Wjebaliście kogoś w dragi?

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 545 Strona 54 z 55
Rejestracja: 2017
  • 12 / 1 / 0


Wjebałem ojca i matkę. Babci też kiedyś dosypałem do kawy lecz nie doświadczyła bomby.
Rejestracja: 2018
  • 18 / 3 / 0


Wjebałem moją żonę, podejrzewała mnie, musiałem się przyznać, pytała dlaczego zacząłem brać, powiedziałem że jeśli sama nie spróbuje to nie będę jej umiał wytłumaczyć co czuję i jak to jest po dragach...z biegiem czasu wciągnąłem naszych znajomych, w sumie, podejrzewali mjie, bo nigdy nic nie jadłem, opuszczałem kolejki itp byłem spocony, czerwony na twarzy, lub nadpobudliwy albo za szczery...gardzę sobą czasami za to, ale myślę że każdy ma coś za uszami

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?
Rejestracja: 2018
  • 13 / / 0


Zdażyło wam się wjebać(zapoznać kogoś tak żeby się uzależnił) w majkę lub hel? Macie po tym wyrzuty sumienia? Jak sobie z tym radzicie i jakie macie do tego podejście. Czy jeśli zapoznaliście kogoś z mocnymi opioidami i te osoby popłynęły dalej czujecie się za nich odpowiedzialni?

Kolega kolegi psa syna siostry wiele razy pod wpływem morfiny/heroiny/bupry opisywał swoim znajomym piękny stan w jaki go wprowadzały opioidy i tracił jakiekolwiek opory przez co poczęstował/podzielił sie za słuszną opłatą tematem. Kilka razy też przeprowadził osobom nowym w świecie używek inj3kcje opioidów. Często robił to w stanie uniesienia tak pięknym że tego nie pamiętał. 2 razy doszło do sytuacji w których osoby którym "pukał" miały problemy z oddychaniem i stąpały pomiędzy dwoma światami. Znajomi których tak wprowadził potem same zaczęły sięgać po morfinę. Przez to wszysko kolega kolegi psa syna siostry ma teraz męczące go wyrzuty sumienia z którymi sobie nie radzi. W ciągu 4 lat zażywania opioidów wjebał około 7-8 osób, w momencie w którym to zrobił każda z nich była też niepełnoletnia. Gdy trzeźwiał i dochodziło do niego co zrobił mówił im o niebezpieczeństwie i wadach wjebania w opio oraz próbował przekonać żeby się trzymali od tego z daleka, ale nigdy się jeszcze nie udało. Z jednej strony kolega[...] rozumie, że każda z tych osób miała wolną wolę i zawsze robił to na czyjąś prośbę ale i tak czuje się odpowiedzialny za ich uzależnienie bo wie, że gdyby na swojej drodze życia go nie spotkali to nigdy po majke/hel by nie sięgnęli. Czuje się przez to złym człowiekiem, który nakręcił mechanizm którego sam nie potrafi już zatrzymać.

Myślicie że opisany przeze mnie osobnik jest złym człowiekiem, kurwą, czy może narkomanem który tak jak każdy popełnił błąd. Wybaczylibyście mu?
Jak z osobami które was zapoznały z opioidami, jaki macie do nich stosunek

Przeniesiono temat do wątku ogólnego. | STR88
Rejestracja: 2018
  • 31 / 3 / 0


Nie, całe szczęście. Pierwsze piwo wypiłam za namową koleżanki itd. Nikogo nie namawiałam, ani nie częstowałam. Wjebać kogoś z pełną świadomością, świadczy tylko o naszym toku rozumowania,a raczej jego braku.
Rejestracja: 2018
  • 13 / / 0


Ehh i kolejna osoba którą zapoznałem z panią M. Gdy jestem na skręcie a ktoś proponuje mi że postawi mi strzał trudno odmówić. Czy jestem złym człowiekiem?
Rejestracja: 2012
Użytkownik nieaktywny
  • 477 / 70 / 0


12 listopada 2018xipaddd pisze:

Kolega kolegi psa syna siostry wiele razy pod wpływem morfiny/heroiny/bupry opisywał swoim znajomym piękny stan w jaki go wprowadzały opioidy i tracił jakiekolwiek opory przez co poczęstował/podzielił sie za słuszną opłatą tematem.
Samo opisywanie tych "pięknych" stanów jest najzwyczajniejszym na świecie kurestwem. Każdy kto ćpa dłużej, przeżył skręty i psychiczne męki związane z odstawieniem dobrze wie, że to co jest na początku to chuj. Taka święta góra z której zjeżdzasz w ogromną kotlinę depresji.
Kilka razy też przeprowadził osobom nowym w świecie używek inj3kcje opioidów. Często robił to w stanie uniesienia tak pięknym że tego nie pamiętał. 2 razy doszło do sytuacji w których osoby którym "pukał" miały problemy z oddychaniem i stąpały pomiędzy dwoma światami. Znajomi których tak wprowadził potem same zaczęły sięgać po morfinę.
No cóż, ewidentna głupota. Nie rozumiem jak można wykonywać iniekcje osobom nie w temacie i w dodatku zapominać o tym jak łatwo przedawkować przy tej metodzie podania(a przecież nikt z nich nie ma tolerancji)??

Przez to wszysko kolega kolegi psa syna siostry ma teraz męczące go wyrzuty sumienia z którymi sobie nie radzi. W ciągu 4 lat zażywania opioidów wjebał około 7-8 osób, w momencie w którym to zrobił każda z nich była też niepełnoletnia.
No i bardzo kurwa słuszne są te wyrzuty sumienia.
Ludzie, a już szczególnie ci niepełnoletni bardzo często widzą w swoich rówieśnikach i znajomych autorytety. Jeżeli ktoś zaufany opowiada im jakie to narkotyki są zajebiste i dają sztos fazę, to tylko utwierdzają się w przekonaniu, że cała ta kampania antynarkotykowa uargumentowana nie bierz, bo nie jest bzdurą.
Gdy trzeźwiał i dochodziło do niego co zrobił mówił im o niebezpieczeństwie i wadach wjebania w opio oraz próbował przekonać żeby się trzymali od tego z daleka, ale nigdy się jeszcze nie udało.
No to szkoda, że zrobił to dopiero po czasie. "Mleko się wylało".
Z jednej strony kolega[...] rozumie, że każda z tych osób miała wolną wolę i zawsze robił to na czyjąś prośbę ale i tak czuje się odpowiedzialny za ich uzależnienie bo wie, że gdyby na swojej drodze życia go nie spotkali to nigdy po majke/hel by nie sięgnęli. Czuje się przez to złym człowiekiem, który nakręcił mechanizm którego sam nie potrafi już zatrzymać.
No i własnie ta druga strona jest bardziej odpowiadająca rzeczywistości.
Myślicie że opisany przeze mnie osobnik jest złym człowiekiem, kurwą, czy może narkomanem który tak jak każdy popełnił błąd. Wybaczylibyście mu?
Jak z osobami które was zapoznały z opioidami, jaki macie do nich stosunek
Bez dwóch zdań złym człowiekiem, który jak to się mówi "odjebał gałe". Ludzie, którzy robią takie akcje (totalnie nie rozumiem przede wszystkim po co??) zasługują na pogardę. Kwestia przebaczenia jest zbyt prywatna i indywidualna, ciężko mowić o takich rzeczach nie mając żadnych realnych kontaktów z tą osobą.
Rejestracja: 2014
  • 10 / / 0


Większość moich znajomych zapoznałem z weedem, spora część z nich teraz to skute ryje w kilkuletnich ciągach. Inne rzeczy też zdarzyło mi się udostępniać świeżakom, ale od czasu kiedy kilku koleżków wciągnęło się za bardzo w speedy i benzo, praktycznie tego nie robię.
Rejestracja: 2018
  • 37 / / 0


Wjebaliscie - mocne słowo, lecz czy nie? każdego z nas kiedys ktoś poczęstowął paleniem. Czyli to najpierw nas wjebano dopiero po tem my pokazalismy tą przyjemność innym :P W moim akurat mieniamiu to nie było wjebanie. zwykłe zapytanie "kochanie, zapalisz ze mna?" tak juz zostało palimy sobie. nie wiem czy to jest wjebanie. troche pewnie tak XD
Rejestracja: 2018
  • 38 / 4 / 0


Nie chciałam nigdy nikogo szczepić, miałabym wyrzuty sumienia. Ale ostatnio waliłam z kolegą krechę, i on przyprowadził ziomka, co też chce. A ja chytrus nie jestem to mu też posypałam. Jak sie później okazało to była jego pierwsza krecha. Ale typ jest ogarnięty więc mam nadzieję, że nie wpieprzy się tak jak ja...chociaż ja tez byłam taka ogarnięta :patrzy:
Rejestracja: 2008
  • 350 / 23 / 0


Nigdy i nigdy nikomu "nie posypie".
Posty: 545 Strona 54 z 55
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość