Zdoła – powieść do bakania (Rafał Tumski)

Zdoła – powieść do bakania (Rafał Tumski)

W kwietniu tego roku na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa pozycja książkowa - „Zdoła – powieść do bakania”. Autor uczynił z marihuany punkt centralny, wokół którego toczy się akcja.

Bohaterowie są permanentnie pod wpływem konopi indyjskich, marihuana jest obiektem pożądania zwyrodniałych stróżów prawa, jest także świętym zielem ukrywanym przed mocą złowieszczego Babilonu. Książka utrzymana jest w konwencji pół snu – pół jawy. Pozornie przyziemne zdarzenia nabierają wraz z rozwojem akcji kolosalnego znaczenia, ujawniając, że w walkę o marihuanę uwikłani są niemieccy naziści, rząd, a także Bóg i Szatan.

Podtytuł „powieść do bakania” sugeruje, w jakim stanie świadomości należy tę książkę czytać. Jest przeznaczona dla ściśle sprecyzowanego odbiorcy: palaczy marihuany. To chyba pierwsza na polskim rynku powieść, która wyrosła z kręgów miłośników cannabis i jest uszyta na miarę ich oczekiwań. Polska literatura zna ogrom dzieł zrośniętych z mentalnością alkoholową, były książki traktujące o heroinie i amfetaminie, nic zatem zaskakującego, że w końcu marihuana doczekała się swojej publikacji.

„Zdoła – powieść do bakania” została wydana nakładem Wydawnictwa Mamiko, jest dystrybuowana przez księgarnię Matras, a także za pośrednictwem serwisu Allegro. Najświeższe informacje dotyczące książki publikowane są na Facebooku, profil: „Zdoła – książka do bakania”.

 

Recenzja książki z serwisu blogi.newsweek.pl

 

Ciepły jesienny dzień na wrocławskim osiedlu Biskupin. Spacerowicze przechadzają się, korzystając z ostatków słońca, matki pchają wózki z niemowlakami. Świat, jaki znamy, toczy się swoim rytmem. Tymczasem kilka metrów pod ziemią, w opuszczonych poniemieckich bunkrach, odbywa się przestępczy proceder. Sodowe żarówki dogrzewają krzaki marihuany.

Tak rozpoczyna się „Zdoła” Rafała Tumskiego, książka, która nosi podtytuł „powieść do bakania”. Jeśli można mówić o gatunku „narko-literatury”, to „Zdołę” z pewnością do niego zaliczymy. Marihuana jest punktem centralnym wokół, którego toczy się akcja. Czytelnik szybko jednak zorientuje się, że nie jest to ot, taki sobie, poradnik kręcenia jonitów. „Zdołę” przesyca mistycyzm i atmosfera niedopowiedzeń.

Bohaterowie „Zdoły” darzą marihuanę szacunkiem i otaczają ją swego rodzaju kultem, nazywając często „świętym zielem”. Dowiadujemy się, że jest ona jedynym środkiem na okiełznanie grasującego we wrocławskich kanałach potwora, składnikiem eliksiru nieśmiertelności, a także niezawodnym materiałem wybuchowym. Akcja odrywa się od rzeczywistości. Podąża w stronę kosmicznej batalii, w której handlarze marihuany stają się strażnikami tajemnic świętego ziela.

„Zdołę” charakteryzuje specyficzny humor, w którym dostaje się każdemu: Jezusowi, Żydom, ministrom. Przygody następują po sobie szybko, a każda jedna przebija dziwnością poprzedniczkę. W tym całym kołowrocie nasuwa się wrażenie, że „Zdoła” w ukryty sposób mówi o czymś znacznie więcej. Jest wąskim okienkiem, przez które można wyjrzeć poza materialną rzeczywistość.

Wydawca

Mamiko

Grafika

Źródło

Maciej Duralski

Źródło internetowe

Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza

Przebieg:

Siedzimy z K w pokoju i patrzymy na salvię stojącą na oknie, stwierdzamy zgodnie, że można dziś jej spróbować, bierzemy pakiecik z listkami i dosłownie ociupinkę ziółka (po jednym buchu ziółka nie czuć w ogóle tego okropnego smaku SD), nabijamy lufkę, spalamy po 2 buchy, czekamy 5 min i odpalamy naszą kochaną Lady S.

  • Alprazolam
  • Fluoksetyna
  • Użycie medyczne

Leczenie psychiatryczne.

W wyniku ciągłego stresu związanego przede wszystkim z chorą ambicją i całym procesem edukacji, a także w wyniku przykrych doświadczeń z dzieciństwa (przez które popadłem w depresję), w pewnym momencie życia zdecydowałem się na terapię. Nie byłem pewien czy od razu chcę udać się do psychiatry. Na początek wybrałem psychologa. Niestety - albo miałem pecha przy wyborze albo po prostu to nie jest dla mnie. Od jednego z psychologów usłyszałem, że mogę być opętany....Dlatego właśnie zrezygnowałem z tego hmmm...'leczenia'. Udałem się do psychiatry.

  • 4-ACO-DMT
  • Tripraport

Nastawienie: Bardzo dobre. Samopoczucie: Genialne. Lokalizacja: Dom.

O dokumencie: Trip raport archiwalny  z 2010 roku, napisany następnego dnia po eksperymencie. W chwili przyjęcia 4-ACO-DMT miałem 18 lat. 

Informacje wstępne.  

Do spróbowania 4-ACO-DMT zachęciły mnie relacje innych osób, które eksperymentowały z tą substancją. Z Trip raportów wynikało, że działa ona podobnie do grzybków halucynogennych (łysiczek), więc czemu by nie spróbować?     

  • Kodeina
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.

Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.

Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś  - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.