Licealista ZSP nr 1 w Kępnie został pobity na lekcji przez dyrektora Szkoły Podstawowej z Mikorzyna oraz jego małżonkę. Tak twierdzą świadkowie. Do zdarzenia doszło podczas zajęć z historii. Oberwało się też nauczycielowi, który prowadził lekcję. Do incydentu doszło na oczach kilkunastu uczniów.
W ubiegłym tygodniu Jacek Zimmer, dyrektor mikorzyńskiej podstawówki, wraz z małżonką wtargnęli do klasy, gdzie odbywały się zajęcia z historii. Mężczyzna bez ostrzeżenia rzucił się na jednego z nastolatków i chwycił go za gardło.
- Towarzysząca mu kobieta spoliczkowała chłopaka i rzucała w jego kierunku liczne wyzwiska - relacjonuje Henryk Michalski, nauczyciel. - W pewnym momencie kobieta wyciągnęła z torebki pasek i usiłowała uderzyć nim ucznia. Zdezorientowany całym zajściem pedagog próbował załagodzić całą sprawę i rozdzielić szarpiących się mężczyzn. Uderzenie paskiem skierowane do ucznia wylądowało na twarzy pedagoga. Po kilku minutach szamotaniny rozwścieczony dyrektor wraz żoną opuścili klasę.
Sprawę bada policja
O sprawie natychmiast zaalarmowano dyrekcję szkoły. Zygmunt Nowacki, dyr. ZSP nr 1, nie rozumie postępowania swojego kolegi po fachu. Chcąc wyjaśnić zajście umówił się z nim następnego dnia w swoim gabinecie. Tam usłyszał, że licealista zasłużył sobie na publiczne spoliczkowanie. Niestety, rozmowa z dyrektorem Zimmerem nie rozstrzygnęła problemu. O zajściu poinformowano policję.
Bronił córki
Sam zainteresowany przyznaje, że miał powód, aby ukarać 18-letniego Bartosza. Chłopak jest sympatią córki dyrektora podstawówki. Zdaniem Jacka Zimmera jest on sprawcą poważnych problemów rodzinnych. Chłopak miał ponoć wciągnąć dziewczynę w narkotykowy nałóg.
- Był to desperacki akt rodzica, który chce ratować swoje dziecko - tłumaczy sprawca incydentu.
Jego zdaniem nie doszło do żadnych rękoczynów. Nikt nie próbował też używać siły wobec licealisty. Mężczyzna przy okazji zarzucił policji brak reakcji na narastający problem narkotykowych dilerów.
Policja wyjaśni
Sprawę incydentu bada kępińska policja, którą następnego dnia poinformowała dyrekcja szkoły.
- Postępowanie wyjaśniające cały czas trwa - tłumaczy Grzegorz Chojka z sekcji kryminalnej KPP w Kępnie. Jego zdaniem dyrektor wraz z małżonką naruszyli nietykalność ucznia. Jednak takie przestępstwa nie są ścigane z urzędu.
Oświata milczy
Nie wiadomo czy wobec krewkiego dyrektora podjęte zostaną kroki dyscyplinarne. Ryszard Przybylski, wiceburmistrz Kępna, nadzorujący oświatę przyznał, że nie zna szczegółów zajścia. - Wiem, że miało miejsce takie zdarzenie, jednak z relacji dyrektora wynika, że bezpośrednio nie uczestniczył w żadnej szarpaninie - stwierdza Przybylski.
Jeśli jednak postępowanie policji wskaże na udział dyr. Zimmera w pobiciu licealisty, wówczas kaliska delegatura Kuratorium Oświaty powoła specjalną komisję dyscyplinarną, która rozstrzygnie ewentualną winę dyrektora mikorzyńskiej podstawówki.
Adam Mikołowski
wicedyrektor ZSP nr 1 w Kępnie
Nie ważne co było powodem takiego zachowania pana dyrektora. Nie powinien swoich prywatnych spraw załatwiać na forum całej klasy i przy okazji angażować w to naszego nauczyciela. Jesteśmy zbulwersowani taką postawą. Nie można samemu wymierzać sprawiedliwości. Dotąd nie mieliśmy większych problemów z Bartoszem.
podesłał luxx
Komentarze