heyeeoo :)
co to ja chciałem, sobie dziś zaszalałem ;) wygrzebałem słoik z pewnym
roztworem który kiedyś od kogoś dostałem i tak sobie leżał. na dnie pływały
jakieś syfy, nie wiem co tam wyrosło, jeszcze spróbuję coś z tym zrobić,
niemniej jednak zaryzykowałem i chciałem sprawdzić empirycznie czy się
nie zepsuło i jak smakuje ;)
no więc wczesnym popołudniem, wstawiony już lekko kawą zażyłem 15 mg
substancji zwanej 2c-i :) byłem ciekaw efektów tak małej dawki, byłem ciekaw
jak wpłynie na mój nastrój, tok rozumowania, percepcję i ciało, a że dzionek
był naprawdę przepiękny (20C w cieniu), jej :) poszedłem do sklepu w
krótkich spodenkach, hie hie, ale fajnie było, muzyka z discmana brzmiała
"silniej" (soulfuli słuchałem), słyszałem odgłosy "z zewnątrz", ogólnie
fajna "bomba" że w podskokach sobie szedłem, duuużo pozytywnej energii,
uśmiechu, ciepły wiaterek wieje mi po nogach. lekkie zamotanie podczas
zakupu śmietany, pytałem ekspedientkę o różne śmietany różnych producentów i
daty ważności (lol). przy tej dawce czułem lekko nieprzyjemną fizyczną
stymulację która zawsze mi towarzyszy przy 2ci, to nie jest stymulacja typu
"mogę przenosić góry i nic nie poczuję" tylko taki jakby lekki ból, dziwne
czucie ciała (jakby gumowe ale ostre, z wysokimi harmonicznymi wyraźnymi, no
;), chaotycznie nosi człowieka, ręce się trzęsą, irytujące, ale nastrój
miałem zbyt podniesiony żeby się irytować, nastrój miałem taki jakbym był
zakochany :) peace, love and smile 4 everybody :)
patrzę w lustro, źrenice leciutko rozszerzone, nie reagowały na światło jak
zawsze - latarką sobie nie świeciłem, ale podnosiłem powieki coby lampa z
góry mocno oświetlała źrenice - normalnie gdy tak zrobię to w ciągu pół
sekundy się zmniejszają.
wypiłem sobie herbatki dwie, potem to już był pure manic state, chciało się
biegać, krzyczeć, zaczepiać ludzi. eheheh ;)
fajna stymulacja, ale trochę zbyt rozbiegana, zbyt duży marzyciel się włącza
:), można robić 50 rzeczy, można się uspokoić ale raczej nic wymagającego
dużego wysiłku intelektualnego i sporej koncentracji bym nie mógł wykonać,
acz "kumacja" zdecydowanie na plus.
tak sobie myślę, że ten mix byłby świetny na imprezę gdzie można iść
potańczyć, posłuchać muzyki na trochę wyraźniejszym poziomie odczuwania
poszczególnych dźwięków, brzmień i rytmu, gdzie ciągle się kogoś spotyka i
gada, ogólnie bardzo dużo się dzieje. i właśnie 2ci w takiej progowej dawce,
większych próbowałem na imprezie i skończyło się tak, że stałem wyjebany na
środku przejścia i patrzyłem się na transowe kolorowe dekoracje które
wisiały obok, a z drugiej strony ludzie którzy podchodzili do baru
momentalnie wtapiali się w czarną ścianę z tyłu ;) i nic innego nie byłem w
stanie robić, bo gadki kończyły się strasznymi wkrętami ;)