Narkotyk odwykowy

Ekstrakt z korzenia afrykańskiej rośliny leczy z narkomanii - Artykuł z Tygodnika Wprost o ibogainie autorstwa Pawła Góreckiego,

Tagi

Źródło

Wprost, Nr 1068 (18 maja 2003)
Paweł Górecki

Odsłony

9749
Ekstrakt z korzenia afrykańskiej rośliny leczy z narkomanii - Artykuł z Tygodnika Wprost o ibogainie autorstwa Pawła GóreckiegoIbogaina - wyciąg z korzenia rośliny Tabernanthe iboga - to alkaloid wywołujący halucynacje. W tropikalnych lasach środkowej i zachodniej Afryki, a zwłaszcza w Gabonie, stosowany jest przez wyznawców Bwiti jako środek umożliwiający kontakt z duchami przodków. Od pewnego czasu jednak stał się on niezwykle cenny także dla przybyszów z Zachodu. Kiedy uzależniony od heroiny amerykański student Howard Lotsof spróbował go po raz pierwszy, nie wiedział, że ani heroina, ani inne narkotyki nie będą mu już nigdy potrzebne. Wyleczony z nałogu Lotsof zainteresował tajemniczą rośliną naukowców Stanleya Glicka i Deborah Mash. W ciągu roku lub dwóch, jak zapowiadają uczeni, rozpoczną się pierwsze testy kliniczne pochodnych ibogainy, dając szansę na opracowanie skutecznej i bezpiecznej terapii uzależnień.

Nadzieja w 18-mc

Nawet pojedyncza dawka ibogainy wystarcza, by zerwać z narkotykami - przekonują ci, którym się udało. Dotychczas jednak nie przeprowadzono badań klinicznych na ludziach, a relacje o cudownym działaniu preparatu pochodzą od tych, którzy go stosowali. Niestety, z opowieści tych wynika także, że zażycie ibogainy grozi uszkodzeniem komórek móżdżku czy znacznym spowolnieniem akcji serca prowadzącym nawet do śmierci.

Sposobem na uniknięcie tych objawów może być zastosowanie pochodnych ibogainy działających w podobny sposób, ale nie powodujących zagrożenia życia. "Dwa preparaty już wkrótce wejdą w fazę testów na ludziach"- czytamy w ostatnim numerze pisma "New Scientist". Deborah Mash z University of Miami Medical Center pracuje nad zastosowaniem noribogainy w terapii uzależnień. - Jest to metabolit ibogainy, który działa w podobny do niej sposób, choć nie jest psychoaktywny. W mózgu wiąże się on z receptorami innymi niż ibogaina, dając szansę na zminimalizowanie efektów ubocznych - powiedziała "Wprost" Deborah Mash. - Obecnie staramy się zebrać fundusze na badania na ludziach. Liczymy, że rozpoczniemy je w ciągu dwóch lat - dodała Mash.

Stanely Glick z Albany Medical Center w stanie Nowy Jork postawił natomiast na inną pochodną ibogainy. Jej dość skomplikowana nazwa to 18-metoksykoronarydyna, w skrócie: 18-mc. - Substancja ta ma nieco węższy zakres działania niż ibogaina, a, co szczególnie istotne, u pacjentów nie powinna wywołać dwu zasadniczych skutków ubocznych spowodowanych zażywaniem ibogainy: uszkodzeń komórek Purkiniego w móżdżku i spowolnienia akcji serca. Co więcej, prawdopodobne nie wywoła efektu psychodelicznego - powiedział "Wprost" Stanley Glick. Dodał też, że ma nadzieję, iż testy kliniczne na ludziach, potwierdzające lub obalające te przypuszczenia, rozpoczną się w ciągu najbliższego roku, dwóch lat.

Ibogaina dla bogatych

Dlaczego jednak nie przeprowadzano dotychczas badań klinicznych ibogainy? Sytuacja jest tu niejasna. Chociaż substancja znana jest już od końca XIX wieku, intensywne jej badania przy wykorzystaniu rozmaitych modeli uzależnień u zwierząt prowadzone są od początku lat 90. XX wieku. Ponieważ wyniki były obiecujące, w 1993 r. Deborah Mash uzyskała pozwolenie od FDA na badanie toksyczności ibogainy u ludzi. Nie mogąc jednak zebrać na nie funduszy, zdecydowała się na ryzykowny krok i założyła na karaibskiej wyspie St. Kitts prywatną klinikę, w której zamożni narkomani mogli zażywać ibogainę. Podobne placówki zaczęły też powstawać w innych rejonach świata.

Sprawa ibogainy stała się kontrowersyjna także ze względu na spory prawno-patentowe dotyczące samej substancji i jej pochodnych. W efekcie wstrzymano rządowe finansowanie prac nad ibogainą, a obecnie prawo amerykańskie traktuje ten preparat tak samo jak inne twarde narkotyki. - Być może jednak ciążące nad ibogainą odium zostanie zdjęte dzięki nowym badaniom nad noribogainą oraz 18-mc. Stanie się tak tylko wówczas, kiedy testy te przyniosą pozytywny skutek - mówi doc. Piotr Popik z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. W swoich badaniach potwierdził on skuteczność ibogainy w redukowaniu objawów zespołu odstawienia u zwierząt.

