja jarałem taifuna i jakoś w szpitalu nie skończyłem.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>jaralem juz tyle gowna z dopalaczy i nic mi nie bylo, moze nie umieja dawkowac. Swoja droga ciagle ostatnio o dopalaczach bo wybory samorzadowe sie zblizaja, wietrze spisek, chyba tez koncerny alkoholowe maczaja w tym palce,albo prawidziwi dilerzy</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Dokładnie, trudno w to uwierzyć. Ja chyba już dawno powinienem się przekręcić bo skolekcjonowałem już sporo i szczerze nie czuje się jakoś źle. Kinderćpuny pewnie to mieszają z alko albo jakimis lekami i stąd te efekty. Wszystko trzeba robic z glową.</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>to wszystko propaganda mediów !!! Żyjemy w chorym kraju gdzie niedługo zdelegalizują alko a masło będzie od 18 lat&nbsp;&nbsp; Pojebany kraj pojebana władza nienawidze tego</p><p>&nbsp;</p>
przeżyłem voodoo (niezweryfikowany)
<p>uważasz, że to propaganda mediów? to znaczy, że nie próbowałeś VOODOO, ja próbowałem, był to najgorszy dzień w moim życiu. Z uwagi na to że reklamowali tą mieszankę jako coś mocniejszego od poprzednich mieszanek to postanowiłęm spalić tego Voodoo o 30% mniej od ilości którą paliłem używając innych mieszanek ale i tak bardzo przesadziłem... Ja uważam że firmy sprzedające w Polsce dopalacze popełniły samobójstwo swojego interesu zakrapiając swoje nowe mieszanki jakimś bardzo twardym niebezpiecznym narkotykiem, po wypaleniu takiej mieszanki przez 90 minut masz bardzo intensywne drżenia ciała które są prawie jak drgawki, bardzo poważne ataki paniki i strach przed śmiercią bo nagle zaczynasz rozumieć że to co spaliłeś nie było tylko syntetycznymi kannabinoidami których się spodziewałeś, nie możesz chodzić i do tego serce bije ci niewyobrażalnie szybko i masz problemy z oddychaniem do tego nie produkujesz śliny i ciągle zasycha ci w ustach i w gardle, zamiast euforii i relaksu masz przez 90 minut realną walkę o swoje życie, jak mieszkasz sam i nie ma ci kto pomóc to kiedy spalisz tyle że nie możesz się ruszać i bełkoczesz tak że sam siebie nie rozumiesz to możesz tylko liczyć na szczęście że wszystko dobrze się skończy.&nbsp; VOODOO to na 100% nie tylko syntetyczne kannabinoidy, musi tam na 100% siedzieć jakiś bardzo twardy niebezpieczny narkotyk! do czasu spalenia voodoo byłem wielkim zwolennikiem dopalaczy, teraz niestety jestem im przeciwny przynajmniej do momentu ujawnienia składu chemicznego produktów które sprzedają!</p>
Doper (niezweryfikowany)
<p>Długo i dużo zabawiałem się z dopalaczami, podobnie moi znajomi, i nigdy nie spoktałem się ze skrajnym przypadkiem typu utrata przytomności, wzywanie karetki&nbsp; a przypadki, o których informowały mediam, ofiar śmiertelnych są poprostu śmieszne.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-D
  • Pozytywne przeżycie

Świeże powietrze, ruiny kościoła

Start +00
Rozrabiam 50mg 2c-d w 500ml wody. Po pierwszym łyku już wiem, że użycie tak dużej ilości rozpuszczalnika było niewybaczalnym błędem. Eliksir jest straszliwie gorzki. Wykrzywia mi twarz i przyprawia mnie o mdłości.

Start +15.
Strasznie mi niedobrze. Musze się powstrzymywać, żeby nie zwymiotować przyjętej cieczy. Przez chwilę miałem wrażenie, że coś zaczynało się dziać, jednak było to bardzo subtelne uczucie.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Postanowaliśmy z kilkoma kumplami wybrać się na pierwszego w życiu grzybowego tripa. Starszy kolega polecił nam pewną miejscówkę w Bieszczadach. Było to w październiku. Mieliśmy do przejechania 250km więc wyjechaliśmy nad ranem. 0 6:00 dojechaliśmy na duży parking w samym sercu Bieszczad. Zabraliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i wyruszyliśmy na polane. Nie minęło kilkanaście minut i zaczeliśmy zbierać pierwsze grzybki. Niestety temperatura okazała sie nieprzychylna (-2C) i wszystkie grzybki były czarne, przymrożone i rozpadały sie podczas zbierania.

  • MDMA (Ecstasy)


W życiu czegoś takiego nie doświadczyłem.




zarzuciłem pół czerwonej mitsu




po około 15min grawitacja się zmniejszyła

polubiłem ludzi

miałem niesamowite natchnienie, potrafiłem mówić elokwentnie i ciekawie jak

profesor

poszedłem ze znajomymi na dyskotekę (też wzieli, w podobnych dawkach)

jazda całkiem niezła




za godzinę prezent od dila




pół białej pigóły z wyrytym minusem