Życie na trzezwo?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1572 Strona 143 z 158
Rejestracja: 2018
  • 153 / 15 / 0


08 marca 2019return_zero pisze:
Ja mam negatywną opinie o etanolu. Związek jest dość nieselektywny i ma tylko rekreacyjne zastosowanie.

"With chronic alcohol intake, consumption of ethanol similarly induces CREB phosphorylation through the D1 receptor pathway, but it also alters NMDA receptor function through phosphorylation mechanisms; an adaptive downregulation of the D1 receptor pathway and CREB function occurs as well. Chronic consumption is also associated with an effect on CREB phosphorylation and function via postsynaptic NMDA receptor signaling cascades through a MAPK/ERK pathway and CAMK-mediated pathway. These modifications to CREB function in the mesolimbic pathway induce expression (i.e., increase gene expression) of ΔFosB in the NAcc, where ΔFosB is the "master control protein" that, when overexpressed in the NAcc, is necessary and sufficient for the development and maintenance of an addictive state (i.e., its overexpression in the nucleus accumbens produces and then directly modulates compulsive alcohol consumption)"

https://en.wikipedia.org/wiki/Ethanol#Chemical_formula

Polecam szklankę soku winogronowego lub winogrona do obiadu. Jak nie pomaga zdrowy tryb życia to antydepresanty lub nootropy.
....z tymi antydepresantami to też jest wskazana rozwaga
Rejestracja: 2018
  • 153 / 15 / 0


08 marca 2019AnnaS pisze:
Bardzo ciężko żyć trzeźwo, poniewaz jest wiele okazji do tego by zmienić swoja świadomość w stopniu znacznym.
A dodatkowo niskie zarobki, nuda i brak perspektyw wbija gwóźdź do trumny.
Ważne by próbować.
zgadzam się w 100%, próbować i starać się trzeba bo ucieczka w odmienny stan świadomości od problemów to błędne koło

Posiadanie w czynie ciągłym

...czyli pół kilograma marihuany na raty okiem prawnika.

Uprawiali konopie indyjskie pod pozorem prowadzenia działalności

Mokotowscy kryminalni zatrzymali 38-letniego Marcina M. oraz o 6 lat młodszego Jakuba P. i zlikwidowali prowadzoną przez nich profesjonalną uprawę konopi indyjskich. Łącznie zagarnęli około 36 kg marihuany.
Rejestracja: 2019
  • 496 / 51 / 0


Jestem na drodze do trzeźwości, odstawiłem ciężkie tematy mianowicie benzodiazepiny i alkohole.
Pewne kwestie mogą człowieka przerosnąć, w szczególności jak dostrzega jak bardzo sobie szkodził i że był na prostej drodze do zostania menelem. Jestem pewien, że część drogi mojego życia była analogiczna jak pijaczka spod sklepu zanim nim został ewentualnie od stałego bywalca psychiatryków. Na szczęście, w porównaniu z innymi osobami na detoxach mój problem z lekami nie był aż tak poważny tam ludzie co najmniej jedli 2 mg klonazepamu albo rc zolamów na śniadanie, obiad, podwieczorek i na kolację. Mnie uzależniły dawki terapeutyczne, stosowane po prostu zbyt długo. Najwięcej trzeźwości zabierał mi akohol i do dzisiaj na niego ciśnienia mam właśnie największe, ale stwierdziłem, że chcę jeszcze pożyć na tym świecie trochę bo mam dla kogo.
Rejestracja: 2018
  • 950 / 174 / 2


Ja uważam, że jedyna opcja to żyć dla siebie. Wtedy dopiero ma się szanse wyjść na prostą. Życie dla kogoś to właściwie uzależnianie się od tej osoby. A jak jej zabranie to co? Wtedy dopiero można się załamać i w szybkim tempie wrócić do nałogów.
Rejestracja: 2017
  • 799 / 181 / 0


miec dla kogo zyc, a zyc dla kogos to roznica.
Rejestracja: 2018
  • 950 / 174 / 2


No w sumie racja, nie pomyślałem zanim napisałem tamtego posta, po prostu od razu mi się przypominają pewne sprawy z mojego życia i często reaguję nerwowo jak słyszę coś takiego.
Rejestracja: 2018
  • 153 / 15 / 0


09 marca 2019eth0 pisze:
No w sumie racja, nie pomyślałem zanim napisałem tamtego posta, po prostu od razu mi się przypominają pewne sprawy z mojego życia i często reaguję nerwowo jak słyszę coś takiego.
sens merytoryczny dla mnie bardzo jasny- jakby podsumowanie pewnego etapu spraw z mojego życia i też zdarza mi się mieć nerwa przy samych wspomnieniach i przy słuchaniu tego typu analogicznych historii, ja na szczęście tamten etap życia mam zamknięty-, a klucz wyrzuciłem do rzeki. Potrafiłem się pogodzić sam ze sobą, z biegiem czasu widzi się przeszłość w szerszej perspektywie. Poza tym było-minęło i nie ma co rozpamiętywać przeszłości - szkoda życia, które jest przed nami i nie ma co oglądać się za siebie
Rejestracja: 2019
  • 496 / 51 / 0


Zgadzam się z powyższym- szczęśliwy człowiek nie myśli (zbyt wiele) o przeszłości. Co do życia w trzeźwości, najgorsze jest dla mnie że normalne rzeczy nie przynoszą przyjemności. Np. czytanie książki czy obejrzenie filmu już nie wydaje się takie atrakcyjne. Ciekawi mnie jak długo to potrwa.
Rejestracja: 2018
  • 153 / 15 / 0


10 marca 2019siostrorelanium pisze:
Zgadzam się z powyższym- szczęśliwy człowiek nie myśli (zbyt wiele) o przeszłości. Co do życia w trzeźwości, najgorsze jest dla mnie że normalne rzeczy nie przynoszą przyjemności. Np. czytanie książki czy obejrzenie filmu już nie wydaje się takie atrakcyjne. Ciekawi mnie jak długo to potrwa.
coś doradzę od siebie, wróć do tego co Cię kiedyś cieszyło- nie wiem; jazda na rowerze, słuchaj muzę jaka lubisz i naucz się spokoju, nie śpiesz się, nie rozmyślaj zbyt dużo- do tego też umieć się przyzwyczaić- bo życie w nietrzeźwości mogło wprowadzić trochę chaosu w tamtym czasie, spoko, ten stan stopniowo minie. Cieszmy się z każdego dnia, z drobnych spraw, wtedy i jakieś poważniejsze sprawy się ogarnie/uda wyprostować. Mam takie motto: nie wyolbrzymiajmy porażek i zbytnio nie gloryfikujmy sukcesów, bo życie jest jakie jest i nie zawsze jest tak jakby się chciało
Rejestracja: 2018
  • 153 / 15 / 0


troszkę trzeba się przyzwyczaić do tej szarej rzeczywistości, upadki i wzloty to część życia
Posty: 1572 Strona 143 z 158
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 102 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości