Życie na trzezwo?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1721 Strona 164 z 173
Rejestracja: 2014
  • 727 / 122 / 2


@ZX
Nie. Jeżeli dla ciebie jedyny sposób na chwilę relaxu to naćpać ryja to masz poważny problem.
Jestem rozjebany stwierdzeniem, że życie na trzeźwo jest dla przegrywów o chuj %-D %-D %-D %-D %-D %-D %-D %-D %-D
Rejestracja: 2019
  • 542 / 96 / 0


Ja naprawdę dziękuję wszystkim za tą karme ale tak naprawdę niema dnia żebym nie pomyślał o przyjebaniu czegoś po nosie. Ale zachęcam bo warto brać na klatę życie takie jakie jest.

Ps
To że warto dostrzega się dopiero po czasie tak że cierpliwość i pokora się przydaje.
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2019 przez nCuX, łącznie zmieniany 1 raz.

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Pod czterema tonami węgla z Kolumbii ukryte było 225 kilogramów kokainy

Polscy marynarze ofiarami akcji kolumbijskich karteli narkotykowych? Kapitan Andrzej Lasota na początku sierpnia został aresztowany w porcie Altamira w Meksyku. Dowodził statkiem UBC Savannah, na którym znaleziono prawie 225 kilogramów czystej kokainy.

ZX

Rejestracja: 2018
  • 336 / 115 / 0


Nie napisałem tego co piszesz. Napisałem że od czasu do czasu chwila relaksu. I tak oto sobie dożyłem prawie emerytury zdrowy i szczęśliwy, i powiem ci, przez swoje życie najbardziej upierdliwi byli ludzie, co żyją w zupełnej czystości.

W oglóle używki racjonalnie stosowane znacznie podwyższają bycie szczęśliwym, bo to się dodaje do szczęscia które posiadamy już obecnie. Czyli wszystkie normalne rzeczy plus szczypta dragów i jest nieziemsko. Chyba, że ktoś się nie może kontrolować bo w głowie ma tylko ćpanie i picie, to nie, wtedy tracimy szczęście, które mamy i mamy tylko odrobinę szczypty, takie życie to musi być smutne.

Żeby lepiej zobrazować to dam jeden przykład - seks na dragach jest o wiele lepszy niż na czysto, przynajmniej u mnie. I czymkolwiek się nie zajebię to jest zajebiściej. I tak szczęście się dodaje. Tylko jedna kreska przed seksem a nie pierdolony ciąg 10 lat.

ZX

Rejestracja: 2018
  • 336 / 115 / 0


A tak swoją drogą, to uzależnienie fizyczne można przecierpieć a psychiczne to jest to, co nie tylko zmusza do myślenia i ssania żeby przyjebać, ale również składnia do podejmowania akcji w celu ogarnięcia towaru. Dobrym lekiem na to jest znaleźć sobie pasjonujące, w pełni absorbujące zajęcie. Takie, że nie ma czasu na ćpanie. Byle robota może być, wkręcić się i zamieszkać tam na stałe, albo przynajmniej kończyć tak późno, że można potem tylko iść spać. To działa, w uzależnianiu psychicznym działa swoiste opętanie, że mózg myśli o dragach i alko i się nakręca w nieskończoność i buduje napięcie. I szczególnie nie do ogarnięcia jest sytuacja, kiedy nie mamy nic do roboty i z nudów jeszcze bardziej się chce, albo kiedy nudzimy się w pracy, tylko czekamy aż praca się skończy i sobie przypierdolimy. A to trzeba się skupić na pracy, co jest proste i wykonalne, większość jakąś pracę ma, to można wziąć dodatkowe godziny, wkręcić się tak, żeby było przyjemnie, wypełnić czymś pustkę i o ćpaniu się szybko zapomni.
Inną metodą jest gdzieś wyjechać w pizdu i trzymać się zasady, że nie ogarniamy towaru na nowym rejonie i żyjemy na czysto. Akurat odmiana środowiska wpływa na sposób myślenia tak, że nie mamy już tych wyuczonych zachowań powiązanych z ludzmi, miejscami, rytuałami, i jeśli sobie postanowimy, że nie ćpamy, to przyjdzie to z dużą łatwością. I na początku wiadomo depresja, nieogar, można się wspomagać SSRI, i po pół roku już nie będziemy pamiętać co to ćpanie.

No ale przede wszystkim to trzeba widzieć, że praca i wyjazd to jest szansa, żeby skończyć z dragami. Jak się widzi tę szansę i chce się wyjść, to już prawie jedną nogą się jest na trzeźwej stronie.

