Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 888 Strona 88 z 89

Większość informacji na temat odurzania oraz nowości sie czerpię:

82%
z hyperreal.info
1548
3%
z wikipedii
63
7%
od znajomi
127
8%
z innych żródeł
150

Liczba głosów: 1888

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1364 / 164 / 0


Jak ktos ma się od czegos uzaleznic to i tak się uzalezni, szukając prędzej czy później znajdzie "swoja" substancje. I nie uzależniamy się, bo podoba nam się działanie danego leku/narkotyku tylko uciekamy przed czyms latami, tłumimy w sobie emocje, mamy jakies braki emocjonalne lub inne zaburzenia. Zwykly człowiek nawet nie myśli o wzięciu czegos mocniejszego niż trawa czy spróbowanie amfy/mefedronu.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2574 / 238 / 0


Maykel85 a u ciebie co to było?

To co piszesz w jakims stopniu na pewno jest prawdą, ale czy tak do końca to nie wiem. Często decyduje zwykla głupia ciekawość i przypadek.

U mnie bylo cos takiego, ze lubilem czytac jakies stare przygody hippisów, kręciły mnie takie historie. Na upartego mozna by sie doszukiwac jakichs glebszych przyczyn, ale jakbym mial znalezc u siebie przyczyne to bardziej szukalbym w samej osobowosci.

Zycie jako takie ukladalo sie idealnie, zadnych traum, nikt mnie nie odrzucil, ani nie mialem powodow, zeby od czegokolwiek uciekać. Podejrzewam, że gdyby koda nie byla dostepna bez recepty to raczej bym nie sprobowal bo nie bylem zdeterminowany nigdy na tyle, zeby chodzic po lekarzach, jechac specjalnie po mak czy szukac na czarnym rynku. Z całą pewnością morfiny bym na pierwszy raz nie spróbował, kodeina wydawala sie czyms, co moze dac namiastke tego uczucia bez az tak duzego ryzyka uzaleznienia %-D Hyperreal tez mocno pomógł, bałbym się spróbować Thio gdybym nie wiedział, że inni to biorą.


PS. Nie wiem czy zwykly kowalski mysli o sprobowaniu amfy czy mefedronu %-D Przeciez to juz mocne dragi i kazdy kowalski wie, ze potrafią zniszczyc życie.

Radni Kopenhagi domagają się marihuanowego programu pilotażowego!

Radni stolicy Danii oświadczyli, że próbna legalizacja sprzedaży marihuany na terenie miasta, które słynne jest z przymykania oka na dilowanie używką, byłaby dobrym rozwiązaniem problemu.
Rejestracja: 2019
  • 74 / 7 / 0


@lol to wszystko zależy od towarzystwa jakie się trafi "zwykłemu Kowalskiemu". W mijej okolicy, np. większość towarzystwa brała mj/amph/mef więc te substancje wydawały się całkiem "normalnymi" używkami.
Rejestracja: 2019
  • 43 / 13 / 0


Nie ma się co łudzić. Ja i tak siebie spisałem na straty. Po co te wychodzenie, późniejsze nawroty. Nie warto się łudzić. Kiedy jest to należy ćpać. Kiedy nie ma to wytrwale na głodzie trwać. Po co ta zabawa i oszukiwanie siebie. Z tego już się nie wychodzi.
Rejestracja: 2017
  • 291 / 54 / 0


Ja się zastanawiałam bardzo długo - tzn bardzo długo czekałam na żeby opiaty pojawiły się w moim życiu. Ponieważ praktycznie nie miałam rodziny, to mój pokręcony mózg wykombinował sobie, że jak się uzależnię to pojadę do monaru i tam będę mieć prawdziwą rodzinę. A potem opiaty już mi wystarczyły. Nie potrzebowałam rodziny :'(
Rejestracja: 2019
  • 43 / 13 / 0


17 października 2019drmjp pisze:
Ja ...
kotku, Tobie wystarczy zwykłe przytulenie, a nie opiaty. To jest be.

Mimo świadomości, wykształcenia, i obeznania m. in tej grupy substancji to się w to wjebałem.
Tego nie umiem zrozumieć. Jedynie tego, do dziś. Ale już rozgryzam powoli. Jedną przyczyną było to, że nałóg dał mi to co do tej pory mi w życiu brakowało. Wypełnił w całości. Tak, że kurwa przez pewien czas miałem niebo na ziemi. Problemem jest to: "przez pewien czas".
Rejestracja: 2014
  • 1813 / 186 / 1


Zakochajcie się i stwórzcie rodzinne ciepło.
Rejestracja: 2019
  • 231 / 42 / 0


Też mi się wydaję, że gdybym zwyczajnie nie była tak cholernie samotna i miała kogoś, kto bezwarunkowo by przy mnie był, nie wjebałabym się w to gówno.
Mogę sobie to tłumaczyć traumą taką czy siaką, zaburzeniami osobowości, czy zwykłą ciekawością, ale prawda jest taka, że opioidy po prostu zastąpiły mi drugiego człowieka.
Rejestracja: 2014
  • 1813 / 186 / 1


:( <cyberhug>
Rejestracja: 2019
  • 508 / 28 / 0


U mnie to choroba wepchala mnie w opio a raczej lekarze ktorzy w szpitalu zaczeli podawac majke iv i fentanyl i tak sie zaczelo .. zachorowalem w huj ludzi sie odwrocilo ode mnie i zostalo opio i benzo .. niestety life is brutal ..
Posty: 888 Strona 88 z 89
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Wariacinek i 1 gość