Sobotni wieczór. Pierwszy naprawdę ciepły w tym roku. Jestem 120km od domu, przyjechałem dzień wcześniej pomóc przyjacielowi w zakupie samochodu. Obydwoje jesteśmy nieco przygnębieni, bo ów samochód po dojechaniu pod dom zdążył się zepsuć. Wracamy od kolegi, mam zamiar zaraz zbierać się do siebie. W ciągu paru minut zapada spontaniczna decyzja, że zarzucamy kwas, który czekał na nas już od dawna i ciągle przekładaliśmy jego przyjęcie. Wcześniej z psychodelików mieliśmy doświadczenie z grzybkami, z resztą bardzo pozytywne doświadczenie. Zarzucamy z przyjacielem (R.) kartonik na pół.
- acodin
- DXM
- Pozytywne przeżycie
Lekki stres przed połknięciem pigułek, własny pokój, zgaszone światła, łóżko słuchawki
23:30 Zarzucam Acodin, potem przystępuje do oglądania filmu na YT.
00:00 światło z ekranu telefonu zaczyna się lekko rozmywać, a przyjemne ciepło rozlewa się po moim ciele, do odczucia jest lekkie odrealnienie, myśli stają się chaotyczne. Ciało staje się cięższe, chodzi się normalnie, jednak nogi wydają się cięższe.
00:40 Muzyka brzmi na bogatszą, bardziej pełną, połączenie gitary elektrycznej i sampli w „ok computer” brzmi nieziemsko, pogłębia odrealnienie.
- Benzydamina
Substancja: chlorowodorek benzydaminy 1 gram - 2 saszetki Tantum Rosa
Doświadczenie: thc, pseudoefedryna, aviomarin, gałka, dxm, salvia, kodeina, tramadol, etanol
przygotowania

