Wasze problemy

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 204 Strona 20 z 21
Rejestracja: 2019
  • 10 / 2 / 0


Nie mogę wyjść z domu z powodu choroby, która od miesiąca nie odpuszcza, w sumie ponad miesiąca. Napad, sen, dzień czy dwa przerwy, i kolejny parogodzinny napad. Tylko benzodiazepiny mnie stawiają jako tako do pionu i dzięki nim mogę poruszać się bez zataczania się. Jak tak dalej pójdzie, to uzależnię się od klona na dobre. Wpierdalam leki, biorę Dexaven dousznie przez jakiś czas, jeszcze jedna seria została, a poprawy nie widać. Słuch mi się tylko trochę poprawił. Budzę się co rano ze zwiększonym oczopląsem, takim, jak by ktoś nagrywał bez optycznej stabilizacji obrazu i czterema różnymi dźwiękami szumu w zajętym uchu. Migreny reagujące tylko trochę na kodeinę w dawkach większych (300 mg plus) też skutecznie nie wypuszczają mnie z łóżka. Otwarte przestrzenie, gdzie nie mam się czego złapać wywołują lęki, dłuższe podróże gdziekoklwiek też odpadają, bo w każdej chwili mogę dostać kolejnego ataku bez żadnego ostrzeżenia przed. Nie mam pojęcia jak sobie pomóc, i nie wiem skąd takie nasilenie. Straciłam siłę i nadzieję na cokolwiek, przynajmniej teraz. Czeka mnie jeszcze sesja poprawkowa, ni chuja. Nie wiem jak tam dotrę. Menier to kurwa, której nie życzę nawet największemu wrogowi. Skutecznie zabiera życie, chociaż nie zabija. Pozbawia godności, kiedy przychodzi atak, a ja leżę na ziemi, próbuję jakoś zatrzymać wszystko, co się porusza, nie panuję nad zwracaniem wszystkiego górą, dołem niekiedy też. Nawet napisanie tego posta to wysiłek, bo tekst zaczyna się poruszać. Dzięki, jakokś mi lepiej.
Rejestracja: 2018
  • 297 / 34 / 0


Jest hajs na fetę, są smaki na fetę, ale fety brak. I kontakty się pourywały i nie mam skąd. Żenada. Żyć mi się nie chce jeszcze bardziej niż przez ostatnie dni.

"Niektórzy twierdzą, że MDMA uratowało im życie". Żyjemy w epoce renesansu psychodelików

Rozmowa z Maciejem Lorencem, autorem książki "Czy psychodeliki uratują świat?", który na potrzeby swojej publikacji przeprowadził szereg rozmów z neuronaukowcami, zajmującymi się tą grupą substancji w swojej pracy.

Bydgoszcz: Matka podała dziecku dwukrotnie lek psychotropowy

Jak podaje TVN, w organizmie trzyletniego chłopca stwierdzono obecność leku psychotropowego Elenium. Stan dziecka był krytyczny. Lek podała mu jego matka, bo był niegrzeczny…
Rejestracja: 2018
  • 153 / 6 / 0


Postanowilem ze tez cos napisze o sobie .. co jest moim problemem ? .. patrzac na mnie ciezko dostrzec cos co moglo by mnie meczyc .. ale od 5lat . Moja skora jest potwornym problemem .. choroba zabrala mi juz wiele... i zabierze wiecej .. mam chorobe skory ktora zajmoje skore i narzady wewnetrzne...nic nie pomaga chemia sterydy opio i cala reszta .. co sie dzieje ? Pod skora tworza sie zwkloknienia to sa takie twarde jak kamien chrzastki ? Nawet ciezko to opisac .. powiem tak od pasa w dol jest ok nogi zdrowe. Niestety od pasa w gore tragedia .. polbrzucha klatki piersiowej juz nie mam ..od 2lat chodze z owinieta klatka bo mam rany ktore wyzarly juz zebra tak zebra! Szyja mostek wszystko zajete rece barki moje cialo jest twarde jak kamien jak odlane z betonu! Masa lekow i nic .. do tego mam zaburzenia pigmentu .. wiem dla niektorych bylo by to fajne .. caly rok wygladac jakby sie wrocilo z wakacji w egipcie ..niestety przez to jak choroba zmienila moj wyglad jestem zle postrzegany itp oceniany po wygladzie .. ze solarka itp mam sporo blizn .. w sumie patrzac na twarz nikt mi nie powie ze jestem chory .. ale jak zdejme koszulke to malo kto chcialby chwile dluzej na mnie popatrzec .. lekarze w pl rozlozyli rece twierdza ze tak agresywnej postaci mojej choroby nie widzieli 25lat ..to tyle ..dawki opio jakie bralem by walczyc z bolem ? 1200mst P.O , 300ug durogesic , ehh szkoda wymieniac nawet

TMq

Rejestracja: 2006
  • 451 / 69 / 0


31 lipca 2019mmigotka pisze:
Jest hajs na fetę, są smaki na fetę, ale fety brak. I kontakty się pourywały i nie mam skąd. Żenada. Żyć mi się nie chce jeszcze bardziej niż przez ostatnie dni.
U mnie podobnie, postrzelało się parę osób z dupy i większość się posrała. Tak czy inaczej jakiś tam dostęp jest, no i zawsze można uderzyć w inną dzielnie, miasto- ja tak robię. Wezmę 5-10 dla siebie i wystarcza na jakiś czas, do tego lepszy temat niż te 5-10% latające ścierwa, które trzeba jeść gramami, żeby się upizgać i jeszcze huj wie co jest dosypane, że czasem się we łbie kręci czy jakieś dziwne zimne poty zalewają albo pierdoli się w oczach. Jeśli nie wiadomo co się dostanie lepiej mieć klony pod ręką.

Te piękne czasy gdzie za 20zł kupiło się sztukę i nabiło jak działo 200mg, że nie było nawet ochoty dojadać minęły już bezpowrotnie.
Zresztą i tak sporadycznie coś kupuje, do tego piko bardziej się kalkuluje za 120 czyścioch w krysztale i sztuka wystarczy na dłużej niż jeden dzień.
Rejestracja: 2018
  • 297 / 34 / 0


@TMq ja mam ten problem, ze nie przeskoczę na inna dzielnice, bo miasto jest za małe. Musiałabym jechać przynajmniej 30km do innego miasta, a tam i tak nie mam nikogo kto by mi coś pogonił. Znaczy generalnie to już sobie ogarnelam, ale to jest ból małych(30 tys mieszkańców) miast - wszędzie jedno i to samo, paru dilerow, zazwyczaj jak ćpasz to znasz wszystkich.
Rejestracja: 2018
  • 48 / 13 / 0


@walas902

Z ciekawości zapytam, co to za choroba? Opis jeży włosy na karku, ogólnie współczuję. Przy czymś takim 95% problemów jakie tu ludzie poruszają to małe piwo.
Rejestracja: 2018
  • 153 / 6 / 0


02 sierpnia 20193eyewideopened pisze:
@walas902

Z ciekawości zapytam, co to za choroba? Opis jeży włosy na karku, ogólnie współczuję. Przy czymś takim 95% problemów jakie tu ludzie poruszają to małe piwo.
A wiec glowna choroba to Twardzina Ukladowa i ona wywolala jeszcze kilka innych chorob i powiklan w organizmie .. niedoczynnosc przysadki mozgowej , wapnica skory , hiperpigmentacja , niedoczynnosc tarczycy , niedoczynnosc kory nadnerczy i kilka innych .. a wszystko przez zla diagnoze i rozpoznanie lekarzy zastosowali bardzo agresywna chemie i tak sie to wszystko zaczelo ...ehh i ten koszmar trwa juz ponad 5lat .. ja juz wiem ze nie zaloze rodziny .. bo prawdapodobnie juz chyba jestem bezplodny ... ;( i to jest najwiekszy bol .. tymbardziej ze no lubie a wrecz uwielbiam malutkie dzieci .. zawsze mi sie marzyl taki maly bobasek ....;( x/3 ..... :alergia: :zły: :płacz: :płacz:
Rejestracja: 2018
  • 48 / 13 / 0


O fuck. Czytam właśnie o tym i... jeszcze raz współczuję, gruba sprawa :/ Nawet nie chcę sobie wyobrażać przez co przechodzisz.

Mam nadzieję że w tych parszywych czasach doczekasz chociaż postępu w medycynie i równolegle poprawy funkcjonowania służby zdrowia w tym kraju, żeby coś się dało zrobić z tym ustrojstwem.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 451 / 69 / 0


02 sierpnia 2019mmigotka pisze:
@TMq ja mam ten problem, ze nie przeskoczę na inna dzielnice, bo miasto jest za małe. Musiałabym jechać przynajmniej 30km do innego miasta, a tam i tak nie mam nikogo kto by mi coś pogonił. Znaczy generalnie to już sobie ogarnelam, ale to jest ból małych(30 tys mieszkańców) miast - wszędzie jedno i to samo, paru dilerow, zazwyczaj jak ćpasz to znasz wszystkich.
Więc sobie pochytaj kontakty, swój swojego zawsze znajdzie. Jeśli chodzi o wielkość miasta u mnie ~10000 mieszkańców i jest kilka typów kupujących dla siebie każdy z innego źródła, jak trzeba zawsze coś odsprzedadzą albo przywiozą ile się zamówi. Więc mi nie mów, że u Ciebie w 3x większym mieście masz problem. Dodm do tego, że jeszcze u mnie biegają łebki, ale to tak po 3 miesiące, kogoś złapią, postrszą, przyjebie szpgat, reszta łebków sę posr lub też poleci i przerwa na pare miesięcy tak w kółko.
Dodam jeszcze, że są osoby których nie znam, przywożą towar dla siebie nie ujwniając się na mieście bo i po co skoro wiadomo że w detalu i tak się huja zarobi.
Pewnie jesteś młoda i znasz samych posranych łebków "dilerów". Ogólnie jak jesteś w temacie nawet w obcym mieście powinnaś wiedzieć jakich miejsć szukać by znleźć odpowiednich ludzi zagadać. Ja tam nigdy problemów nie miałem ale jeździć mi się nie chciało po jakiwś śmieszne lości. Najważnejsze że u mne zdrowe piko jest, które prosto rozpoznać do tego klepi duźo lepiej od dobrej fety, a ta co lata po ulicach już w ogóle szjoda gadać.
Rejestracja: 2018
  • 153 / 6 / 0


02 sierpnia 20193eyewideopened pisze:
O fuck. Czytam właśnie o tym i... jeszcze raz współczuję, gruba sprawa :/ Nawet nie chcę sobie wyobrażać przez co przechodzisz.

Mam nadzieję że w tych parszywych czasach doczekasz chociaż postępu w medycynie i równolegle poprawy funkcjonowania służby zdrowia w tym kraju, żeby coś się dało zrobić z tym ustrojstwem.
No to Cie zmartwie .. sluzba zdrowia jest bezradna ... i w dodatku na moja jednostke chorobowa nie ma ryczaltow ... nie raz od lekarzy uslyszalem ze latwiej by bylo mnie leczyc gdybym mial nowotwor ..
Posty: 204 Strona 20 z 21
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość