Od dzisiaj koniec..

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 52 Strona 3 z 6
Rejestracja: 2020
  • 105 / 20 / 0

Masz depresję, Twoje myślenie jest zaburzone i lekko urojone, "upośledzone" to lepsze słowo.
Stwierdzam ,że ćpać zacząłeś żeby bo nie mogłeś sobie poradzić ze sobą. Lekarz--> Antydepresanty z pełną obstawą na wysokich dawkach. Na terapię nie pójdziesz, wiem to. Nie płacz jak piza za swoimi EX bo może to one były zjebane krótko mówiąc a obwiniasz sam siebie. Niewiem co chcesz usłyszeć? Może potrzebujesz forumowego doktora @metadon1962 ?
Jeśli ma Ci to ulżyć, pisz czy czynisz jakieś postępy. Nawet żal się jak się masz lepiej poczuć. Najgorsze to dusić emocje aż dojdzie do takiej erupcji ,że zrobisz coś w końcu. Abo ruszysz do przodu albo się wkurwisz i... tutaj zostawię kropki bo Cię nie znam. 3maj ssie
Rejestracja: 2021
  • 54 / 5 / 0

@4002
20 kwietnia 20214002 pisze:
@ImGoingHighIn505 jesli zakwalifikujemy egoizm i hedonizm jako chorobe. uzaleznienie nie jest zadnym usprawiedliwieniem, bo wiekszosc tutaj sama do niego doprowadzila. sa kowalami wlasnego losu

dla mnie wine ponosi czlowiek, nie substancja. to czlowiek bierze cos zdajac sobie sprawe z osobniczych mozliwosci uzaleznienia sie

'skoro ktos jest alkoholikiem to nie jest winny rozjechania kogos na pasach - to alkohol'

wine rozwazam jako negatywny rezultat dzialan jednostki; na trzezwo, czy pod wplywem. nie ma sensu sobie ryc glowy, jak sie nic nie zmienia. poczucie winy moze byc motorem napedowym do naprawy szkod, ktore sie wyrzadzilo
Ale uzależnienie JEST chorobą, i nie jest do końca tak, że to dana jednostka sama do niej doprowadza. Myślisz, że ludzie biorą dragi kierując się hedonizmem i egoizmem? Dlaczego znaczna część osób leczonych mocnymi opiatami w szpitalu po wyjściu z niego jedyne co mówi to "no podawali mi coś, fajnie nawet się po tym czułem hehe" i żyje sobie normalnie dalej, nie szukając tego uczucia, hedonizmu o którym piszesz?
poczucie winy moze byc motorem napedowym do naprawy szkod, ktore sie wyrzadzilo
mhm. albo motorem napędowym prób samobójczych

Czy LSD i inne psychodeliki mogą pomóc chorym i cierpiącym?

Psychodeliki same w sobie świata raczej nie uratują, ale wiele wskazuje, że w odpowiednich warunkach mogą przyczynić się do ratowania indywidualnego świata wielu cierpiących osób – mówi w rozmowie z Onetem Maciej Lorenc, socjolog zajmujący się tematyką środków psychodelicznych, autor książki "Czy psychodeliki uratują świat?".
Rejestracja: 2021
  • 4 / / 0

Ja też tak mam z tym "od dzisiaj koniec " za każdym razem kiedy przegnę z ilością lub będzie za duży mix mówię "od dzisiaj koniec" ale po 2-3 tygodniach znowu wracam... Trzeba dużo silnej woli i chęci zmiany
Rejestracja: 2021
  • 327 / 48 / 0

21 kwietnia 2021chillbro pisze:
Masz depresję, Twoje myślenie jest zaburzone i lekko urojone, "upośledzone" to lepsze słowo.
Stwierdzam ,że ćpać zacząłeś żeby bo nie mogłeś sobie poradzić ze sobą. Lekarz--> Antydepresanty z pełną obstawą na wysokich dawkach. Na terapię nie pójdziesz, wiem to. Nie płacz jak piza za swoimi EX bo może to one były zjebane krótko mówiąc a obwiniasz sam siebie. Niewiem co chcesz usłyszeć? Może potrzebujesz forumowego doktora @metadon1962 ?
Jeśli ma Ci to ulżyć, pisz czy czynisz jakieś postępy. Nawet żal się jak się masz lepiej poczuć. Najgorsze to dusić emocje aż dojdzie do takiej erupcji ,że zrobisz coś w końcu. Abo ruszysz do przodu albo się wkurwisz i... tutaj zostawię kropki bo Cię nie znam. 3maj ssie
jak to do mnie, to nie do konca trafione, ale mimo to dziekuje za starania :korposzczur:

@ImGoingHighIn505 hedonizmu sie nie szuka. albo sie jest hedonista, albo nie i robi sie to co nalezy, a nie to na co ma ochote. skoro uzaleznienie jest choroba w wyniku przyjmowania danej substancji i nie ma zwiazku z osoba to kazdy po leczeniu przeciwbolowym bylby chory na opio, a jak sam piszesz nie sa, wiec to kwestia czlowieka, a nie substancji.
nie kurwa, mysle, ze ludzie cpaja za kare :korposzczur:
dragi bierze sie albo zeby uciec, albo zeby sie pobawic, a jak ktos nie umie sobie odmowic zabawy to konczy sie uzaleznieniem od przyjemnosci :pacman:
osoby, ktore 'podejmuja proby samobojcze' szukaja jedynie pomocy, gdyz odjebac sie skutecznie to nie jest taki wielki problem
brak poczucia winy za swoje czyny to najlepszy powod, by niczego nie zmieniac - bo po co skoro nam pasuje? :korposzczur:

jak cytujesz to nie musisz uzywac @mentioned, bo i tak przyjdzie
Rejestracja: 2019
  • 8 / / 0

I pytanie, jest coś, co farmakologicznie jeszcze może mnie wspomóc? Wiem, że teraz to juz praca nad sobą po prostu.
Szczerze powiedziawszy nie wiem czy farmakologia jest najlepszym pomysłem, ale może Ketrel? W małych dawkach np: 25mg powinien pomóc, a zarazem nie otępić.
Ale szczerze to Dziurawiec, Melisa, Mięta, Chmiel- ziółka pite regularnie działają.

Jako osoba, która notorycznie ma napady "koniec jarania, alko, mefa, fajek" i która notorycznie po 2-3 miesiącach wraca do każdego, a nawet dodaje kolejne rozumiem jakie to kurewsko trudne.

Daj sobie czas na błędy, nie wszystko się potoczy idealnie, może być małe potknięcie, ale to nie powód żeby od razu wracać na dno.
Powodzenia. Psychoterapia naprawdę pomaga, daj jej szanse i bądź w 100% szczery.
Powodzenia
Rejestracja: 2020
  • 1411 / 246 / 0

^Wspomóc w utrzymaniu odstawki, a nie w zombifikacji. Nigdy więcej w życiu nie wezmę neuroleptykow z własnej woli. kwetiapina to gówno


"poczucie winy moze byc motorem napedowym do naprawy szkod, ktore sie wyrzadzilo"
"mhm. albo motorem napędowym prób samobójczych"
to drugie zdecydowanie prędzej

Na razie idzie nawet ok.
dzięki wszystkim;)
Rejestracja: 2017
  • 1285 / 180 / 0

Trzymam kciuki Paweł za ciebie
Wpisuje się żeby dostawać powiadomienia
Rejestracja: 2017
  • 6897 / 1239 / 2

22 kwietnia 2021pawoleh666 pisze:
^Wspomóc w utrzymaniu odstawki, a nie w zombifikacji. Nigdy więcej w życiu nie wezmę neuroleptykow z własnej woli. kwetiapina to gówno


"poczucie winy moze byc motorem napedowym do naprawy szkod, ktore sie wyrzadzilo"
"mhm. albo motorem napędowym prób samobójczych"
to drugie zdecydowanie prędzej

Na razie idzie nawet ok.
dzięki wszystkim;)
Nie dramatyzuj i nie pchaj się w antydepy. Jak wytrzymasz i w miarę spadnie poziom gówna w organizmie to daj znać.
Pomyślimy nad jakąś lekka farmakologia.

Na pewno już zacznij łykać melatoninę. Kup se 90 tabs 1mg i łykaj po kolacji
Najlepiej rozgryz potrzymać pod jęzorem i polknij.
Jakby się zaczęły nasilać objawy depresji daj znać dorzucimy coś jeszcze.

Btw z tego co pamiętam to Ty coś tam lykales z leków. Tylko nie pamiętam co ?
Rejestracja: 2020
  • 1411 / 246 / 0

Melatonine lub melatonine z ekstraktami (chmiel, krokus, waleriana, melisa) codziennie biore na sen.
Z leków brałem sertraline przez kilka lat.
Nie zamierzam sie pchac teraz w żadne SSRI czy inne gowno, wtedy tak pisalem jak jeszcze nie zeszło, po przemyśleniu nie ma to żadnego sensu.
Wczoraj nie bralem nic z wczesniej wspominanego stacku i też było ok.
Dziękuję Krzysiu
Rejestracja: 2017
  • 6897 / 1239 / 2

Docelowo dużo zależy od tego co będzie głównym problemem.
Na pewno możesz se zbadać poziom D3. W razie wyniku poniżej normy to możesz zacząć od 8000j (2x4000) i po 7 dniach zejść do 2x2000.
Tylko trza pamietac, żeby przed D3 zjeść coś tłustego.

Do tego kup zestaw Wit B. Najlepiej befoli.
Wszystkie te składniki to kofaktory do produkcji przekaźników i hormonów.
Szybciej nadrobisz braki w przekaźnikach.
Do tego potas z magnezem.
Kupujesz aspargin i lykasz 2x3 tabsy.

Jak już trochę podgonisz to kup se inozytol i zacznij od 2x10 gram.

1 etap z witaminami wystarczy miesiąc.
Drugi etap z doborem ziół będzie dłuższy.
No i wiadomo. Zero alko.
Posty: 52 Strona 3 z 6
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 2323 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości