Wtorek 05.06.1*
15 Grudnia 2004 roku Parlament Europejski zaaprobował zestaw rekomendacji znany jako raport Catani dla nowej strategii UE postępowania z problemem narkotyków .
15 Grudnia 2004 roku Parlament Europejski zaaprobował zestaw rekomendacji znany jako raport Catani dla nowej strategii UE postępowania z problemem narkotyków . Raport ten faworyzuje alternatywy dla dominujących obecnie podejść do polityki narkotykowej. Zamiast utrzymywać system oparty o prohibicję narkotykową, Raport Catani nawołuje do przyjęcia w całej Europoie polityk opartych o szeroko znane podejście redukcji szkód. Nowa strategia narkotykowa zostanie zaadoptowana w Czerwcu 2005 roku – jest niezmiernie istotne, aby uwzględniła ona rekomendację Raportu Catani. ENCOD proponuje mieszkańcom Europy wyrażenie swojego poparcia, tak aby ludzie zasiadający w naszych demokratycznych instytucjach świadomi byli, iż wojna z narkotykami musi zostać zakończona.
Zapraszamy wszystkich obywateli do podpisania petycji popierającej raport Catani. Możecie także wziąć udział i wesprzeć następujące akcje:
21 Kwiecień – Europejski Dzień Akcji Obywatelskiej dla Racjonalnych i Efektywnych Polityk Narkotykowych. Zasadź ziarno dla innej polityki narkotykowej w jakimś publicznym miejscu!
7 Maj – Globalna Parada Legalizacyjna – MMM – w ponad 200 miastach na całym świecie, przyłącz się do marszu w Twoim mieście. 25/26 Czerwiec – Zjazd ENCOD, Berlin
Piękna pogoda, brak obowiązków, tylko kobiete rano obudzic :D
Wtorek 05.06.1*
KOŃ - doświadczenie: wystarczajace. set & settings: spokój, cisza, spokój wewnętrzny.
15mg - palone
Zadziałało momentalnie. W pierwszych sekundach uśmiech, błogostan, wszystko mruga,żyje. Wsytraszyłem się że przesadziałem. Przy takich dawkach można sobie wkręcić bad tripa.Wszystko mruga, dźwięki się zlewają, chce mi sie żygać, poszedłem do kiba sie wybełtać. Nie mogłem. Wszystko mruga. Boję się. Czuję sie jak przed zrobieniem czegoś ważnego. Euforia przsączona strachem.
Sucho w gardle, bolą płuca. Mętlik w uszach. Powidok, smugi, Cev'y.
Jako że Marek mieszka na kompletnym zadupiu dostaliśmy się do niego autobusem podmiejskim. Docieramy do niego do domu, on nas wita , dajemy mu pezenty itp. (standardowo). Wchodzimy do pokoju na dole witamy się z jego starymi (którzy byli w chacie !!!) resztą towarzystwa i zapoznajemy z nieznajomymi uczetnikami imprezy. Jemy tam zajebisty poczęstunek (ale się napracował chłopak) który zapijamy winem. W tym momencie zastanawiam się czy warto pić i przypalić jednocześnie. Każdy czytelnik który to zrobił i potem "kiepsko" (hehe....) odleciał wie o czym mówię.
Pamiętam mojego któregoś_już kwasa [gdyby nie otępiające piguły nie zastanawiałbym się teraz, czy było ich już ponad 15, czy 30 - w każdym razie - było dużo :) ] - czarny kryształ, na którego namówiłem się sam. No i wkręciłem w niego również T. ,która bardziej się bała, niż chciała rzeczywiście spróbować. Pamiętałem jak opowiadała o swoich niektórych bad tripach grzybowych, poza tym ma paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręca ;-)