Z benzydaminą miałem już kilka "wycieczek" wcześniej, jednak to czego doświadczyłem ostatnio było czymś innym. Bez zbędnego owijania w bawełne lecimy!
Domówka ze znajomymi, zaufane towarzystwo. Chęć przeżycia czegoś nowego i wyciągnięcia od benzy więcej.
Z benzydaminą miałem już kilka "wycieczek" wcześniej, jednak to czego doświadczyłem ostatnio było czymś innym. Bez zbędnego owijania w bawełne lecimy!
Pozytywny nastrój i lekkie rozkojarzenie towarzyszące niedługo po przebudzeniu ze snu.
6: 50 Początek spalenia
9: 31 Koniec
Zacznę od tego, że było to pierwsze głębsze przeżycie, jakiego doznałem łącząc sie z tą Świętą Rośliną po 4-roletniej całkowitej abstynencji wymuszonej przez otoczenie. Warto nadmienić fakt, że nigdy nie potrzebowałem wiele, aby było odczuwalnie. Błogosławieństwo i klątwa jednocześnie.
WJ – Wyższa Jaźń
Przebudziłem się.
W domu z partnerem, partner w tle, nie bierze udziału. Chęć oderwania się na chwilę od rzeczywistości która coraz bardziej wsysa i nie chce puścić. Chęć pojawienia się w głowie jakiś nowych myśli, oglądu sytuacji, spojrzenia które wygryzie to obecne. Mam 35lat i trochę problemów za sobą i ze sobą.
Trip-raport pisałam na 2razy w dłuższej perspektywie czasu, stąd może skakanie z tematu na temat i brak spójności, za co serdecznie przepraszam. Mam nadzieję że nie zanudzę kobiecym i mega uczuciowym podejściem do tripa.
Wzięłam grzybki, pogryzłam, przepiłam sokiem pomarańczowym, czekam… Partner coś ogląda ze słuchawkami na uszach, ja idę do sypialni.
+40min
Kwadrat u ziomka. Nastawienie na pozytywny trip z przyjaciółmi. Dzień przed sylwestrem.
Na wstępie zaznaczam że to mój pierwszy TR.
Dzień przed sylwestrem. Pakuje się, na rozruch pożądna kreska fety, wsiadam w pociąg i jadę prawie cały dzień do moich przyjaciół spędzić 3 wspaniałe dni w tym noc sylwestrową. Taka 3 dniowa psychodela. Nazwijmy ich Z i R, dodam że wtedy jeszcze byli parą. W oczekiwaniu na Z palimy blanta z R. Gdy ten przyjeżdża wpadają na pomysł że jedziemy do ziomka na noc, którego znałem wcześniej ze zlotów.