Odbudować życie

Obecnie w leczeniu uzależnienia od narkotyków z grupy opioidów stosuje się takie substancje, jak metadon, beta-funaltreksamina i buprenorfina. Preparaty te zastępują nielegalnie zdobywaną heroinę, co niewątpliwie nie powoduje konfliktu z prawem. Terapię trzeba jednak kontynuować do końca życia, a nałóg heroinowy zostaje zastąpiony uzależnieniem od np. metadonu. Co więcej, w trakcie leczenia metadonem 20 proc. pacjentów dalej zażywa heroinę. Dlatego poszukiwania leku skutecznego w narkomanii nadal trwają, a badania nad ibogainą są w tym pomocne.

- Ibogaina działa na ponad trzydzieści układów receptorowych w mózgu. Zespół, w którym pracowałem, wyznaczył ten, który jest szczególnie istotny dla działania ibogainy. To układ receptorów glutaminianu, a szczególnie kwasu NMDA. Okazuje się jednak, że ibogaina jest jedną z wielu substancji, które blokują te receptory. Niektóre preparaty o podobnym działaniu są nawet dostępne na rynku - mówi doc. Popik.

Jednym z nich jest dekstrometorfan, preparat przeciwkaszlowy, sprzedawany pod nazwą handlową Robitussin. Innym jest memantyna, lek dostępny w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych, sprzedawany jako Akatinol, przeznaczony przede wszystkim do leczenia otępień starczych, a ściślej - chorób Alzheimera i Parkinsona. - W badaniach przeprowadzonych na zwierzętach leki te zmniejszają objawy odstawienia w stopniu podobnym jak ibogaina - twierdzi doc. Popik. Wstępne badania kliniczne sugerują, że że podobne działanie będą miały u ludzi.

Nie należy się jednak spodziewać cudów po żadnej substancji mającej zwalczać uzależnienie - ostrzegają uczeni. - Naprawdę dobre efekty w leczeniu narkomanii osiągnie się tylko dzięki połączeniu farmakoterapii z psychoterapią. Chodzi bowiem o odbudowę życia zrujnowanego przez narkotyki - mówi Deborah Mash.

Paweł Górecki

Życie stanęło mi przed oczami... ...w ten sposób najczęściej opisywane są doznania związane z zażyciem ibogainy. Halucynacje, które pojawiają się po przyjęciu narkotyku, pozwalają na przegląd zarówno przyjemnych, jak i przykrych doświadczeń całego życia. Uczeni pracujący nad preparatem na bazie pochodnych ibogainy mają nadzieję, że wyeliminowanie psychodelicznego działania substancji zmniejszy niebezpieczeństwo związane z jego zażywaniem. Jednocześnie obawiają się, że przywidzenia, podczas których można zobaczyć całe swoje życie, mają efekt psychoterapeutyczny, a usunięcie ich może osłabić skuteczność terapii.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

FruvaQ (niezweryfikowany)

A ciekawe czy bedzie pomagac w walce z niepokonywalnym do tej pory ciezkim uzaleznieniem od marihuany.

Ano (niezweryfikowany)

A marihuana uzależnia?

AleX (niezweryfikowany)

kurwa kolejny marinol..
po chuja ulepszac nature ?!?!

.chudy. (niezweryfikowany)

Co oznacza uszkodzenie tych komórek w móżdżku?
Czy to znaczy, że ibogania jest neurotoXical?
albo cytyotoxyczna?

Uszkodzenie to występuje po wielokrotnym zażyciu, czy po przekroczeniu dawki i jak się ono objawia?

mędrek niemedyczny (niezweryfikowany)

Co oznacza uszkodzenie tych komórek w móżdżku?
Czy to znaczy, że ibogania jest neurotoXical?
albo cytyotoxyczna?

Uszkodzenie to występuje po wielokrotnym zażyciu, czy po przekroczeniu dawki i jak się ono objawia?

Black PAnther (niezweryfikowany)

beznadzieja
to nie substancja powoduje takie efekty, a sama iboga.
Jak mozna po jednorazowym przyjeciu substancji przerwac uzaleznienie na 3 miesiace? To nie przez oddzialywanie receptorowe, tylko taki silny jest przekaz IBOGI, jednego z najsilniejszych halucynogenow.

Uwielbiam konop... (niezweryfikowany)

Zajebiście! Będzie można ćpać a po ćpaniu wziąć ibogaine i zapomnieć. I tak w kółko.

Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*

  • 2C-B
  • Amfetamina
  • Grzyby halucynogenne
  • LSD-25
  • MDMA
  • Tripraport

Głównie we własnym mieszkaniu z bliską osobą.

Jest to kilka raportów, a raczej historia doświadczeń z całą grupą substancji, dlatego wstępne informacje o dawce itd. różnią się . 

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • LSD-25
  • Tripraport

Miejsce to boom festival, nastawienie bardzo pozytywne, ciało i umysł przygotowane na przygodę

Zazwyczaj nie zapisuję trip-raportów, ale tym razem prowadziłem dziennik wyprawy, której częścią był boom festival. A branie LSD-25 jego ważnym dla mnie elementem. Jest to dobra okazja, żeby podzielić się swoimi przeżyciami. Sami oceńcie!

Zacznę od małego opisu skrótów, którymi posługiwałem się w tekście. Są to miejsca festiwalowe. Pojedyncze litery to moi znajomi.

DT- Dance temple, czyli główna scena festiwalu z muzyką psytrance. W nocy grany był hi-tech/full on/dark/progressive psytrance.

CG- Chillout Gardens.