Uzależnienie psychiczne to jak program, który się samozachowuje, tj nie pozwala na zniknięcie, bo dopaminowy system próbuje cały czas przyjąć dawke narkotyku i trzymać w cyklu. No i trzeba ten program czymś nadpisać, a żeby zmienić pamięć która ma duże znaczenie oraz algorytmy zachowania, to trzeba mieć emocjonujące życie, być zaangażowanym i wyrobić sobie nowe schematy zachowań, kiedy nagroda jest za zarobione pieniądze i dobrze wykonaną pracę a nie za narkotyki. Przestawienie się na wir pracy jest dobre, bo działa i jeszcze można się kariery dorobić. No i żeby się przeprogramować, to w ramach usuwania pamięci można zmienić środowisko, co działa bardzo dobrze, polecam!
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2019 przez ZX, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2014
  • 727 / 122 / 2


07 sierpnia 2019ZX pisze:

Idealizowanie trzeźwości nie ma sensu - chwila relaxu od czasu do czasu ma zbawienny wpływ na psychikę, której trzeźwi nigdy nie doświadczają i przez to często są wrzodem na dupie. Zreszta nie trudno zauważyć, że ci w trzeźwości i ci którzy nie popłynęli w przeszłości to są jakieś świętobliwe kurwy, które spierdalają przed dymem tytoniowym i głoszą swoją wiarę wszem i wobec. Skrzywieni, nienormalni, faza jest dla ludzi i jest tu nie bez powodu.
Napisałeś właśnie to. Na poprzedniej stronie jest cały twój post, który możesz sobie przeczytać jeżeli zapomniałeś.
Można się zrelaksować uprawiając seks czy sport, czytając książkę, spacerując, gotując, rozmawiając, biorąc kąpiel itp. itd. Masz w tej materii nieograniczone pole do popisu ale ty sprowadzasz to do ćpania, a tych którzy nie ćpają uważasz za ludzi gorszego sortu.
Krótko mówiąc - pierdolisz bez sensu i jeszcze udajesz, że nie. A fe :pacman:
Co do drugiego posta - Ja po roku walenia koksu, alko i jarania w hurtowych ilościach, przeplatanych innymi dragami przestałem cpać i to bez wysiłku w sumie. Jedynie musiałem kumpla, który teraz ze mną mieszka ogarnąć żeby nie ćpał, bo na 100% bym się złamał i przyjebal co jakiś czas wmawiając sobie, że przecież raz na tydzień to tyle co nic.

ZX

Rejestracja: 2018
  • 336 / 115 / 0


No ale ty nie rozumiesz co jest napisane, ja pisze ze od czasu do czasu, a ty piszesz, ze jedyny sposob to jest sie nacpac i jeszcze przytaczasz post ktory twierdzi inaczej :-) Tak to jest z forum dla cpunow.
Rejestracja: 2014
  • 727 / 122 / 2


Chwila relaksu od czasu do czasu, której trzeźwi nie doświadczają i przez to są wrzodem na dupie.
Co to znaczy jak nie to, że tylko cpanie to relaks? Bo przecież trzeźwi nie doświadczają relaksu od czasu do czasu dlatego są skrzywieni i nienormalni. Dokładnie tak piszesz. Co z tego, że od czasu do czasu jeżeli mowa jest tylko i wyłącznie o relaksie jako ćpaniu.
Tak jakby trzeźwi się nie relaksowali. Zresztą - na poprzedniej stronie jest wszystko.
Ergo
Relaks to ćpanie.
Chyba, że nie umiesz ubrać w słowa tego co chcesz przekazać ale to już twój problem.
Tak samo jak relaks ćpanie
Powodzenia
Rejestracja: 2016
  • 414 / 66 / 0


Trzeba żyć w trudzie a nie ćpać pić wódzie.
Rejestracja: 2019
  • 416 / 17 / 0


08 sierpnia 2019ZX pisze:
A tak swoją drogą, to uzależnienie fizyczne można przecierpieć a psychiczne to jest to, co nie tylko zmusza do myślenia i ssania żeby przyjebać, ale również składnia do podejmowania akcji w celu ogarnięcia towaru. Dobrym lekiem na to jest znaleźć sobie pasjonujące, w pełni absorbujące zajęcie. Takie, że nie ma czasu na ćpanie. Byle robota może być, wkręcić się i zamieszkać tam na stałe, albo przynajmniej kończyć tak późno, że można potem tylko iść spać. To działa, w uzależnianiu psychicznym działa swoiste opętanie, że mózg myśli o dragach i alko i się nakręca w nieskończoność i buduje napięcie. I szczególnie nie do ogarnięcia jest sytuacja, kiedy nie mamy nic do roboty i z nudów jeszcze bardziej się chce, albo kiedy nudzimy się w pracy, tylko czekamy aż praca się skończy i sobie przypierdolimy. A to trzeba się skupić na pracy, co jest proste i wykonalne, większość jakąś pracę ma, to można wziąć dodatkowe godziny, wkręcić się tak, żeby było przyjemnie, wypełnić czymś pustkę i o ćpaniu się szybko zapomni.
Inną metodą jest gdzieś wyjechać w pizdu i trzymać się zasady, że nie ogarniamy towaru na nowym rejonie i żyjemy na czysto. Akurat odmiana środowiska wpływa na sposób myślenia tak, że nie mamy już tych wyuczonych zachowań powiązanych z ludzmi, miejscami, rytuałami, i jeśli sobie postanowimy, że nie ćpamy, to przyjdzie to z dużą łatwością. I na początku wiadomo depresja, nieogar, można się wspomagać SSRI, i po pół roku już nie będziemy pamiętać co to ćpanie.

No ale przede wszystkim to trzeba widzieć, że praca i wyjazd to jest szansa, żeby skończyć z dragami. Jak się widzi tę szansę i chce się wyjść, to już prawie jedną nogą się jest na trzeźwej stronie.

Uzależnienie psychiczne to jak program, który się samozachowuje, tj nie pozwala na zniknięcie, bo dopaminowy system próbuje cały czas przyjąć dawke narkotyku i trzymać w cyklu. No i trzeba ten program czymś nadpisać, a żeby zmienić pamięć która ma duże znaczenie oraz algorytmy zachowania, to trzeba mieć emocjonujące życie, być zaangażowanym i wyrobić sobie nowe schematy zachowań, kiedy nagroda jest za zarobione pieniądze i dobrze wykonaną pracę a nie za narkotyki. Przestawienie się na wir pracy jest dobre, bo działa i jeszcze można się kariery dorobić. No i żeby się przeprogramować, to w ramach usuwania pamięci można zmienić środowisko, co działa bardzo dobrze, polecam!
Szacun ! Za to co napisales , w pelni sie z Toba zgadzam i z tym co napisales ! Szacun za podejscie naprawde :ojeju:
Rejestracja: 2013
  • 489 / 50 / 0


08 sierpnia 2019ZX pisze:
A tak swoją drogą, to uzależnienie fizyczne można przecierpieć a psychiczne to jest to, co nie tylko zmusza do myślenia i ssania żeby przyjebać, ale również składnia do podejmowania akcji w celu ogarnięcia towaru. Dobrym lekiem na to jest znaleźć sobie pasjonujące, w pełni absorbujące zajęcie. Takie, że nie ma czasu na ćpanie. Byle robota może być, wkręcić się i zamieszkać tam na stałe, albo przynajmniej kończyć tak późno, że można potem tylko iść spać. To działa, w uzależnianiu psychicznym działa swoiste opętanie, że mózg myśli o dragach i alko i się nakręca w nieskończoność i buduje napięcie. I szczególnie nie do ogarnięcia jest sytuacja, kiedy nie mamy nic do roboty i z nudów jeszcze bardziej się chce, albo kiedy nudzimy się w pracy, tylko czekamy aż praca się skończy i sobie przypierdolimy. A to trzeba się skupić na pracy, co jest proste i wykonalne, większość jakąś pracę ma, to można wziąć dodatkowe godziny, wkręcić się tak, żeby było przyjemnie, wypełnić czymś pustkę i o ćpaniu się szybko zapomni.
Inną metodą jest gdzieś wyjechać w pizdu i trzymać się zasady, że nie ogarniamy towaru na nowym rejonie i żyjemy na czysto. Akurat odmiana środowiska wpływa na sposób myślenia tak, że nie mamy już tych wyuczonych zachowań powiązanych z ludzmi, miejscami, rytuałami, i jeśli sobie postanowimy, że nie ćpamy, to przyjdzie to z dużą łatwością. I na początku wiadomo depresja, nieogar, można się wspomagać SSRI, i po pół roku już nie będziemy pamiętać co to ćpanie.

No ale przede wszystkim to trzeba widzieć, że praca i wyjazd to jest szansa, żeby skończyć z dragami. Jak się widzi tę szansę i chce się wyjść, to już prawie jedną nogą się jest na trzeźwej stronie.

Uzależnienie psychiczne to jak program, który się samozachowuje, tj nie pozwala na zniknięcie, bo dopaminowy system próbuje cały czas przyjąć dawke narkotyku i trzymać w cyklu. No i trzeba ten program czymś nadpisać, a żeby zmienić pamięć która ma duże znaczenie oraz algorytmy zachowania, to trzeba mieć emocjonujące życie, być zaangażowanym i wyrobić sobie nowe schematy zachowań, kiedy nagroda jest za zarobione pieniądze i dobrze wykonaną pracę a nie za narkotyki. Przestawienie się na wir pracy jest dobre, bo działa i jeszcze można się kariery dorobić. No i żeby się przeprogramować, to w ramach usuwania pamięci można zmienić środowisko, co działa bardzo dobrze, polecam!
Chuja sie znasz na uzaleznieniach,

Ja znam wiele osob,ktore zarabiaja takie pieniadze,ktorych ty nigdy nie bedziesz widzial i w pracy sa po wiele godzin a i tak sa najebusami.

Nie kazdy jest nisko funkcjonujacym ulomem,ktory zeby prestac cpac musi zaczac na kasie w lidlu zapierdalac.

Jest wiele wysoko funkcjonujacych osob uzaleznionych (na przyklad ja), ktore maja wszystko a to i tak za malo.
Zalozenie,ze ktos jest uzalezniony bo nic do roboty nie ma jest schematyczne az do bolu.
Posty: 1721 Strona 164 z 173
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość