Zdenerwowanie po opioidach

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 151 Strona 2 z 16

 

Rejestracja: 2005
  • 505 / 5 / 0


pierdole jak łatwo narobic cisnienia.... wyobraziłem sobie room in retro stajl.. jak u mojego dziadka. Hehe... no dobre miejsce na chill. Ta i chill na koniec dnia dobry jest... ale też hujowo się wyrwac z takiego rytmu bo de facto w niczym i nikomu to nie przeszkadza... wstaje rano i idę do pracy a im ciężej zapierdalałem lub im większy sukces odniosłem na zleceniu tym bardziej jestem przekonany ze mi się nalezy... hujowo ;D

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 66 / / 0


pierwszy raz przy 150mg kody mialem ostrego wkurwa, byle zaczepka domownika, jakiekolwiek zapytanie bylo cholernie wkuuuuuurwiajace, na tyle malo istotne ze po ki chuj bylo mnie o to pytac itp itd...

ostatnio bylem wnerwiony konkretnie, ale mniejwiecej wyluzowalem, wrzucilem znow 150mg i dosyc milo az do jakichs nastu minut po wejsciu, non stop stresowe mysli i bezgraniczny wkurw

cos okropnego...

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Przełomowy wyrok w Meksyku. W pewnym sensie... zalegalizowano kokainę

Sąd w Meksyku zadecydował o legalizacji kokainy dla dwóch osób. Oznacza to, że będą mogły kupować i zażywać narkotyk zgodnie z prawem.

 

Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


Podobnie miałam ale po Coaxilu. A po kodzie, jak kodeinka już puszcza to czuję takie lekkie zeschizowanie, jakby delikatne zejście fuki... muszę zawsze przypalić żeby się odschizować.

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 1720 / 3 / 0


Ja te zdenerwowanie mam za każdym razem gdy schodzi mi koda.

Po prostu mała ilość opioidów we krwi = wkurw ;)

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 977 / 6 / 0


Niedosyt powoduje irytację, proste. Wolę być trzeźwy niż mieć niedosyt, rozczarowanie.

 

Rejestracja: 2008
  • 1424 / 91 / 0


jak mi schodziła dawka to zawsze czułem b.duży niepokój. nie takie typowe zdenerwowanie, ale raczej lęk. taki niczym nie sprecyzowany lęk. normalnie mnie to budziło w nocy, bo sie organizm dopominał swoje. ale dziwne, bo jak zapodałem, to też czasem nie o razu mi przechodziło. niekiedy ten lęk zamieniał mi sie w takie okropne uczucie smutku, pustki jakiejś rozpaczy. nie raz ryczałem po zapodaniu se działki. a dziwne, bo to zwykle było nad ranem. w dzień mi sie to sporadycznie zdarzało.

 

jon

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1211 / 7 / 0


i wtedy oxaś zapodawał benzo. dalszy ciąg znamy :-P

 

Rejestracja: 2009
  • 1910 / 130 / 0


Ja z kolei mam tak, ze wkurwienie występuje u mnie jak sie dobrze porobię i nie mogę sie w pelni odprężyć np. ktoś czegoś ode mnie chce, wokól panuje hałas. Jak biorę większe dawki to zawsze wieczorem, kiedy już nie mam nic do roboty i mogę sie wyciszyc.

Na zejściu wkurwienie obserwuje również tylko po dużych dawkach, w ogóle duze dawki skutkują "zjazdem" kiedy to jestem smutny, zmęczony i latwo sie wkurwiam. Dlatego jak biore w dzień to raczej mniejsze dawki, a większe tylko wieczorem, bo kiedy dzialanie ustapi mogę spokojnie iść spać.

 

Rejestracja: 2006
  • 1118 / 6 / 0


Ja jestem beznadziejna na drugi dzień po buprze. W ogóle chętnie zamieniłabym buprę na morfinkę.
Od pewnego czasu obserwuję ogólnie zwiększoną drażliwość. Z opio mam obecnie styczność raz na tydzień, więc trudno zwalić winę na samo odurzenie. Ale zastanawiam się, czy przygoda z tymi narkotykami nie wprowadziła mnie w patologiczną samotność, przy której każdy kontakt z zewnętrzną rzeczywistością jest bolesny.

 

Rejestracja: 2008
  • 1424 / 91 / 0


@leiche ja mam dokładnie takie same odczucia. samotność mnie zabija od lat. wysoką cenę płacę za moje ćpanie. podwójne życie. jakiś koszmar milczenia i samotności dzień po dniu. zamknąłem się w swoim świecie jak w skorupie.nie wychodzę już z niego. za bardzo się tej "trzeźwej normalności" boję, bo nigdy nie dostałem od niej nic dobrego. a czego ćpun i w dodatku opiatowiec jak ja, się z resztą może spodziewać? jak wyszło na jaw że jestem uzależniony bynajmniej nie potraktowano mnie jak osobę chorą, czy wymagającą pomocy. przeciwnie, potraktowano mnie jak zło w czystej formie. zmuszono mnie tym do zamkniecia sie w świecie kłamstwa, sztuczności i samotności. ja i mój nałóg. sam na sam. to moje wnętrze. na zewnątrz jestem przecież normalny. a samotnosc ze strzykawką boli, bardzo boli.
Posty: 151 Strona 2 z 16
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości