Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 872 Strona 86 z 88

Większość informacji na temat odurzania oraz nowości sie czerpię:

82%
z hyperreal.info
1491
3%
z wikipedii
60
7%
od znajomi
121
8%
z innych żródeł
146

Liczba głosów: 1818

Rejestracja: 2018
  • 35 / 1 / 0


07 grudnia 2018guccilui pisze:
[...]To jest bardzo płynny proces, pomalutku każda kolejna granica zostaje przekroczona, od pierwszej inicjacji wstrzymajcie się z hurra "mnie nałóg opio nie tyczy, umiem walnąc raz na miesiąc". Poczekajcie z tym 5 lat. Jeśli nie jesteście serio wyjątkiem, którym opio po prostu nie pasuje bo to nie ich typ fazy (ale to zdecydowana mniejszość wśród eksperymentatorów), wjebiecie się i tak, taka jest reguła.
Tak, prócz ciągłego powtarzania że wjebka jest zawsze niemal pewna warto zwrócić uwagę właśnie jak płynny jest to proces. Jak jakieś opowieściowe fatum, przepowiednia wszystko wzorowo, po kolei się wypełnia.
Ja nie mam aż takiego problemu z przyznaniem się przed sobą do błędu i słabości ale po kilku latach z kodeiną potrzebowałem dopiero tego etapu przejścia stopień wyżej - na iv żeby ostatnio jasno już sobie powiedzieć "okej, w kodeinę na pewno jestem już, w tym momencie wjebany". Ale zawsze to przyznanie jest stopień niżej więc to z czym romansuję dopiero od niedawna jeszcze nie dociera do mojej rzeczywistości. Mózg to wypiera i nie zaprzecza ale też nie potwierdza bo nie stawia się w ogóle przed dylematem, przed tym problemem, ucieka, odwraca się, nie patrzy.
Tak samo było jeszcze kilka lat temu z kodą, wypisz, wymaluj, kalka tej reakcji.

Może to przez takie demonizowanie od dziecka tej bariery "uzależnienie". Stanu, który się albo przekracza albo nie. Człowiek i społeczeństwo chcą byś zawsze był określony. A jeśli już ją przekroczymy to czasem strach i szok pozbawia nas możliwości walki (jeśli gdzieś jeszcze jej chcieliśmy wcześniej). Sam fakt że ludzie często używają słowa "ma problem z..." i boją się słowa "uzależnienie". Denerwuje, gdy skierowane w nas.
Luźna dygresja, sry.
Rejestracja: 2018
  • 120 / 5 / 0


@guccilui @Ouahn
Ja już biorę Tramal od kilku lat prawie codziennie z powodu bóli głowy. Trochę się bawiłem kodeiną oraz oxy. Z kody zrezygnowałem, nie podobał mi się mój stan, pozatym trwało to abyt krótko. Oxy także ograniczam, teraz już prawie nie biorę, do końca roku z tym skończę. Natomiast tramal będzie mi towarzyszył do końca moich dni. Głównie ze względu na operację, gdzie tramal dostanę od każdego lekarza. Zacząłem zauważać jest pozytywne skutki, kiedy wezmę trochę więcej. Z tolerka to nie jest tak że od razu rośnie, przynajmniej nie w moim przypadku. Biorę od około 10 lat, od 8 biorę bo mogę się fajnie poczuć, myśleć tylko o pracy i zajebi@cie pracować. Tolerka przez 8 lat wzrosła o 100 mg Tramalu. Może jestem jakiś inny, ale trampka po prosu kocham.
Próbowałem również zioła i amfy. amfa daje niezłego kopa, tylko jeżeli bym brał dzisiaj nie byłoby mnie na nic stać i wylądowałbym praktycznie w jakimś ośrodku.
Tak jak mówię Opio pozostanie ze mną ponieważ recepty dostaję ze zniżką, a czasami płacę po prostu jakieś groszowe sprawy. Wielu by tak zapewne chciało, jednak nie zapominajcie że miałem operację i to poważną głowy. Także teraz nawet nie mogę pracować na etacie, jednak zawsze coś się znajdzie aby dorobić.
Jeżeli zaczynasz bierz wyłącznie najmniejsze dawki i wyłącznie w weekend. Na coś więcej niż opio nawet nie patrz!

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Marihuana o wartości ponad 3 milionów złotych nie trafi na rynek...

Marijuanę dostawczym mercedesem przewozili dwaj mieszkańcy powiatu jędrzejowskiego, którzy zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.
Rejestracja: 2016
  • 21 / 3 / 0


Tak sobie czytam różne tematy na forum i myśle, że warto napisać o tym z czego wiele osób nie zdaje sobie sprawy mianowicie (dotyczy to głównie silnych opiatów). Przychodzi taki moment, w którym cokolwiek by się nie robiło z dodatkiem opiatów staje się wielokrotnie lepsze, co więcej człowiekowi w ciągu, który bierze czy to acetylowaną m czy to fentanyl czy po prostu morfinę w celu ‚normalnego’ samopoczucia wydaje się, że funkcjonuje normalnie co nie jest prawdą - tak naprawdę jest mocno pod wpływem w każdym tego słowa znaczeniu, dotyczy to również tych co nie dostąpili zaszczytu ‚braku działania’ lecz w tym przypadku również ma miejsce zjawisko złudnego normalnego a nawet lepszego funkcjonowania co moim zdaniem jest kluczowe dla opiatów (benzodiazepin i barbitóranów w pewnym sensie również) trudno jest sobie to uświadomić bo nie jest to oczywiste tak jak w przypadku przykładowo stymulantów to poczucie normalności, możliwości trzeźwego działania, jest znacząco ograniczone. Warto zdać sobie z tego sprawę zanim się weźmie jakikolwiek opioid - nie będzie się czuć odurzenia czy nietrzeźwości po pewnym czasie, będzie się czuć szczęśliwszym wszystko co się będzie robiło będzie przyjemniejsze z dodatkiem. Tylko znalezienie zajęcia, czegoś co kocha się bardziej niż opio i przy czym zdamy sobie sprawę, że nawet biorąc dla ‚normalnego’ samopoczucia wykonywanie tego jest nie możliwe i nie mam tu na myśli prostych hobby, znalezienie czegoś takiego będzie naprawdę bardzo, bardzo trudne, może zająć lata, może nawet pół życia lub nie nastąpić nigdy, czymś takim dla jednego może okazać się miłość do fizyki kwantowej, lub np. uświadomienie sobie geniuszu matematycznego na trzeźwo, który był stłumiony i niemożliwy do realizacji pod wpływem (oczywiście te przykłady to metafory). Dlatego właśnie programy substytucyjne, i różne metody leczenia są nieskuteczne bo tak naprawdę tylko coś silniejszego niż opioid i niemożliwego do pogodzenia z nim pozwoli na rozstanie. Warto sobie uświadomić jakie to trudne i jak niewiele jest takich rzeczy i jak duże jest ryzyko, że jednak miłość do opio będzie silniejsza lub, że nie znajdzie się nic co daje większe szczęście. Oczywiście są osoby, które przestają brać z innego powodu, w inny sposób ale warto się zastanowć czy mając nieograniczone środki, i wszystkie opioidy w zasięgu ręki dalej by ich nie brały
Rejestracja: 2011
  • 1736 / 57 / 18


@up w pełni się zgadzam. Dla mnie jednym z głównych motywów do rzucenia było toz że zauważyłem z że zamiast się rozwijać i przeznaczać ten czas na naukę, kursy to leże ujebany, a nawet jak jestem w pracy mózg nie funkcjonuje w pełni sprawnie, pamięć chociażby szwankuje i ciężko bylo mi się uczyć. Oczywiście to.nie jedyny powód do rzucenia, ale opio są zdradzieckie, można brać długo i być przekonanym, że jest wspaniale, życie się układa a zażywanie opio codziennie, albo kilka razy w tygodniu nie przeszkadza kompletnie w niczym, bo mnie ani nie niszczyło finansowo, ani nie przeszkadzało w pracy, nie zawalałem obowiązków. W takiej sytuacji ciężko jest znaleźć negatywy, czyli zarazem powód by rzucać
Rejestracja: 2011
  • 5495 / 407 / 0


Nie zastanowiłem się ani razu zanim wziąłem jakikolwiek opioid.Na początku wyrobiłem receptory.Które wyrobiły się bardzo szybko i wreszcie poczułem co to kodeina.Zakochałem się od pierwszego przygrzania. Później poleciał tramadol i tez mi przypadł do gustu :*)
Rejestracja: 2018
  • 120 / 5 / 0


@Bunny22 @Duce @UJebany

Dla mnie życie bez opio byłoby nie możliwe do wytrzymania z powodów operacyjnych. Później zauważyłem że jego branie w większych ilościach dało mi kopa do pracy, a nie ciągłego zamartwiania się co ze mną będzie. Dzięki opio mogę się realizować. Cały czas tramadol, z oxy udało mi się zrezygnować

Dla mnie opio to zbawienie!
Rejestracja: 2017
  • 1584 / 202 / 2


[mention]mariusz9984[/mention] i właśnie takie osoby, którym opio dało coś więcej niż ugrzanie, tymczasowo zamaskowały ukryte bolączki w duszy/psychice, mają tendencje by wjebać się całkowicie. A jest sporo takich osób, niestety.
Rejestracja: 2014
  • 1428 / 105 / 1


Ja w obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie, aby np. thiocodin był moim top1 wśród łatwo dostępnych używek. Maczanka na fufie- owszem, ale thio nie.
Oprócz jednego lata na fufie "znam" opio... ponad 10 lat? I ciesze się, że ta maczanka się zawinęła. Ale koda- słaba faza żeby się wpierdalać
Rejestracja: 2018
  • 120 / 5 / 0


@guccilui

Widzisz tylko ja nie biorę bo lubię, tylko dlatego, że muszę. To że biorę większe dawki nic nie zmienia. Od przeszło 10 lat biorę tyle samo. Czasami tylko wezmę więcej i mogę sobie polityków pooglądać. Niestety nie mój wybór, każdy dzień w którym żyję nazywam dniem wygranym z rakiem, który mnie toczy.
Rejestracja: 2017
  • 1584 / 202 / 2


[mention]mariusz9984[/mention] Tak, zapomniałem dopisać w moim poprzednim poście własnie o przypadkach brania opioidów na bolączki czysto fizyczne prócz tych psychicznych, ale oczywiście miałem to w głowie. Dużo zdrowia stary, dasz radę!
Posty: 872 Strona 86 z 88
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości