Dlaczego w dzieciństwie człowiek czuje się lepiej na trzeźwo niż w dorosłości po narkotykach?

Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 28 Strona 1 z 3
Rejestracja: 2017
  • 220 / 46 / 0

Dlaczego w dzieciństwie i okresie nastoletnim występuje naturalna euforia 24 na dobę, a w dorosłości znika? Jestem bardzo ciekaw tego zjawiska.
Rejestracja: 2017
  • 483 / 85 / 0

mysle ze to kwestia indywidalna , nie u kazdego znika, w duzej mierze moze to wynikac z indywidualnych predyspozycji do radzenia sobie ze stresem, jak wiadomo im czlowiek starszy tym wiecej obowiazkow ,presji itp , znam osoby po 30 ktore wrecz kazdy dzien witaja z taka dziecinna radosćia, jesli ma sie do tego prace ktora sie lubi to zycie wcale nie musi byc zle

Łodzie podwodne do przemytu narkotyków made in Europe

W Europie coraz bardziej pożądanym staje się rozpoczęcie dyskusji nad przygotowaniem zróżnicowanych służb do walki z przemytnikami narkotyków wykorzystującymi jednostki morskie o dużym zanurzeniu i przez ten profil na wodzie będącymi trudniejszymi do wykrycia. Technologie postrzegane jako zarezerwowane dla karteli z obu Ameryk zostały bowiem wyłapane w Hiszpanii już w 2019 roku. Teraz dowiedzieliśmy się, że na Półwyspie Iberyjskim zarekwirowano pierwszą jednostkę tego typu wybudowaną w pełni już w Europie. Swoista "podwodna" wojna z narkotykami staje się czymś, co za chwilę może być problemem nie tylko dla Hiszpanów i Portugalczyków, ale też chociażby państw basenu Morza Śródziemnego.

Plantacja konopi włóknistych w Pionkach? Przedsiębiorca próbuje przekonać radnych do swojego pomysł

Okolice Elbląga to wyjątkowe miejsce, gdzie od wieków uprawiano konopie. Po dekadach zapaści uprawy się odradzają za sprawą jednego człowieka – Macieja Kowalskiego. Nie bez problemów, bo urzędnikom konopie wciąż kojarzą się z nielegalną w Polsce używką, czyli marihuaną. Pomysł powstania takiej plantacji narodził się także w Pionkach, a jego inicjatorem jest lokalny przedsiębiorca Jarosław Krzyżanowski, który w tym celu spotkał się z radnymi miasta Pionki. Jak sam podkreślał – konopie są szansą dla Polski.
Rejestracja: 2011
  • 8106 / 893 / 0

Ja w cale w dzieciństwie nie czułem się lepiej, dopiero jak zacząłem ćpać to mi się polepszyło, wiec polemizowałbym .W dorosłości na dragach jest o wiele lepiej.Mże to efekt tego, że dorosłem ? albo działanie narkotyków.
Rejestracja: 2017
  • 220 / 46 / 0

Dla mnie dzieciństwo wyglądało tak, że spacer do lasu, albo płonące ognisko i towarzystwo przyprawiało o taką euforię i ciarki, że wy to czujecie dopiero po mixie extasy i opiatów. Odczuwanie kolorów, barw, dźwięków i muzyki było takie, że nie da się tego opisać.

Po 25 roku życia wszystko przerodziło się we wszechogarniającą neuroprzekaźnikową chooynię, a powyższe to tylko mgliste wspomnienie i trwa do teraz, a mam 29.

Nie rozumiem tego fenomenu, ale już parę razy słyszałem, że to normalne, że dorosła osoba czuje się jak gofno.
Rejestracja: 2017
  • 500 / 43 / 0

Wszystkiemu winna nostalgia i pogoń za beztroskimi czasami, życiem pozbawionym obowiązków. Mniejsza świadomość tego zła, które nas otacza. Wiedza na niektóre tematy z wiekiem staje się przekleństwem.

Jako dziecko cieszyły Cię drobiazgi, bo nie miałeś nic innego, żadnego punktu odniesienia czy to, co dostałeś, jest cool czy nie-cool. Dostałeś - wygrałeś.

Teraz nie dość, że musisz to kupić, zapracować na to, to wszechobecny konsumpcjonizm nie pozwala Ci się cieszyć z tego w pełni, bo zawsze znajdzie się coś lepszego, co może korzystnie wpłynąć na Twój status społeczny (oczywiście Twoim zdaniem).

To tak ogólnie.

Wniosek?
Żaden magiczny proszek, który odpala Cię jak dynamit i sztucznie smyra Twoją serotoninkę, nie może się równać ze szczęściem i beztroską w czystej, nieskazitelnej, dziewiczej postaci.

To nie ma prawa się udać ;)
Rejestracja: 2019
  • 180 / 9 / 0

Jak po narkotykach jakis twardych to przesada racyej,ale pamietam byla napewno ciut mniejsza lub podobna jak do tej po alko czy jarania przy graniu w pile i ta radosc z tego i wszystkiego wtedy ta beztroska,ze wszystkiego taka frajda i euforia no pamietam takie cos teraz to wieksza moze troche od tej z wtedy na haju na bank wieksza ale raczej nie duzo jakos i chwilowa,ale mysle ze jakby byc cale zycie trzezwym od zawsze to roznica raczej nie wielka i tak jakas pewnie jest ale niewielka,ja to sie czuje dzis jakby mi inny mozg ktos dal wszystko mialo na to wplyw ale jak mialem w 2017 r rok przerwy od ziola i alko co 1,5mies to sie czulem w 80% jak za dziecinstwa nie to samo ale podobnie nawet na trzezwo bez niczego bo jednak czlowiek poznal inne stany i jakies tam sytuacje mialy wplyw na to.
Rejestracja: 2021
  • 153 / 22 / 0

Oj ostatnio wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa, gdzie żyło się beztrosko, żadnych zmartwień... No może jedynie zeby facetka nie przyłapała na szlugi za szkołą. Tęsknię za tym

TMq

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 622 / 110 / 0

Jedno no to wspomnienia ponoć u większości ulegają"upększeniu", to nie chodzi tylko o dzieciństwo także powtarzanie ludzi "kiedyś to było". No a co było? :korposzczur:
Każdy sam sobie kreuje świat jak żyje zmartwieniami itd no to jego wybór.
Tak samo u nas na ogół ludzie patrzą że jak sięz czegoś cieszysz to jesteś nie poważny albo dziecinny, a dorosłość dla nich jest równoznaczna ze smutkiem i zamartwianiem o wszystko, jeszcze często dochodzą zabawne kwestie sąsiedzkiej zazdrości czy zawiści :korposzczur:
Jak na niektórych patrzę jakie mają zmartwienia i czym się przejmują no to współczuje im np teraz dużo ludzi żyje koronawirusem i zastraszaniem śmiercią, noż kurwa jakby to była jakaś nowość i niewyobrażalna kara że umrą, a przecież to oczywiste że prędzej czy później i tak wywiną kopyta. Ludzie sobie na siłę szukają zmartwień, wychodzi na to że lubią nimi żyć :korposzczur:
Tak samo kolejne zjawisko zarobasów, zarabia, zarabia ma coraz więcej pieniędzy myśląc że będzie dzięki temu szczęśliwy tylko mało który zauważa że wraz ze wzrostem jego majętności jakoś szczęśliwszy się nie robi a czasem i odwrotnie. Zamiast zająć się czymś co sprawia mu przyjemność, czymś pięknym to goni jak głupi to wszystko odrzucając i to też jego wybór :korposzczur:
Jasne swoje robisz a później w wolnym czasie to co lubisz.

Z dragami w ogóle mieszanka wybuchowa bo to wygląda tak że praca-melo a później praca na "kacu"-melo i leci a ani jedno ani drugie nie przynosi już przyjemności bo to takie błędne koło i stanie w miejscu no i wspominania jak to było pięknie, tylko zamiast żyć przeszłością wystarczy chociaż zacząć myśleć co można zrobić by było inaczej.

Ogólnie jest tak jak powinno być i każdy wybiera drogę dla siebie o ile nie każdy może być kim tylko zechce o tyle może być dużo lepszą i dużo szczęśliwszą wersją siebie, a zmieniając siebie ma także duży wpływ na otoczenie które wraz z nim się zmienia na lepsze lub odbija w inną stronę a inne piękniejsze wskakuje na to miejsce... :korposzczur:

I też jak ktoś tam wspomniał u różnych osób różnie to wygląda, ja również dzieciństwo "średnio" wspominam. :korposzczur:
Rejestracja: 2017
  • 220 / 46 / 0

28 kwietnia 2021TMq pisze:

Tak samo kolejne zjawisko zarobasów, zarabia, zarabia ma coraz więcej pieniędzy myśląc że będzie dzięki temu szczęśliwy tylko mało który zauważa że wraz ze wzrostem jego majętności jakoś szczęśliwszy się nie robi a czasem i odwrotnie. Zamiast zająć się czymś co sprawia mu przyjemność, czymś pięknym to goni jak głupi to wszystko odrzucając i to też jego wybór :korposzczur:
:korposzczur:
Też to zauważyłem. Zauważyłem jeszcze jedno zjawisko, dotyczące tego. Zafiksowanie globalne na punkcie pieniędzy coraz bardziej się pogłębia do tego stopnia, że hajsy przeskakują w hierarchii kolejne wartości. Spirala chciwości się nakręca i coraz więcej zarabiania kasy polega już nie na uczciwym sprzedaniu, wykonaniu usługi, tylko wyjebania kogoś na ile się tylko do.

Od rządów, banków, koncernów, przez media markty, media experty, ubezpieczalnie, sieci komórkowe po hydraulika i tynkarza każdy patrzy jakby cię tu ojebać na jeszcze trochę, żeby jak najwięcej wyrwać z każdej akcji. Częste, nieuczciwe praktyki. O aferach rządu nie wspomnę, ale naliczanie dodatkowych opłat, ukryte kruczki w umowach, zmniejszanie gramatury produktu, fuszerka przy robocie. Wszystko coraz gorszej jakości i wszystko po to, żeby kogoś wyjepać i wszystko dlatego, że pieniądze rządzą człowiekiem. Ja chcę np. dużo zarobić, ale na dobrze wykonanej, porządnej, solidnej robocie, wysokiej jakości.

No, a największy problem jest taki, że jeśli nie wpadniesz w tą spiralę to nikt cię nie szanuje, bo każdy wartościuje teraz każdego po forsie, po tym ile masz i ile osiągnąłeś w sferze materialnej. I to jest przykre, bo zauważyłem, że:

Jak będę pierdolił swoje mądrości życiowe na jakikolwiek temat, ale będę biedny materialnie, mało zasobny to ludzie będą patrzyli z politowaniem, nabijali się i pokpiwali, bo co człowiek, który nie ma kasy może wiedzieć.

Jak będę pierdolił takie same kocopoły, ale po tym jak uda mi się zdobyć mnóstwo pieniędzy to każdy będzie na mnie patrzył jak góru. Nawet jeśli to co gadam to nie ma nic wspólnego z kręceniem pieniędzy.

Jak ktoś ich nie ma to ludzie zakładają, że chooy wie o życiu. Jak ktoś ich ma od cholery to ludzie uważają, że to się przenosi na wszystkie dziedziny życia a ta osoba jest guru i mówi jak prorok.

Jak to kiedyś powiedziałem w towarzystwie dzianej osoby, która cały czas przechwala się kasą, że "wszyscy teraz upraszczają i wartościują innych przez pryzmat pieniędzy" to ten człowiek odpowiedział mi, że to "retoryka osoby, która nic nie ma i do niczego nie doszła", tylko że ten koleś nie wiedział, że ja mam więcej hajsu niż on, bo się nie pochwaliłem.

I jak nawet chcesz zrezygnować i porzucić spiralę zarabiania to nie możesz, bo zaszufladkują cię jako nieudacznika, gołodupca, który gadką zasłania to, że nic nie ma.

Znam jednego bardzo mądrego człowieka, który w ogóle nie jest pazerny i jest poza tym wyścigiem, ale rezultat jest taki, że wszyscy wokół go nie szanują i nikt nie rozumie, dla ludzi to jest niepojęte, że można mieć wywalone na hajs, ale nie dadzą takiej osobie cieszyć się życiem w spokoju i nie zaakcrptują jej bez oceniania.

Ja zauważyłem bardzo niefajną rzecz, że ludzie mnie nie szanują i dopiero, gdy dowiadują się ile mam hajsu to ich podejście zmienia się o 180 stopni, bo jak ktoś "zrobił taki hajs to musi być kimś, mieć łeb", ale jak ktoś nie zrobił to na pewno dureń, zero, śmieć i nikt, do niczego się nie nadaje, bo hajs lub jego brak to jedyne dwie rzeczy, które decydują o wartości. Nic kurwa już poza tym nie ma. I weź się z kimś spieraj, że hajs to nie wszystko to ci powie "dobra, dobra, żeś niełudacznik Hehe i tyle"
Rejestracja: 2008
  • 1473 / 353 / 0

Ktoś kiedyś mi powiedział że dziecko w wieku 2 do 4 lat czuje się prawie non stop tak jak bys Ty w swoim aktualnym wieku był na grzybach. Że jest to związne z tym iż na grzybach zanikają schematy jakie masz przypisane do danych rzeczy i wydają Ci się one, niezrozumiałe obcne i zdajesz się nie rozumieć ich sensu. Tak tez naturalnym jest że dziecko bez żadnych grzybów ma taki stan bo po prostu naprawdę doświadcza tego wszystkiego po raz pierwszy i naprawdę nie ma wyrobionych żadnych schematów.
Posty: 28 Strona 1 z 3
Wróć do „Zaburzenia somatyczne, psychiczne i psychosomatyczne”
Na czacie siedzi 2328 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości