Don't bogart that joint my friend,

pass it over to me again...

Anonim

Kategorie

Źródło

internetowa lista dyskusyjna A Word A Day

Odsłony

6781
From: Chris J. Strolin (haveaknifeday@yahoo.com)
Subject: "Bogart" - Prawdziwe, oryginalne znaczenie
Refer: http://wordsmith.org/words/bogart.html

Mimo, że "to bogart" znaczy teraz "chomikować albo zabierać więcej niż się komuś należy", (głównie z powodu tekstu piosenki "Don't bogart that join m' friend. Pass it over to me again." (Nie chomikuj tego jointa (papierosa z marihuaną) przyjacielu, podaj dalej) to jest tak tylko dlatego, że tak wielu ludzi pomyliło się w ciągu tych wszystkich lat. Jedno z najbardziej niezrozumianych wyrażeń slangowych mojej młodości "to bogart a joint" orginalnie miało takie znaczenie: chodziło o zwieszanie papierosa z warg w ten sam sposób w jaki Humprey Bogart robiłby to ze zwyczajnym papierosem obserwując ponętną Lauren Bacall poprzez zadymiony bar. Kiedy papieros jest skierowany w ten sposób, zapalonym końcem w dół, joint pali się stanowczo zbyt szybko i co gorsza, nikt nie ma z tego pożytku.

Z mojego doświadczenia, "przestępstwo towarzyskie" o które chodziło nie to nie było chomikowanie marihuany dla siebie, ale marnowanie jej! (ma się rozumieć, gdyby jacyś moi przyszli pracodawcy czytali listę AWAD, to ta informacja pochodzi od pewnych łobuzów, przyjaciół mojego starszego brata).


Tekst piosenki:

Don't Bogart That Joint


Lyrics: Elliot Ingber
Music: Elliot Ingber

Played by Little Feat's Paul Barrere and Bill Payne with Phil & Friends. The original verson (on the soundtrack of "Easy Rider") was by Fraternity Of Man. It was subsequently covered by Little Feat.

Chorus
Don't bogart that joint my friend
Pass it over to me
Don't bogart that joint my friend
Pass it over to me

Roll another one
Just like the other one
You've been holding on to it
And I sure will like a hit

[chorus]

Roll another one
Just like the other one
That one's burned to the end
Come on and be a real friend

[chorus]

Recordings

1969? Easy Rider (Soundtrack)
1988 The Last Record Album (Little Feat)

tłumoczenie: agquarx, tekstu piosenki chyba nie trzeba tłumoczyć :8]

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

sharik (niezweryfikowany)

takie mniej lub bardziej przydatne informacje są iście interesujące ;]
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Oglądałem właśnie film Easy Rider i ciekawiło mnie co to znaczy "to bogart". Ten wpis w fajny sposób wyczerpuje temat :-) Dziękuję :-)</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Set: Pozytywny nastrój, lekka ekscytacja ale utrzymuję wewnętrzny spokój. Setting: Piątek wieczór, senne kilkutysięczne miasteczko. Miejscówka nr1: kilkuosobowa posiadówa przy browarze w zacisznym miejscu koło szkoły i bliskości lasu. Miejscówka nr2 (docelowa): Miniobóz gdzieś w polach, ok 1 km od miejsca nr1.

Prolog

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Mieszkanie na 4 piętrze. Niezbyt mądry pomysł. 3 zaufanych kumpli, muzyka i ja. Oczekiwania były spore... nie przeliczyłem się. Ale szczegółowo to na dole ;)

Witam wszystkich tripowiczów. Na wstępie chciałbym powiedzieć, że niczego tutaj nie wyolbrzymiam i nie bagatelizuję. Przekazuje Wam czystą prawdę. Przepraszam za długość, ale ciężko jest streścić 6h w 2 strony ;) Mam nadzieję, że się spodoba.

Jest to mój pierwszy trip raport, więc proszę o wyrozumiałość, ale postaram się Wam przybliżyć wszystko w najmniejszych szczegółach.

Całą przygodę mieliśmy przeżyc w 4 osoby. 3 moich przyjaciół i ja. Nazwijmy ich Fred, Sid i Narciarz (czemu tak, to później).

  • Kokaina

Nudzi mi sie, to Wam cos napisze ;]




...wiec moja poznawczo-cpunska pasja zaprowadzila mnie do koksu.

oto, co ostatnio mi sie przysnilo (to od benzodiazepin, ktore

zapisal mi lekarz, mam takie barwne i detaliczne sny).




  • Marihuana

To było jakoś w czerwcu. Toruń. Kolejne piwo z sokiem malinowym, w gorącym, południowym słońcu, rozkosznie zniekształcało myśli i obrazy. Powoli zbliżaliśmy się do dość obszernego lasu pod Toruniem, z zamiarem zebrania w nim jagód. Wzięliśmy nawet ze sobą gliniane miseczki kocura, ale i tak jedliśmy na poczekaniu. Przeszliśmy kawałek tego lasu, Mruku, Kocur, Słoniu, Dominik, no i ja. Dominik, naturalnie nawet tutaj przytaszczył ten swój idiotyczny aparat. Miał taki zwyczaj podrywania dziewczyn i doprawdy ujmuje mnie jego wiara w to, że tu także może się przytrafić okazja.